Nie mam pojęcia, trzebaby zapytac kogos madrzejszego.Czyli, że sam dokument OSTATNIA WOLA , był spisany dla GBC, i nie jest to ogólno dostępny dokument?
Wykład nt. relacji uczeń-świątynia-guru
-
Vaisnava-Krpa
- Posty: 4947
- Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada
-
Vaisnava-Krpa
- Posty: 4947
- Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
ARTYKUŁ Z RATHA-YATRY Z 1984 ROKU
Trivikram Maharaj przyjął sannyasę od Śrila Prabhupada w 1971 roku i jest jednym z najstarszych wielbicieli działających w Ruchu. Od 1982 roku pracował dla społeczności ISKCON-u w San Francisco, najpierw jako prezydent świątyni, a ostatnio jako podróżujący nauczający. Pragnie założyć nowy, większy ośrodek, który zaspokoiłby potrzeby większej ilości wielbicieli i gdzie przyjmowanoby nowych członków. A oto jego komentarz o pewnej zasadzie działającej w społeczności w San Francisco:
"Śrila Prabhupada zawsze nalegał, aby każda świątynia miała pewną autonomię. Pragnął decentralizacji, chciał, aby liderzy zachęcali każdego z wielbicieli do przejawiania inicjatywy, zgodnie z ich indywidualnymi skłonnościami. Prabhupada chciał, aby jego uczniowie stali się braminami, a bramin oznacza osobę niezależnie myślącą i polegającą na Krysznie. Nie chciał tłumienia indywidualności. Często zauważał: "Życie duchowe oznacza pełną dobrowolność".
"Widzimy silne dążenie do decentralizacji w ISKCON-ie, ponieważ przynosi to natychmiastowe efekty. Wszystko trafia do jednej osoby i jest szybko zrobione. Proces decentralizacji postępuje trochę wolno, ale ma bardzo trwałe podstawy. Jest tu możliwość kontroli i zachowania równowagi, nikt nie jest "wszystkim we wszystkim" i nawet jeśli ktoś odejdzie, system działa. Nie ma tej chorej sytuacji, gdzie każdy najpierw stoi w rządku, a potem się zniechęca. Daje to możliwość bardziej naturalnego wzrostu, wielbiciele mogą nauczyć się myślenia, a wtedy przyciągną inne myślące osoby."
Trivikram Maharaj przyjął sannyasę od Śrila Prabhupada w 1971 roku i jest jednym z najstarszych wielbicieli działających w Ruchu. Od 1982 roku pracował dla społeczności ISKCON-u w San Francisco, najpierw jako prezydent świątyni, a ostatnio jako podróżujący nauczający. Pragnie założyć nowy, większy ośrodek, który zaspokoiłby potrzeby większej ilości wielbicieli i gdzie przyjmowanoby nowych członków. A oto jego komentarz o pewnej zasadzie działającej w społeczności w San Francisco:
"Śrila Prabhupada zawsze nalegał, aby każda świątynia miała pewną autonomię. Pragnął decentralizacji, chciał, aby liderzy zachęcali każdego z wielbicieli do przejawiania inicjatywy, zgodnie z ich indywidualnymi skłonnościami. Prabhupada chciał, aby jego uczniowie stali się braminami, a bramin oznacza osobę niezależnie myślącą i polegającą na Krysznie. Nie chciał tłumienia indywidualności. Często zauważał: "Życie duchowe oznacza pełną dobrowolność".
"Widzimy silne dążenie do decentralizacji w ISKCON-ie, ponieważ przynosi to natychmiastowe efekty. Wszystko trafia do jednej osoby i jest szybko zrobione. Proces decentralizacji postępuje trochę wolno, ale ma bardzo trwałe podstawy. Jest tu możliwość kontroli i zachowania równowagi, nikt nie jest "wszystkim we wszystkim" i nawet jeśli ktoś odejdzie, system działa. Nie ma tej chorej sytuacji, gdzie każdy najpierw stoi w rządku, a potem się zniechęca. Daje to możliwość bardziej naturalnego wzrostu, wielbiciele mogą nauczyć się myślenia, a wtedy przyciągną inne myślące osoby."
