Nie warto spekulować

"Przytaczamy wiele cytatów. Świadomość Kryszny to poważna edukacja, a nie zwykła religia." - Śrila Prabhupad - PiP rozdz. 16
"To nie jest mój przekaz; to jest przekaz Kryszny. Nie jest to mój wymysł. Ja mogę być niedoskonały, ale prezentuję doskonały przekaz. To jest moim obowiązkiem. Nie mówię, że jestem doskonały. Jestem jedynie przekazicielem, posłańcem. Kiedy listonosz przekazuje ci pewną sumę pieniędzy, to nie są to jego pieniądze. Po prostu je dostarcza. Moim obowiązkiem jest przedstawienie przekazu Kryszny. To wszystko. Cokolwiek mówiłem, było cytatem z Bhagavad-gity. Ani razu nie powiedziałem: "Moim zdaniem... Ja myślę..." Nie. Nie wprowadziłem nic nowego." - Śrila Prabhupad - Prawda i Piękno rozdz.10
Awatar użytkownika
RafalJyot
Posty: 976
Rejestracja: 23 lis 2006, 13:55
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Re: Nie warto spekulować

Post autor: RafalJyot » 12 gru 2006, 11:16

Samuel pisze:
Arkadiusz pisze: B.G. 16.23 Kto jednak lekceważy zalecenia pism ?więtych i postępuje według własnej fantazji, ten nie osi?ga ani doskonało?ci, ani szczę?cia, ani najwyższego przeznaczenia.
A to nie jest przypadkiem tak, ze "szczescie" kazdy definiuje po swojemu i nie ma jakiegos jednego obiektywnego szczescia dla kazdego, ale kazdy z nas czuje sie szczesliwy wtedy, gdy po prostu czuje sie dobrze z samym soba? Bo ten cytat wyglada tak, jakby BG sama, niczym Lenin, najlepiej wiedziala, co dla kazdego czlowieka jest szczesciem. A na przyklad dla mnie szczesciem jest postepowanie wedlug wlasnej fantazji i zycie tak, jak zyje teraz :) Nie sadze, abym czul sie bardzo szczesliwy przestrzegajac zalecen, z ktorymi wewnetrznie sie nie zgadzam.

A jesli istnieje jakies obiektywne zewnetrzne szczescie, to ja poprosze dwa kilo :)
w filozofii kultury zachodniej rozpatrywano czy szczescia ma charakter ilosciowy czy rowniez jakosciowy. wiekszosc filozofow wypowiedzialo i dalej wypowiada iz szczescie mozna stopniowac rowniez wg. klasy. dlatego powstala slynna sentencja o "nieszczesliwym sokratesie" ktory tak naprawde jest bardziej szczesliwy od wielu osob ktore przezywaja radosc zycia w sposob bardziej splycony. jesli zaakcpetujemy/rozwazymy teze o jakosciowym podziale wowczas nastepne pytanie pojawi sie naturalnie :"czy istnieje hierarchia ktora wartosciuje jakosciowo", i "czy ta hierarchia jest taka sama dla wszystkich?". Wedy dochodza/wyjasniaja wiele prawd stopniowo i dzieje sie to w roznych miejscach dlatego Bhagavad Gita zaczyna juz od pewnego miejsca (zaklada ze na oba pytania istnieja odpowiedzi poztywne). Taki autorytaryzm jest konsekwencja kazdego pogladu/systemu wierzen ktory uznaje (1) istnienie autorytetu (2) istnienie jednej rzeczywistosci dla wszystkich lecz roznie przezywanej (arelatywizm). Szczescie mimo ze ma charakter podmiotowy, jej jakosc mozna stopniowac pozapodmiotowo. W ten sam sposob stopniuje sie swiadomosc (jnana/vijnana/ananda).
klim krishna klim

