Dajcie świętym święty spokój !!!!
Tu potrzebne są rozwiązania systemowe a nie drobne jednorazówki.
Poza tym jeżeli pomnik kosztowal zero złotych,bo był darmo wykonany to za zero zlotych nic się nie kupi.
Równie dobrze można powiedzieć,żeby nie robić murti lub świątyni w Mayapur bo jest ich już wiele i te pieniądze przeznaczyć na chwytliwy temat czyli glodne dzieci.
Ponieważ interesowałem się pontyfikatem JP2 dlatego mogę stwierdzić,że będąc czlowiekiem dokonał ogromnych dzieł duchowych dla ludzi.Sam dawał przyklad jak żyć np.gdy był arcybiskupem i zostal wybrany na Papieża to jego jedynym majątkiem byla 1 para butów i paczka z książkami.Odchodząc z tego świata w testamencie napisal,że nie zostawia po sobie nic co ma materialną wartość-po prostu nic nie miał.Jego fotograf z pisma watykańskiego przez caly czas przeznaczal większość każdej miesięcznej pensji na głodne dzieci w Ameryce Pd.
JP2 był i jest wielką duchową osobowością.

Poza tym jeżeli pomnik kosztowal zero złotych,bo był darmo wykonany to za zero zlotych nic się nie kupi.
Równie dobrze można powiedzieć,żeby nie robić murti lub świątyni w Mayapur bo jest ich już wiele i te pieniądze przeznaczyć na chwytliwy temat czyli glodne dzieci.
Ponieważ interesowałem się pontyfikatem JP2 dlatego mogę stwierdzić,że będąc czlowiekiem dokonał ogromnych dzieł duchowych dla ludzi.Sam dawał przyklad jak żyć np.gdy był arcybiskupem i zostal wybrany na Papieża to jego jedynym majątkiem byla 1 para butów i paczka z książkami.Odchodząc z tego świata w testamencie napisal,że nie zostawia po sobie nic co ma materialną wartość-po prostu nic nie miał.Jego fotograf z pisma watykańskiego przez caly czas przeznaczal większość każdej miesięcznej pensji na głodne dzieci w Ameryce Pd.
JP2 był i jest wielką duchową osobowością.
Zgadzam się z tobą, chociaż pomnik nigdy nie jest za darmo, licząc nawet że nikt nie pobrał swego wynagrodzenia, to jest jeszcze kwestia surowca. Inną sprawą jest że ludzie chętnie pomogli jeśli chodzi o pomnik, natomiast w stosunku do drugiego człowieka nie są już tak otwarci, to tak na marginesie.
Hare Krsna Hare Krsna Krsna Krsna Hare Hare Hare Rama Hare Rama
Rama Rama Hare Hare
Rama Rama Hare Hare
Na pewno był osobowością wyjątkową, ale nie ma co popadać w przesadny zachwyt. Jako duchowny katolicki wiedział o zarządzeniu Jana XXIII z lat 60-tych o obowiązku ukrywania nadużyć seksualnych duchownych i co gorsza również w trakcie swojego pontyfikatu akceptował taką politykę. Bardzo wyrozumiale traktował duchownych, którzy dopuszczali się tych nadużyć. Niektórym wręcz udzielał schronienia w Watykanie.On pisze: JP2 był i jest wielką duchową osobowością.
To, że jadł zwierzęta też mu chluby nie przynosi.
Od każdego można czegoś się nauczyć, tym bardziej od JPII. Ale nie ma co przesadzać z jego świętością.
Problem z nadużyciami seksualnymi był rozwiązywany poprzez przeniesienia na inne stanowiska.Tyle można było w praktyce zrobić zgodnie z prawem kościelnym.
Nikt nie ma obowiązku powiadamiania o tym organów ścigania.Wg KRK "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni"-osąd pozostawia się wyłącznie Bogu.
Ponadto każdy pokrzywdzony lub w przypadku nieletniego jego rodzina w każdej chwili mógł złożyć zawiadomienie o przestępstwie.
Proponuję rozpatrzyć to zjawisko przez pryzmat realizacji karmy w tym życiu dla pokrzywdzonego i sprawcy.

Nikt nie ma obowiązku powiadamiania o tym organów ścigania.Wg KRK "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni"-osąd pozostawia się wyłącznie Bogu.
Ponadto każdy pokrzywdzony lub w przypadku nieletniego jego rodzina w każdej chwili mógł złożyć zawiadomienie o przestępstwie.
Proponuję rozpatrzyć to zjawisko przez pryzmat realizacji karmy w tym życiu dla pokrzywdzonego i sprawcy.
Nie wiem co sądzisz o metodach rozwiązywanie tych problemów przez KK, ale mi się nóż w kieszeni otwiera jak o nich słyszę. Takich księżulków trzeba było na zbity pysk wyrzucać. Kapłan powinien być osobą wyjątkową, nie mówiąc już o tym, że co najmniej normalną. Ci dewianci nie mieli żadnych kwalifikacji by pełnić funkcje kapłańskie. Nie wiem co Boga może obchodzić prawo kościelne, ale twórców tego prawa powinno obchodzić prawo boskie lub chociażby zdrowy rozsądek. Najwyraźniej tego im zbrakło. To tym bardziej pokazuje, że JPII był wiernym synem swojego kościoła ale nie Boga.On pisze:Problem z nadużyciami seksualnymi był rozwiązywany poprzez przeniesienia na inne stanowiska.Tyle można było w praktyce zrobić zgodnie z prawem kościelnym.