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada
Droga Mataji ,nie obraz sie .Rasasthali pisze:Nie podoba mi sie ten wyklad, nie wiem dlaczego nie mozna dodac komentarzy przy artykule.
Wczoraj bylam na spotkaniu z okazji odejsca Srila Prabhupada i Rasamandala Prabhu, ktory jest uczniem Sirla Prabhupada i naszym drogim przyjacielem, prowadzil wyklad i wspomnienia o Sila Prabhupadzie. Powiedzial ze rozmawial z kims na temat 'starych dobrych czasow ISKCONu' i ta osoba powiedziala ( z czym sie on tez zgodzil), ze stare dobre czasy byly tylko dlatego dobre, bo 'byl tam Srila Prabhupada'. W starych dobrych czasach wielbiciele rowniez mieli problemy, jak powiedzial Rasamandala Prabhu. Lubimy tworzyc taki iluzoryczny swiat przeszlosci, cos za czym mozna tesknic. Wspaniale jesli jest to podyktowane docenieniem starszych bhaktow czy samego Srila Prabhupada. Jednak Maharaja mowi to cos innego 'W tamtych dniach przyłączenie sie oznaczało 100-procentowe zaangażowanie.' natomiast teraz , jak Maharaja sugeruje, czlonkowie Iskconu sa mniej zaangazowani.
Kolejny niezbyt inspirujacy cytat (mowi o grihasthach): "Prawdopodobnie wasze zaangażowanie nie będzie aż tak intensywne jak w przypadku brahmaczarinów w tamtych [pierwszych] dniach, ale jeśli wasze serce pozostanie z ISKCON-em, to wystarczy. "
Sa grihasthowie ktorzy tak staraja sie zaangazowac w sluzbe Iskconu (a osobiscie znam tu w UK sporo wspnialcyh przykladow przewspanialych par malzenskich z prawdziwa misja), ale Maharaja zaklada ze sa mniej zaangazowani. Psychologicznie bardzo zle zagranie - zniecheca. Dobrze tez aby Maharaja wypowiedzial sie na temat tych samych zaangazowanych brahmacarinow ktorzy pozniej odeszli z Iskconu.
Nastepnie Maharaj mowi o koniecznosci centralizowania Iskocnu. Shaunaka Rsi Prabhu mowil nijako o tym zagadnieniu wczoraj podczas swieta. Powiedzial m.in. ze nie mozemy pozbawic bhaktow indywidualnych preferencji. Np policznych - Shaunaka Rsi Prabhu zna np kilku bhaktow zaangazowanych od lat w dzialalnosc polityczna roznych - przeciwnych - ugrupowan. Chociaz ugrupowania te sa przeciwne to ten sam maja cel -- stworzenie dogodnych warunkow politycznych dla szerzenia swiadomosci Kryszny. Z jego punktu widzenia bhaktowie maja wiec indywidualne wierzenia polityczne i nawet...odrebne religie. Pewnych rzeczy sie nie da scentralizowac, stad moim zdaniem GBC zawsze bedzie natrafialo na pewien opor i problemy. Nie mozna komus narzucic pewnych rzeczy i zawsze bedziemy mieli 'klany' czy grupy bhaktow o podobnych pogladach czy usposobieniu.
inny cytat: "Czyż nie chcemy, by ISKCON rozkwitał na całym świecie? Gdy ISKCON będzie prosperował na całym świecie i świadomość Kriszny będzie na całym świecie, to czy nie będziemy szczęśliwi i bardzo dumni z faktu, że jesteśmy członkami tego Ruchu? "
Moja odpowiedz: ja chce aby SWIADOMOSC KRYSZNY rozkwitala na calym swiecie, czemu utozsamiac to z instytucja? Czy nie ma innych grup bhaktow, ktore chcielibysmy by rozkwitaly na swiecie?