[Jyotish] http://rohinaa.com

mantra has changed our lives

Samuel
Posty: 12
Rejestracja: 04 gru 2006, 12:42

Re: Nie warto spekulować

Post autor: Samuel » 12 gru 2006, 11:16

Piszac o zewnetrznym szczesciu mialem na mysli takie, ktore mialo by istniec gdzies poza nami, jako niezalezny byt. Tymczasem nic takiego nie ma - szczescie to stan umyslu i kazdy z nas ma swoje indywidualne potrzeby, ktore stara sie zaspokoic, by osiagnac szczescie.
Z jednej strony mówisz, że jeste? szczę?liwy, a z drugiej, że jakby było jakie? obiektywne zewnętrzne szczę?cie to wzi?łby? dwa kilo. Jeżeli kto? jest naprawdę szczę?liwy czyli w pełni w sobie usatysfakcjonowany to nie prosi o dodatkowe szczę?cie.
A czemu nie? Obdziele nim innych ;)
Większo?ć z nas ma ten sam problem co i Ty, bo utożsamiaj?c się z materialnym ciałem i umysłem, i nie znaj?c naszej prawdziwej duchowej i wiecznej tożsamo?ci, uważamy za szczę?cie to co sprawia zewnętrzn? przyjemno?ć naszego ciału i umysłowi. Życie duchowe służy wła?nie oczyszczeniu umysłu z tych zewnętrznych do naszej natury duchowej, egocentrycznych tendencji.
Eee... ale ja nie mam problemu :) Moje szczescie to nie rzeczy ktore sprawiaja mi przyjemnosc, a spokoj ducha, wynikajacy z dojscia do ladu z samym soba. I to jest moje szczescie. Ktos inny moze byc szczesliwy ze wzgledu na zaspokojenie materialnych potrzeb swoich i swojej rodziny. I to bedzie jego szczescie. Wyobraz sobie, ze taki czlowiek idzie ulica, usmiechniety, i nagle podchodzi do niego jakis bhakta i mowi "Pomoge Ci odnalezc szczescie" . Dla tego czlowieka bedzie to zupelnie bez sensu, poniewaz on juz jest szczesliwy. Po prostu dla niego szczesciem jest co innego. Mowienie, ze to co on ma nie jest prawdziwym szczesciem, jest sprzeczne z definicja szczescia. Dla kazdego z nas szczesciem jest cos troche innego, ale nie ma jakiegos lepszego i gorszego szczescia. To jak powiedziec, ze jest lepszy i gorszy kolor, albo lepszy i gorszy smak.

To tez jest roznica miedzy nami - czesto spotykam sie ze stwierdzeniem wsrod HK, ze cos jest w dwoch rodzajach: materialnym (czyli z definicji gorszym) i duchowym (czyli z definicji lepszym). Widze, w jaki sposob uzasadniacie roznice miedzy materialnym a duchowym, a mimo to z mojego punktu widzenia jedno i drugie nie rozni sie jakosciowo. Niektorzy po prostu wola pierwsze, inni drugie.
Zauwazyl to tez na Vrindzie CivilMonk, w odniesieniu do swiatow duchowych w teologii HK. W rozumieniu moim i CivilMonka, te swiaty duchowe niewiele roznia sie od materialnych. Moze pamietasz te dyskusje? :)


Trisama: Sprobuje. Powaznie ;)

Awatar użytkownika
Trisama
Posty: 254
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:31

Re: Nie warto spekulować

Post autor: Trisama » 12 gru 2006, 12:34

Samuel pisze:
Trisama: Sprobuje. Powaznie ;)
Liczę na Ciebie. Poważnie :lol:

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Nie warto spekulować

Post autor: Purnaprajna » 12 gru 2006, 18:02

Samuel pisze:Moje szczescie to nie rzeczy ktore sprawiaja mi przyjemnosc, a spokoj ducha, wynikajacy z dojscia do ladu z samym soba.
A kim jeste??
Samuel pisze:Dla kazdego z nas szczesciem jest cos troche innego, ale nie ma jakiegos lepszego i gorszego szczescia.
Przeczytaj post RafałJyot bo ?wietnie to wyja?nia. Czy naprawdę s?dzisz, że szczę?cie pijaka leż?cego w parku, z mokr? plam? w kroczu jest równe Twemu szczę?ciu? Jeżeli tak, to dlaczego nie położysz się obok niego i "se nie ulżysz"? ;) Istnieje jako?ciowa hierarchia materialnego szczę?cia, w różnych gunach natury materialnej (tamas->rajas->sattva), i dlatego wielu ludzi zamiast d?żyć do tego aby stać się narkomanami, szuka szczę?cia np. w rozwoju ekonomicznym, a inni znowu pobożnie pracuj? nad tym, aby po ?mierci udać się do "nieba".

