yogamaya pisze:Moim zdaniem fanatyzm polega na tym, że starasz się wpoić innej osobie kryteria, którymi należy postępować a nic nie robisz w tym kierunku aby samemu je realizować w praktyce.
Czy to nie jest przypadkiem blizsze definicji hypokryzji?
Zajrzalam do kilku angielskich slownikow i znalazlam cos, wydaje mi sie, ciekawego.
Angielskie slowo "fanatic" pochodzi od francuskiego "fanatique" lub lacinskiego "fanaticus" co odnosilo sie do swiatyni, do osoby zainspirowanej przez bostwo lub szalonej. W XVI wieku angielskie "fanatic" odnosilo sie wlasnie do osoby szalonej, opetanej przez sily demoniczne lub boskie. W wieku XVIII slowo odnosilo sie do nadmiaru entuzjazmu, lub do religijnego, maniakalnego i bezrozumnego, entuzjasty.
W definicji odnoszacej sie do wspolczesnosci o entuzjazmie takim mowi sie czasami, ze jest nadmierny i nieuzasadniony.
W XVII wieku w Anglii jako fanatyka okreslalo sie Nonkonformistow, czyli wowczas osoby nalezace do jakiegos niechrzescijanskiego czy nawet nieanglikanskiego kosciola.
Dzisiaj sowo "fanatic" ma tez slabsze znaczenie odnoszace sie do zapalu czy entuzjazmu w jakiejkolwiek dziedzinie.
Tak wiec fanatyzm mogl odnosic sie do opetania przez sily boskie lub demoniczne. Mogl odnosic sie do nadmiernego, nieuzasadnionego entuzjazmu dotyczacego zwlaszcza kwestii religijnych lub politycznych.
Tak troche z innej beczki i nie bardzo na temat, to jesli by przyjac znaczenie "opetany przez sily demoniczne lub boskie" to niedaleko chyba do definicji sakti-avesa-avatary. Czlowiek opetany to ktos, w kogo wstapila cudza moc. Saktyavesa to ludzka istota, jiva, obdarzona czastka mocy Boga. Dzisiaj w kulturze zachodniej opetanie ma negatywne konotacje, ale nie zawsze i nie wszedzie tak bylo. Czlowiek opetany mogl tez byc widziany jako przejawiajacy moc, czy czesc mocy, bostwa. Opetanie takie nie musialo byc cecha stala, moglo byc tymczasowe. Ludzi takich otaczano nierzadko czcia.