Dalej Maharaja mowi sporo o hierarchicznym ustroju w Iskconie, o GBC, prezydentach swiatyni, komitecie, wladzy oraz o potrzebie lojalnosci wobec tych wladz. Brzmi to wszystko dosc faszystowsko (bez urazy w stosunku dla Maharaja, mowie o sformuowaniu) i zniechecajaco. Gdyby ktos tak zareklamowal mi Iskcon, ja na pewno nie przylaczylabym sie.
Jestem bardzo lojalna w stosunku do mojego Guru, natomiast z racji mojego usposobienia niestety nie moge 'podporzadkowac sie' innym wladzom dla samego tylko utrzymania hierarchii. Gdyby moj guru odszedl z Iskconu, a jednak ciagle pozostal bhakta, ja 'odeszlabym' z nim tzn nie wyrzeklabym sie go, niezaleznie od tego czy ucierpi na tym ruch, bo pewnie nie ucierpial by za bardzoNatomiast w pewnym momenie wazniejsze jest utrzymanie naszej swiadomosci Boga niz pozostanie w ruchu, poniewaz sukces ruchu zalezy wlasnie od tego jakimi bhaktami jestesmy. Jesli utracimy bhakti, to ruch i tak nie bedzie z nas mial zadnego pozytku.
Rozumiem dobre intencje Maharaja, Maharaja troszczy sie o osoby ktorych guru odszedl z Iskconu z powodu problemow w zyciu duchowym. Jednak mimo wszystko za duzo jest tu gloryfikacji instytucji i jej wladz. Pamietajmy, ze wladze tez okazuja sie czesto robaczywe!
Uwazam ze przede wszystkim oceniasz Maharaja wypowiedz w oderwaniu od jego osoby ,czy tez w oderwaniu od jego misji,to popierwsze.
Tzn,Jak sama powiiedzialas ze Wladza bywa dosc robaczywa(czasami
,ze zgadza sie obchodzic wiecej razy wyasa pooje niz raz w roku(co sprzyja gromadzeniu srodkow na jego wielkie przedsiewziecia)
Mimo wszystko Maharaj ,nie tylko ten,ale i Nie zyjący juz Suhotra Swami i wielu innych wykazuje nawet czasem "wymuszone"?*(to nie jest najleprze słowo) posłuszenstwo wobec G B C ,bo Srila Prabhupada mawial ,jesli mnie kochacie wspolpracujcie ze sobą. Nawet jesli komus forma wydaje sie nie poularna.
Zarzucasz maharajowi,To jak nazwalas faszystowskie podporządkowanie Guru i Gbc. Podczas Gdy sama Mowisz ze Gdyby Twoj Guru Odszedl od Iskcon-u Ty odeszla Bys z Nim. bardzo sentymentale moim zdaniem,(mam nadzieje ze sie myle) ale oile sie orientuje kazdy Mistrz duchowy jest zainteresowany Tym by przyblizyc Osobe swojego Guru i kazdy z Nich obiecuje nam w momencie Inicjacji ze jesli Ty przestrzegasz 4 zasad i Intonujesz ja zaprowadze cie do Kryszny,ale dzieje sie To przez posrednictwo jego Guru.
Tzn Srila Prbhupada.Wiele Razy nawet w Ksiązce pt"swieci z Vrajy" moglismy przeczytac O tym jak w momencie Smierci po ucznia przychodzil Guru w swarupa sidhi- Nitya deha wraz ze swoim Param Guru.
tak wiec wydaje sie ze mistrzowie duchowi przyjmują na siebie ciezar bycia Guru tylko dla Tego ze ich zadaniem jest przyprowadzac wszystkie napotkane i chetne uwarunkowane dusze do Lotosowych stop "swojego"Guru.w tym przyp.Srila Prabhupada.
Inna rzecz ze nalezalo by zwrocic uwage z jakiego czasookresu jest ten wyklad. Mosimy sobie powiedziec ze za Harikeshi Maharaja (podejrzewam ze nie tylko w polsce) nastroj nasz Bhaktow byl jak to niektorzy okrelali Sentymentaklno Tamasowy.