Jednak ponad tym materialnym szczę?ciem stoi transcendentalne szczę?cie (ananda), przeznaczone dla osób usytuowanych ponad trzema siłami natury materialnej (turya-sthitah). I nawet tam istnieje gradacja, bo inaczej czy?ci wielbiciele Kryszny, nie odrzucaliby szczę?cia pochodz?cego ze stania się jednym z Kryszn? (kaivalyam narakayate) na rzecz najwyższego szczę?cia pochodz?cego ze służby oddania dla Kryszny, oraz nie odrzucaliby mukti czyli wyzwolenia, jako czego? niższego (?B 5.6.17).

Warto też wspomnieć, że ananda pochodz?ce z siddha-deha (forma wyzwolonej duszy w ?wiecie duchowym) nie jest czym? zewnętrznym w stosunku do duszy. To szczę?cie jest inherentn? cech? duszy w czystej ?wiadomo?ci Kryszny (sat-cid-ananda vigraha). Podczas gdy w ?wiecie materialnym, szczę?cie jest zależne od zewnętrznych czynników takich jak np. czyja? karma, czas, miejsce, okoliczno?ci, wpływ danej mieszanki trzech gun na czyj?? ?wiadomo?ć, itp.

Podsumowuj?c, szczę?cie zależy od stanu ?wiadomo?ci żywej istoty, a stan ?wiadomo?ci od różnych etapów realizacji Boga. Podchodz?c jeszcze bardziej technicznie do tematu, możnaby wymienić pięć głównych "powłok" czy też wymiarów ?wiadomo?ci (czę?ciowo wspomniał już o nich Rafał), a mianowicie annamaya, pranamaya, manomaya, vijnanamaya i anandamaya.
Ostatnio zmieniony 12 gru 2006, 18:11 przez Purnaprajna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 12 gru 2006, 18:04

Samuel pisze:Widze, w jaki sposob uzasadniacie roznice miedzy materialnym a duchowym, a mimo to z mojego punktu widzenia jedno i drugie nie rozni sie jakosciowo.
To tak jakby? powiedział, że jako?ciowo tym samym jest użycie skalpela w celu zamordowania Jarz?bka Wacława, i w celu uratowania mu życia na stole operacyjnym. W podobny sposób, rozumienie że natura materialna jest własno?ci? Kryszny i używanie jej w służbie dla Jego przyjemno?ci, jest jako?ciowo różne od ignorancji na temat Ľródła materii, i angażowania jej w celach, do których wcale nie jest przeznaczona.
Samuel pisze:Niektorzy po prostu wola pierwsze, inni drugie.
Jak najbardziej. I dlatego też jedni nazywaj? sie "uwarunkowanymi" i s? czę?ci? koła narodzin i ?mierci, a inni s? wyzwoleni od koła samsary, a co najważniejsze, posiadaj? wiecznie aktywny, miłosny zwi?zek z Kryszn?.
Samuel pisze:Zauwazyl to tez na Vrindzie CivilMonk, w odniesieniu do swiatow duchowych w teologii HK. W rozumieniu moim i CivilMonka, te swiaty duchowe niewiele roznia sie od materialnych. Moze pamietasz te dyskusje? :)
To że mój przyjaciel CivilMonk czego? nie rozumie, nie jest zbyt przekonywuj?cym argumentem na to, że masz rację. ;) :) CM mylił svarga-loka (rejony niebiańskie) z Vaikunthami (?wiatem duchowym) i sam to póĽniej przyznał. Różnice pomiędzy obu ?wiatami naprawdę nietrudno jest zrozumieć, porównuj?c ich opisy.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Nie warto spekulować

Post autor: Purnaprajna » 12 gru 2006, 18:40

Samuel pisze:Trisama: Sprobuje. Powaznie ;)
Słuchaj Trisamy Prabhu a dobrze na tym wyjdziesz Samuelu. Nie mówi?c już o tym, że uczynisz nas wszystkich bardzo szczę?liwymi. :)

SIADAĆ MI TU I MANTROWAĆ I NIE SPEKULOWAĆ!!! :evil: :twisted:

;) ;) ;) :lol:

