Czy te przykłady są regułą, czy wyjątkami świadczącymi o regule?padmak pisze:Jest wiele przykładów: myśliwy Mrgari, Jaday i Maday, itd.
Kogo dotyczą zatem, jakich osób, takie stwierdzenia Kryszny:
BG Rozdział 16 Natury Boskie i Demoniczne
Tekst 18
Zwiedzeni przez fałszywe ego, siłę, dumę, pożądanie i złość, demony stają się zazdrosne o Mnie, Najwyższego Osobowego Boga, który przebywam w ich ciałach i ciałach innych, i bluźnią przeciwko prawdziwej religii.
Tekst 19
Takie zazdrosne i szkodliwe, najniższe spośród rodzaju ludzkiego osoby, ciskane są przeze Mnie w ocean egzystencji materialnej, pomiędzy różne demoniczne gatunki życia.
Tekst 20
Rodząc się ciągle pomiędzy demonicznymi gatunkami życia, o synu Kunti, osoby takie nigdy nie mogą zbliżyć się do Mnie i powoli zmierzają w kierunku najpodlejszego typu egzystencji.
Tekst 21
Trzy bramy wiodą do tego piekła, Arjuno, a są nimi: pożądanie, gniew i chciwość. Każdy rozsądny człowiek powinien uwolnić się od nich, aby ocalić swą duszę od degradacji.
i jeszcze cytowane wcześniej Bhagavatam 3.20.23-37 - Brahma stwarza męskie demony, które następnie chcą go seksualnie wykorzystać. Brahma ucieka im poprzez porzucenie ciała na polecenie Wisznu. Śrila Prabhupada w wersecie 3.20.26 komentuje: „Powyższy werset wskazuje, że homoseksualna żądza, którą mężczyzna czuje w stosunku do innych mężczyzn, zrodziła się wówczas, gdy Brahma stworzył demony. Innymi słowy, żądza taka jest czymś demonicznym i człowiek rozsądny, który postępuje ścieżką normalnego życia, nie ulega jej”.
W żadnym wypadku nie chodzi mi o stwierdzenie, że nie, bo nie, i koniec. Tak, każdy ma szansę, ale jest też dominująca reguła, i jak w społeczności autentycznie pobożnych ludzi są inne aktywności, ich skutki, tendencje i kierunek zmierzania, to i w społeczności ustrojowo grzesznej są inne aktywności, ich skutki, tendencje i kierunek zmierzania. To jest prosty fakt i nie widzenie tego to filozofia różowych okularów.
Przypomnę statystyki, już zweryfikowane pod wpływem oponentów, i to są też fakty, jak faktem jest, że każdy ma szansę, co nie znaczy, że prawdopodobieństwo skorzystania z niej jest identyczne:
12 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę i 24 proc. tych, którymi opiekował się ojciec gej przyznawało, że myślało ostatnio o popełnieniu samobójstwa. Dla porównania w przypadku kompletnych rodzin i samotnego rodzica biologicznego odsetek dzieci rozważających odebranie sobie życia wyniósł 5 proc.
28 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę podawało, że nie ma obecnie pracy. Do braku zatrudnienia przyznawało się 20 proc. dzieci wychowanych przez ojca geja, a tylko 8 proc. z kompletnych rodzin biologicznych i 13 proc. wychowanych przez jednego rodzica.
23 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę mówiło, że było „dotykane seksualnie” przez ich rodzica lub jej partnerkę. Odsetek ten w przypadku pełnej rodziny biologicznej wyniósł 2 proc., w przypadku ojca geja – 6 proc. natomiast pojedynczego rodzica – 10 proc.
Kolejna zatrważająca statystyka dotyczy sytuacji, kiedy osoby w pewnym momencie zostały zmuszone do seksu wbrew ich woli. Dotyczy to 31 proc. tych wychowanych przez matkę lesbijkę, 25 proc. przez ojca geja i 8 proc. z pełnych rodzin biologicznych.
40 proc. wychowanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. wychowanych przez ojca geja miało romans w czasie małżeństwa lub wspólnego mieszkania z partnerem. Do tego typu sytuacji przyznało się 13 proc. tych wychowanych w rodzinach tradycyjnych.
19 proc. wychowanych przez matkę lub ojca homoseksualistów przechodzi lub ostatnio przechodziło psychoterapię. Tymczasem o potrzebie konsultacji z psychoterapeutą mówiło 8 proc. wychowanych w rodzinie biologicznej.
20 proc. wychowywanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. przez ojca geja podawało, że nabawiło się infekcji przenoszonych drogą płciową. Odsetek takich przypadków w odniesieniu do dzieci z rodzin tradycyjnych wyniósł 8 proc.
61 proc. wychowanych przez matkę lesbijkę i 71 proc. wychowanych przez ojca geja określało siebie jako „całkowicie heteroseksualnych”. Do takiej tożsamości przyznawało się natomiast 90 proc. tych wychowanych w pełnej biologicznej rodzinie.
Jest w moim odczuciu zasadnicza różnica pomiędzy kimś kto próbuje zostać vaisnavą, a wywodzi się z tej czy innej społeczności, subkultury, z jej wszystkimi uwarunkowaniami, tym całym "smrodem" co się jeszcze, choćby i silnie, ciągnie za nim, a tzw. vaisnavą co tkwi wiernie dalej w swej grzesznej subkulturze uważając ją za rzecz prawidłową. Ja mogę wywodzić się z kultury, gdzie brud jest normą, ale jak wchodzę w nową kulturę, vaisnava, to czystość przyjmuję za normę, i na ile brud stał się moją tożsamością na tyle po prostu będzie więcej pracy, aby to zmienić. Jednak miksowanie, że ok, czystość to norma, ale brud jest też ok, bo mi go zalegalizowali, to na dłuższą metę to nie zadziała. Przyjdzie moment, że, aby trwać w dobrej zmianie dalej, trzeba będzie autentycznie coś porzucić, i przyjąć nowe, choćby to na początku smakowało jak trucizna, to w końcu będzie nektarem