Czyli zastraszyc buraka pieklem i zrobi co Trzeba.Jesli ktos jest tam wychowany ,to musimy sobie to uzmyslowic ,ze nie Trafisz do tej osoby uzywając innego toku rozumowania niz Ona sama jest w stanie pojąc,(czyz nie sztuką jest umiejetnosc sluchani innych i mowienie do nich ich jezykiem???)a potem systematycznie To zmieniac,na leprze.
zechciej zauwazyc ze wciąz, Osob ktore maharaj inspiruje jest wiecej
niz Tych ktorzy (sorry) czepiają sie Formy jego wypowiedzi,a juz dla Kazdego kto byl na festivalu indii i widzal wielki osobisty wysilek Maharaja
w kazdym dniu jego trwania,od początku ,do konca dnia)
To naprawde dla osob ktore bardziej przywiązane są do Tresci przekazu,a nie formy,Maharaj jest SuperMane-em.
Gdyz czy sie komus to podoba co mowi i jak ,czy nie to, to dziala.
Prawda tez jest Taka ze wedlug scenariuszu ktore pisze zycie Duza wiekszosc Grihastow mieszkająca na zewnątrz moze byc zaangazowana ,
w sluzbe oddania zewnetrznie,z regoly np, w dotowanie przedsiewzienc, Osob zaangazowanych w nauczanie. Tak wiec jestem przekonana ze Maharaj mowil do tej zdecydowanej wiekszosci ,a nie do tych ktorzy mają to niebywale szczescie byc sobie na co dzien blisko Mistrza duchowego i bycie zaangazowanym ,w jakies projekty np,na oxfordzie. (
sorki)Ludzie na zewnątrz raczej mają mniej czasu na rozmyslanie czy to jest prawda czy nie,Oni poprostu robią czesto co muszą, bo placze im dziecko ,bo mąz jest zmeczony,bo musze wyprac,i w tym wszystkim miec czas na swoje rundy ,wysluchanie wykladu,pooje , i wieczorne ofjarowanie wszystkiego Krysznie.I jest Usmiech
A odnosnie rozkwitu Iskconu na calym swiecie. Maharaj jak i kazdy z nas czy mu sie podoba czy nie dzisiejszy iskcon ,ma "zwiazane " rece obowiązkiem wspomagania iskonu (i najbardziej Iskconu,a nie innych spolecznosci waisznawa)o ktorych wspominasz.,wlasnie poprzez swoje zaangazowani,przykladne zycie i sprawianie by instrukcje Prabhupada byly naszym zyciem i dusza,wtedy Prabhupada bedzie blisko i wtedy zawsze bedziemy mieli nasze cudowne ,wczesne lata iskcon-u bo bedzie w nich osobiscie obecny Srila Prabhupada i łaska naszego Guru. Amen
P.s
Niekiedy mam takie wrazenie ze zbyt łatwo (szczegolnie ta tkzw inteligencka sfera Bhaktow) wydaje swoje słowa krytyki. Nie mam kwalifikacji by kogokolwiek korygowac,a juz na pewno nie ciebie,ale lepiej swoje opinie na takie tematy jak wywody niektorych Guru ,czy kazdego z nas ,formuowac w stylu pokornego pytania i prosby wyjasnienia,bo ja to np widze tak i tak.
Wtedy łatwiej nam bedzie uniknąc obraz wobec siebie .Poztepując wmysl zasady ktorą Kryszna poleca w Gicie ....Tad Vidhi pranipatena....