Awatar użytkownika
artur
Posty: 24
Rejestracja: 28 lis 2006, 22:42
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Re: Nie warto spekulować

Post autor: artur » 12 gru 2006, 19:17

RafalJyot pisze:Taki autorytaryzm jest konsekwencja kazdego pogladu/systemu wierzen ktory uznaje (1) istnienie autorytetu (2) istnienie jednej rzeczywistosci dla wszystkich lecz roznie przezywanej (arelatywizm). Szczescie mimo ze ma charakter podmiotowy, jej jakosc mozna stopniowac pozapodmiotowo. W ten sam sposob stopniuje sie swiadomosc (jnana/vijnana/ananda).
Fajnie cie tu 'czytac' Rafal. :)

Samuel
Posty: 12
Rejestracja: 04 gru 2006, 12:42

Re: Nie warto spekulować

Post autor: Samuel » 15 gru 2006, 11:54

Purnaprajna pisze: SIADAĆ MI TU I MANTROWAĆ I NIE SPEKULOWAĆ!!! :evil: :twisted:

;) ;) ;) :lol:
Oczywiscie, ze spekulowac. Myslec, poddawac w watpliwosc, kwestiowonac, nie wierzyc na slowo, ani dlatego, ze gdzies jest tak napisane, poniewaz ktos tak powiedzial, albo poniewaz jest to "powszechnie znana prawda". Zawsze szukac dokladniejszych wyjasnien, twierdzenia poddawac eksperymentom i nieustannie weryfikowac.
Zdolnosc do powatpiewania to jedna z najpiekniejszych ludzkich umiejetnosci ;)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Nie warto spekulować

Post autor: Purnaprajna » 15 gru 2006, 12:02

Samuel pisze:...twierdzenia poddawac eksperymentom i nieustannie weryfikowac.
Cieszę się, że nareszcie podejmujesz proces bhakti-yogi i intonowania Maha-mantry! :D

Samuel
Posty: 12
Rejestracja: 04 gru 2006, 12:42

Post autor: Samuel » 18 gru 2006, 12:26

No i sobie pomantrowalem. Kilka minut, po kapieli, jak Trisama radzil. Wzialem pod uwage, ze trzeba do tego podejsc na powaznie, wiec przygotowalem sobie spokojne miejsce i usiadlem ze szczera intencja dowiedzenia sie, co to daje.
Hm.
Zaraz po mantrowaniu nasunelo mi sie skojarzenie z katolickimi oazami, na ktorych bywalem jako nastolatek. Czasami, wieczorem, siadalismy w kosciele z gitara i cicho spiewalismy pierwsze dwie zwrotki z Psalmu 23 ("Pan jest pasterzem moim...") . Podobny rytm, proste slowa, powtarzane wielokrotnie w spokojnym otoczeniu. Pozwalalo sie to wyciszyc, zrelaksowac, odsunac problemy minionego dnia, a ze wszystko odbywalo sie w grupie, to i czulismy sie jakos bardziej zblizeni do siebie nawzajem.
No ale wniosek nasuwa sie sam - wszystkie te odczucia nie byly spowodowane ingerencja jakiejs sily wyzszej, tylko sama natura monotnnego, cichego spiewu. Na tym, zreszta, polega kazda medytacja samatha, tak w buddyzmie, jak i na innych sciezkach.
Nic wiecej, niestety, nie poczulem.
RafalJyot: Dziekuje za informacje, nawet jesli nie podzielam opinii, ze szczescie mozna podzielic na lepsze i gorsze :) Moim zdaniem, czlowiek prosty cieszy sie prostymi rzeczami, czlowiek skomplikowany (nie powiem "wyksztalcony", bo byloby to naduzyciem) - skomplikowanymi. I tak samo jak czlowiek skomplikowany nie cieszy sie prostym szczesciem, tak samo czlowiek prosty nie cieszy sie rzeczami skomplikowanymi. Rozumiem, ze wielu filozofom, jako ludziom wyksztalconym, latwo jest zaakceptowac pomysl, ze ich szczescie znaczy wiecej od szczescia chlopa na roli ;) Ja tak jednak nie uwazam. Sprzeciwiam sie hierarchizowaniu tego pojecia.
Purnaprajna: Pogadamy, jak zwatpisz w Kryszne :twisted:

ODPOWIEDZ