Nikt nie ma obowiązku powiadamiania o tym organów ścigania.Wg KRK "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni"-osąd pozostawia się wyłącznie Bogu.
Ponadto każdy pokrzywdzony lub w przypadku nieletniego jego rodzina w każdej chwili mógł złożyć zawiadomienie o przestępstwie.
Proponuję rozpatrzyć to zjawisko przez pryzmat realizacji karmy w tym życiu dla pokrzywdzonego i sprawcy.
A mówienie o możliwości składania doniesień o przestępstwie lub rozpatrywanie tego w kontekście karmy to po prostu bajdurzenie. Rozpatrywaniem karmy niech zajmuje się Yamaradż. To jego robota. My na ziemi mamy swoją, a to oznacza, że zarządzający KK dali plamę, nie jedną zresztą.
Ostatnio zmieniony 19 maja 2008, 14:58 przez Kumbha, łącznie zmieniany 2 razy.
Jeżeli jesteś bez jakiejkolwiek winy to pierwszy rzuć w nich kamieniem.Kumbha pisze: Takich księżulków trzeba było na zbity pysk wyrzucać.
Te dzialania mogły być wykonywane z lubością i cynizmem albo byly wykonywane bo sprawca nie mógł się temu oprzeć tak jak alkoholik.To tylko pozornie jest proste i oczywiste.
Ja nikogo nie bronię lecz podaję przyczyny takich zachowań,oczywiście złych.
Takie przypadki są we wszystkich religiach w tym w ISKCON.Teoria teorią a praktyka praktyką.Kumbha pisze:Kapłan powinien być osobą wyjątkową, nie mówiąc już o tym, że co najmniej normalną.
Skoro karmą zajmuje się Yamaradż to Ty jesteś Bogiem skoro oceniasz JP2?Kumbha pisze:Rozpatrywaniem karmy niech zajmuje się Yamaradż.
JPII był wiernym synem swojego kościoła ale nie Boga.
To wiedza dostępna dla niewielu.Kumbha pisze:A mówienie o możliwości składania doniesień o przestępstwie lub rozpatrywanie tego w kontekście karmy to po prostu bajdurzenie.
Tak wygląda to z zewnątrz.Kumbha pisze: zarządzający KK dali plamę, nie jedną zresztą.
Dlaczego święta?Wszak pochodzi od omylnej ludzkiej istoty...John pisze:Podzielam ten sam pogląd, święta racja.
Nie mam zamiaru w nikogo rzucać kamieniami. Chciałem jedynie powiedzieć, że osoby takie nie powinny być kapłanami, podobnie zresztą jak i ci, którzy czyny takie ukrywali i przenosząc dewiantów na inne parafie narażali inne dzieci na kontakt z pedofilami.On pisze:Jeżeli jesteś bez jakiejkolwiek winy to pierwszy rzuć w nich kamieniem.Kumbha pisze: Takich księżulków trzeba było na zbity pysk wyrzucać.
Te dzialania mogły być wykonywane z lubością i cynizmem albo byly wykonywane bo sprawca nie mógł się temu oprzeć tak jak alkoholik.To tylko pozornie jest proste i oczywiste.
Ja nikogo nie bronię lecz podaję przyczyny takich zachowań,oczywiście złych.
Mówiąc o przyczynach zapomniałeś najwyraźniej dodać, że tolerowanie pedofilii w KK sprawić mogło, że wszelkiej maści dewiantów seksualnych ciągnęło do KK jak pszczoły do miodu.
W takich sytuacjach nigdy nie można być pobłażliwym, bo okazując fałszywe miłosierdzie sprawcom, krzywdzi się ofiary. Nie ma znaczenia czy to KK czy ISKCON.On pisze:Takie przypadki są we wszystkich religiach w tym w ISKCON.Teoria teorią a praktyka praktyką.Kumbha pisze:Kapłan powinien być osobą wyjątkową, nie mówiąc już o tym, że co najmniej normalną.
Nie oceniam. Mówię o moim zrozumieniu jego domniemanej świętości. W szerszym znaczeniu chodziło mi o to, że z rezerwą należy traktować wszelkie autorytety, tym bardziej te okrzyknięte jako nieomylne.On pisze:Skoro karmą zajmuje się Yamaradż to Ty jesteś Bogiem skoro oceniasz JP2?Kumbha pisze:Rozpatrywaniem karmy niech zajmuje się Yamaradż.
JPII był wiernym synem swojego kościoła ale nie Boga.
Tym większa odpowiedzialność spoczywa na tych, którzy wiedzą a nic nie robią. Absurdem jest jednak zrzucanie winy na ofiary za niedostatecznie energiczne dopominanie się swoich praw.On pisze:To wiedza dostępna dla niewielu.Kumbha pisze:A mówienie o możliwości składania doniesień o przestępstwie lub rozpatrywanie tego w kontekście karmy to po prostu bajdurzenie.