Czy uwazasz Prabhu ze lepiej znasz prawa natury od Maharaja???RafalJyot pisze:Jesli dobrze rozumiem intuicje Rasasthali to wyklad o inicjacji Diksa ma stanowic duchowe wprowadzenie do relacji Guru-uczeń a nie przywracanie tzw. dobrego okresu, który był dobry tylko dlatego że pasja (początek/Brahma) ma największa siłę 2) bo był w tym Srila Prabhupada. Podniecanie się starymi czasami swiadczy jedynie o nikłym zrozumieniu pewnych praw natury/spolecznych. Rasasthali broni się przed pewnym przekontrastowaniem sposobu uprawiania polityki, który zbyt mocno podkreśla instytucjonalizm (usuwając na bok inne grupy religijne). Byłoby głupie podważać hierachiczny model tej społeczności jednakże sposób w jaki się o tym mówi faktycznie jest niesmaczny. Połącznie zadań GBC z misjonarstwem i naturą Guru w tak scentralizowanym sensie jest błędem o którym zapewne będzie się mówić za kilka (optymistycznie) lat na konferencjach Iskconu. Im dalej od tradycyjnego modelu tym więcej błędów, newageowe propozycje dotyczące relacji organizacja-aśram okażą sie porażką gdyż nie przyjmują praw energii materialnej, która manifestuje się w społecznościach, zarządzaniu, prowadzeniu oraz nauczaniu. Można nadawać nowe szaty, ale model, który ignoruje tradycyjne podejście będzie zgubny. Także plusik dla Rasasthali!
i nie rozumie oswiec mnie ciemnote...Czy to znaczy w Twoim przekonaniu ze Srial Prabhupada dzialal w Pasji???
To samo dowiadczenie mialam, ze racej ,G B C jest Od wymagania,a nie od dawania ochrony Np Duchowej. Bo guzik tam kogo obchodzi bhakta x w drugim konciku szkocji/ taka subiektywna dygresja.Rasasthali pisze:Niestety nie ma zadnej oficjalnej procedury. Czlonkowie wybierani sa przez istniejacych GBC jak sie ktos im podoba. Z tego co wiem proponuje sie teraz jakies zmiany, ale nie znam szczegolow. Moge zapytac Raasamandale Pr. To bardzo ciekawe, ze nikt (przynajmniej tutaj) nic nie wie o selekcji GBC i tylko potwierdza punkt jak bhaktowie oddzieleni sa od GBC i niewiele wiedza o zarzadzieArkadiusz pisze:To chyba nikt nie wie, a tyle było polemiki. Chyba, że nikt od tego czasu nie przeczytał jeszcze tego pytania. Poczekamy na Rasasthali, ona napewno będzie wiedziała, nawet jakbyśmy mieli 3 dni czekać.A nie sadze ze jest to ich wina tylko labego dialogu zarzadu z reszta.
- Rasasthali
- Posty: 641
- Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
- Lokalizacja: USA
Jak jasno zaznaczylam, ocenialam tekst ktory zostal umieszczony na waisznawa.pl, nie jestem zainteresowana krytykowaniem Maharaja, bo nic dobrego mi by to nie przynioslo.Uwazam ze przede wszystkim oceniasz Maharaja wypowiedz w oderwaniu od jego osoby ,czy tez w oderwaniu od jego misji,to popierwsze.
Mowilam o przypadku gdyby moj guru odszedl z Iskconu, ale ciagle byl zaangazowany w praktyke bhakti. Moja prywatna praktyka jest zadedykowana Krysznie, nie instytucji. Moj Guru sprawuje sprawdzona opieke nad moim rozwojem duchowym i do tej pory, procz mojego meza, nikt inny nie dal mi tyle inspiracji i opieki i troskliwej opieki nad moja bhakti-lata, stad trzymalabym sie tego zwiazku, nawet jesli oznaczaloby to praktyke poza instytucja Iskconu.Zarzucasz maharajowi,To jak nazwalas faszystowskie podporządkowanie Guru i Gbc. Podczas Gdy sama Mowisz ze Gdyby Twoj Guru Odszedl od Iskcon-u Ty odeszla Bys z Nim. bardzo sentymentale moim zdaniem,(mam nadzieje ze sie myle) ale oile sie orientuje kazdy Mistrz duchowy jest zainteresowany Tym by przyblizyc Osobe swojego Guru i kazdy z Nich obiecuje nam w momencie Inicjacji ze jesli Ty przestrzegasz 4 zasad i Intonujesz ja zaprowadze cie do Kryszny,ale dzieje sie To przez posrednictwo jego Guru.
Dobrze, jednak mam prawo miec watpliwosci odnosnie tego jak sie wypowiada, inaczej jest to zwykle zastraszanie ludzi. Mam prawo kwestionowac wypowiedzi, mimo ze czlowiek jest wspanialym bhakta. Zamierzam do niego zreszta napisac i osobiscie spytac o dobor slow i tematu, i oczywiscie zrobie to w odpowiedni sposob, tj pokornieTo naprawde dla osob ktore bardziej przywiązane są do Tresci przekazu,a nie formy,Maharaj jest SuperMane-em.
Prawda tez jest Taka ze wedlug scenariuszu ktore pisze zycie Duza wiekszosc Grihastow mieszkająca na zewnątrz moze byc zaangazowana ,
w sluzbe oddania zewnetrznie,z regoly np, w dotowanie przedsiewzienc, Osob zaangazowanych w nauczanie. Tak wiec jestem przekonana ze Maharaj mowil do tej zdecydowanej wiekszosci ,a nie do tych ktorzy mają to niebywale szczescie byc sobie na co dzien blisko Mistrza duchowego i bycie zaangazowanym ,w jakies projekty np,na oxfordzie. (sorki)
Nie wiem czy wiekszosci. Spojrz na Indulekhe i Arka, jak mnostwo czasu i energii przeznaczaja na organizowanie programow, prowadzenie tej strony, pisanie artykulow itd.. A nie sa to dla mnie wyjatki, poniewaz wiekszosc moich przycjaciol grihasthow jest zaangazowanych we wspaniale rzeczy (Carana Renu i Mukunda - projekt planetarium, IAAS, Rasamandala i Abala - edukacja w Iskconie i Bhaktivedanta College, Diya Kisori i Kedarnath - organizacja programow w Lodzi, prowadzili tez gazetke dla GM itd, Shanuka Rsi i Keshava oraz Lal Krsna i Syama - nie musze chyba wyjasniac, Krsna Pracara i Madhuri - poswiecaja sie aktualnie nauczajac w Chinach i narazajac sie na wiezienie). Moi przyjaciele-grihastowie to bohaterzy i wspaniali wielbiciele. Kazdy jest odpowiedzialny za wlasne wybory i mistrz duchowy moze sprawic aby te wybory byly zwiazane z wkladaniem wiekszej energii w projekty zwiazane z Kryszna. Moze to nastapic poprzez m.in docenienie tego co juz robia.
Jesli wyklad ten mial na celu inspiracje brahmacarinow to w porzadku. Jesli zainspirowanie ogolu - w moim wypadku to nie nastapilo, co nie zmienia zadne Wasze wypowiedzi na ten temat.
Ciezko mi bylo przeczyac caly artykul, moze Gauri popracowalabys troszke nad edycja tekstow -- tzn stawiajac znaki przestankowe gdzie trzeba oraz odpowiednie przerwy miedzy znakami przestankowymi i slowami, poniewaz wtedy bede mogla lepiej odpowiedziec na twoje wartosciowe wypowiedzi.
pozdrawiam cieplo,
Rasasthali
http://actinidia.wordpress.com/
I uważasz że Ci odpowiem na te pytania...phi!Gauri pisze:Czy uwazasz Prabhu ze lepiej znasz prawa natury od Maharaja???RafalJyot pisze:Jesli dobrze rozumiem intuicje Rasasthali to wyklad o inicjacji Diksa ma stanowic duchowe wprowadzenie do relacji Guru-uczeń a nie przywracanie tzw. dobrego okresu, który był dobry tylko dlatego że pasja (początek/Brahma) ma największa siłę 2) bo był w tym Srila Prabhupada. Podniecanie się starymi czasami swiadczy jedynie o nikłym zrozumieniu pewnych praw natury/spolecznych. Rasasthali broni się przed pewnym przekontrastowaniem sposobu uprawiania polityki, który zbyt mocno podkreśla instytucjonalizm (usuwając na bok inne grupy religijne). Byłoby głupie podważać hierachiczny model tej społeczności jednakże sposób w jaki się o tym mówi faktycznie jest niesmaczny. Połącznie zadań GBC z misjonarstwem i naturą Guru w tak scentralizowanym sensie jest błędem o którym zapewne będzie się mówić za kilka (optymistycznie) lat na konferencjach Iskconu. Im dalej od tradycyjnego modelu tym więcej błędów, newageowe propozycje dotyczące relacji organizacja-aśram okażą sie porażką gdyż nie przyjmują praw energii materialnej, która manifestuje się w społecznościach, zarządzaniu, prowadzeniu oraz nauczaniu. Można nadawać nowe szaty, ale model, który ignoruje tradycyjne podejście będzie zgubny. Także plusik dla Rasasthali!
i nie rozumie oswiec mnie ciemnote...Czy to znaczy w Twoim przekonaniu ze Srial Prabhupada dzialal w Pasji???
klim krishna klim
[Jyotish] http://rohinaa.com
mantra has changed our lives
[Jyotish] http://rohinaa.com
mantra has changed our lives
Dziekuje za opinie i odp. za to w jaki sposob to zrobilas.Mysle ze Twoja postawa jest ostawą Waisznawi ,przynajmniej porownując z waisznawa etykietką.Rasasthali pisze:Jak jasno zaznaczylam, ocenialam tekst ktory zostal umieszczony na waisznawa.pl, nie jestem zainteresowana krytykowaniem Maharaja, bo nic dobrego mi by to nie przynioslo.Uwazam ze przede wszystkim oceniasz Maharaja wypowiedz w oderwaniu od jego osoby ,czy tez w oderwaniu od jego misji,to popierwsze.
Mowilam o przypadku gdyby moj guru odszedl z Iskconu, ale ciagle byl zaangazowany w praktyke bhakti. Moja prywatna praktyka jest zadedykowana Krysznie, nie instytucji. Moj Guru sprawuje sprawdzona opieke nad moim rozwojem duchowym i do tej pory, procz mojego meza, nikt inny nie dal mi tyle inspiracji i opieki i troskliwej opieki nad moja bhakti-lata, stad trzymalabym sie tego zwiazku, nawet jesli oznaczaloby to praktyke poza instytucja Iskconu.Zarzucasz maharajowi,To jak nazwalas faszystowskie podporządkowanie Guru i Gbc. Podczas Gdy sama Mowisz ze Gdyby Twoj Guru Odszedl od Iskcon-u Ty odeszla Bys z Nim. bardzo sentymentale moim zdaniem,(mam nadzieje ze sie myle) ale oile sie orientuje kazdy Mistrz duchowy jest zainteresowany Tym by przyblizyc Osobe swojego Guru i kazdy z Nich obiecuje nam w momencie Inicjacji ze jesli Ty przestrzegasz 4 zasad i Intonujesz ja zaprowadze cie do Kryszny,ale dzieje sie To przez posrednictwo jego Guru.
Dobrze, jednak mam prawo miec watpliwosci odnosnie tego jak sie wypowiada, inaczej jest to zwykle zastraszanie ludzi. Mam prawo kwestionowac wypowiedzi, mimo ze czlowiek jest wspanialym bhakta. Zamierzam do niego zreszta napisac i osobiscie spytac o dobor slow i tematu, i oczywiscie zrobie to w odpowiedni sposob, tj pokornieTo naprawde dla osob ktore bardziej przywiązane są do Tresci przekazu,a nie formy,Maharaj jest SuperMane-em.![]()
Prawda tez jest Taka ze wedlug scenariuszu ktore pisze zycie Duza wiekszosc Grihastow mieszkająca na zewnątrz moze byc zaangazowana ,
w sluzbe oddania zewnetrznie,z regoly np, w dotowanie przedsiewzienc, Osob zaangazowanych w nauczanie. Tak wiec jestem przekonana ze Maharaj mowil do tej zdecydowanej wiekszosci ,a nie do tych ktorzy mają to niebywale szczescie byc sobie na co dzien blisko Mistrza duchowego i bycie zaangazowanym ,w jakies projekty np,na oxfordzie. (sorki)
Nie wiem czy wiekszosci. Spojrz na Indulekhe i Arka, jak mnostwo czasu i energii przeznaczaja na organizowanie programow, prowadzenie tej strony, pisanie artykulow itd.. A nie sa to dla mnie wyjatki, poniewaz wiekszosc moich przycjaciol grihasthow jest zaangazowanych we wspaniale rzeczy (Carana Renu i Mukunda - projekt planetarium, IAAS, Rasamandala i Abala - edukacja w Iskconie i Bhaktivedanta College, Diya Kisori i Kedarnath - organizacja programow w Lodzi, prowadzili tez gazetke dla GM itd, Shanuka Rsi i Keshava oraz Lal Krsna i Syama - nie musze chyba wyjasniac, Krsna Pracara i Madhuri - poswiecaja sie aktualnie nauczajac w Chinach i narazajac sie na wiezienie). Moi przyjaciele-grihastowie to bohaterzy i wspaniali wielbiciele. Kazdy jest odpowiedzialny za wlasne wybory i mistrz duchowy moze sprawic aby te wybory byly zwiazane z wkladaniem wiekszej energii w projekty zwiazane z Kryszna. Moze to nastapic poprzez m.in docenienie tego co juz robia.
Jesli wyklad ten mial na celu inspiracje brahmacarinow to w porzadku. Jesli zainspirowanie ogolu - w moim wypadku to nie nastapilo, co nie zmienia zadne Wasze wypowiedzi na ten temat.
Ciezko mi bylo przeczyac caly artykul, moze Gauri popracowalabys troszke nad edycja tekstow -- tzn stawiajac znaki przestankowe gdzie trzeba oraz odpowiednie przerwy miedzy znakami przestankowymi i slowami, poniewaz wtedy bede mogla lepiej odpowiedziec na twoje wartosciowe wypowiedzi.
pozdrawiam cieplo,
Rasasthali
ze nie do konca jest to wlasciwe by na forum uzewnetrzniac sie ,z oceną merytoryki Magaraja.
Ale to moja opinia;sciskam i pozdrawiam
Twoja sluga .Gauri
Z całym szacunkiem,ale mysle ze niemasz takiej mocy. Troszke nosek za wysokoRafalJyot pisze:I uważasz że Ci odpowiem na te pytania...phi!Gauri pisze:Czy uwazasz Prabhu ze lepiej znasz prawa natury od Maharaja???RafalJyot pisze:Jesli dobrze rozumiem intuicje Rasasthali to wyklad o inicjacji Diksa ma stanowic duchowe wprowadzenie do relacji Guru-uczeń a nie przywracanie tzw. dobrego okresu, który był dobry tylko dlatego że pasja (początek/Brahma) ma największa siłę 2) bo był w tym Srila Prabhupada. Podniecanie się starymi czasami swiadczy jedynie o nikłym zrozumieniu pewnych praw natury/spolecznych. Rasasthali broni się przed pewnym przekontrastowaniem sposobu uprawiania polityki, który zbyt mocno podkreśla instytucjonalizm (usuwając na bok inne grupy religijne). Byłoby głupie podważać hierachiczny model tej społeczności jednakże sposób w jaki się o tym mówi faktycznie jest niesmaczny. Połącznie zadań GBC z misjonarstwem i naturą Guru w tak scentralizowanym sensie jest błędem o którym zapewne będzie się mówić za kilka (optymistycznie) lat na konferencjach Iskconu. Im dalej od tradycyjnego modelu tym więcej błędów, newageowe propozycje dotyczące relacji organizacja-aśram okażą sie porażką gdyż nie przyjmują praw energii materialnej, która manifestuje się w społecznościach, zarządzaniu, prowadzeniu oraz nauczaniu. Można nadawać nowe szaty, ale model, który ignoruje tradycyjne podejście będzie zgubny. Także plusik dla Rasasthali!
i nie rozumie oswiec mnie ciemnote...Czy to znaczy w Twoim przekonaniu ze Srial Prabhupada dzialal w Pasji???