Pewnego dnia na królewski dwór przybył sadhu – podróżuj?cy mędrzec i nauczyciel wiedzy duchowej. Jego pragnieniem było o?wiecenie władcy transcendentaln? nauk?. Zauważył jednak, że król nie jest tym w żadnym stopniu zainteresowany. Mędrzec zamy?lił się przez chwile i obmy?liwszy doskonały plan powiedział: “Moj drogi królu, jeste? tak skory obmyć me stopy i oddać mi pokłon, chcesz ofiarować tak wiele darów, lecz nie jeste? zainteresowany słuchaniem tematów dotycz?cych Boga. Mam zatem do ciebie jedn? pro?bę. Łaskawie spełnij j?, a z pewno?ci? mnie zadowolisz.”
Król natychmiast zgodził się i zapytał: “Co mogę dla ciebie uczynić?” Sadhu odpowiedział wówczas: “Mój drogi królu, wy?lij swych ludzi i znajdĽ najbardziej szalon? osobę (murkha) w królestwie. SprowadĽ go do swego dworu, wręcz kij i powiedz by każdego dnia nieustannie chodził wokół miasta. Raz w miesi?cu ofiaruj mu za t? służbę stale wynagrodzenie.”
Król wypełnił polecenie. Znalazł szaleńca i wydal mu rozkaz codziennego obchodu miasta. Tak przeminęły dni, miesi?ce i lata. Pewnego dnia władcę dotknęła ?miertelna choroba.
Będ?c na łożu ?mierci, król zwołał swych krewnych, przyjaciół i ukochanych. Dla swego zadowolenia spotkał się kolejno z każdym z nich. Jednak pojawiło sie w jego sercu niepokoj?ce uczucie, “Nie spotkałem kogo?, kogo znam bardzo dobrze” i nie dawało mu spokoju. Wówczas przypomniał sobie murkha i natychmiast rozkazał go przyprowadzić.
Gdy ten przybył na spotkanie, król powiedział:
- “Moj drogi głupcze, teraz musze udać się do bardzo dalekiego miejsca. Zamierzam opu?cić każdego, więc pomy?lałem, że zawołam cię i trochę z tob? porozmawiam.”
Murkha natychmiast odparł:
- “O królu, udajesz się do dalekiego miejsca? Proszę, weĽ mnie ze sob?.”
- “O głupcze, nie możesz pój?ć ze mn?. Nie jest to możliwe.”
- “Acha, teraz rozumiem. Chcesz udać się tam z królow?. To dlatego nie chcesz mnie ze sob? zabrać.”
- “O Murkha, dowodzisz, że jeste? głupcem. Nie mogę wzi?ć ani mych królowych, ani synów, ani żadnego z krewnych – po prostu nie jest to możliwe”.
- “Ok, w porz?dku. Chociaż pozwól, że zorganizuje dla ciebie silnego konia i rydwan, by? mógł udać się tam wygodnie.”
- “O głupcze, nie mogę wzi?ć rydwanu i koni ze sob?. Po prostu jest to niemożliwe.”
- “O, to znaczy, że będziesz szedł pieszo cał? drogę? Czy nogi nie będ? przysparzały ci bólu? Jak dugo będziesz szedł? Moj drogi królu, je?li to jest twoim pragnieniem, to ok; ale weĽ chociaż jakie? jedzenie i pieni?dze, które możesz użyć po drodze. Powiem ministrowi, by ze skarbca pobrał wielk? sumę pieniędzy.”
- “O głupcze, nic nie rozumiesz. Chociaż mam tak wiele bogactwa, nie mogę nie?ć ze sob? pojedynczej złotej monety. Choć mam tak wiele nagromadzonego bogactwa w mym skarbcu, nie mogę niczego ze sob? zabrać. O głupcze, dlaczego nie możesz tego zrozumieć?
- “Moj drogi królu, nie możesz zabrać swego zgromadzonego bogactwa, nie możesz ze sob? zabrać żon i dzieci, ani nie możesz wzi?ć żadnej własno?ci i królestwa. Doprawdy, jest to dla mnie ogromnym cudem.”
Zmęczony król odparł:
- “Wystarczy tych rozmów. Teraz posłuchaj mnie uważnie. Wiernie wykonywałe? swa służbę i chodziłe? dookoła miasta przez tak wiele lat. Teraz możesz odej?ć i nie obawiaj się, gdyż zostanie ofiarowane ci stałe wynagrodzenie bez konieczno?ci pełnienia jakiejkolwiek pracy. Przed tym jednak, znajdĽ głupca takiego jak ty i wręcz mu kij. Niech chodzi dookoła miasta i każdego miesi?ca otrzymuje za to uczciwe wynagrodzenie. To specjalna nagroda jaka pragnę ofiarować ci przed tym jak opuszczę ten ?wiat. Możesz być zwolniony ze swej służby!”
Wówczas murkha zapytał:
- “O mój drogi królu, zatem musze znaleĽć większego głupca ode mnie i wręczyć mu ten kij?”
- “Tak. Wła?nie tak.”
W tym samym momencie głupiec chwycił kij i przekazuj?c go królowi rzekł: ”O Maha murkha! WeĽ ten kij i zatrzymaj go dla siebie.”
Król usłyszawszy to niemalże oszalał z gniewu:
- “Ty głupcze, jak ?miesz przekazać mi ten kij. Czy uważasz, że jestem większym głupcem niż ty?”
Murkha ?miej?c się powiedział królowi:
- “Moj drogi królu, masz racje. Jeste? z pewno?ci? największym murkha tego ?wiata. Czy wiesz dlaczego? Powiedziałe? wła?nie, że przez cale swe życie zgromadziłe? tak wiele bogactw w swym skarbcu podbijaj?c władców z całego ?wiata, a nie możesz zabrać ze sob? pojedynczego grosza. Po?lubiłe? tak wiele pięknych królowych, pocz?łe? tak wiele dzieci i powiedziałe? mi, że ich również nie możesz zabrać. Mój drogi królu, prowadziłe? tak rozrzutne życie pełne przepychu i komfortu. Czy nie zdawałe? sobie sprawy, że kiedy? nadejdzie ?mierć i w tym czasie będziesz musiał porzucić sw? żonę, dzieci, posiadło?ci i wszystko co nagromadziłe?? Czy nie wiedziałe?, że nie będzie mogła towarzyszyć ci po ?mierci nawet bezużyteczna złamana igła? Czy będ?c królem nie byłe? ?wiadom tych rzeczy? Wiedziałe? o nich dobrze; lecz byłe? takim wielkim głupcem, że nigdy nie pytałe? o cel swego życia. Nigdy nie zadałe? pytania, gdzie będziesz musiał udać się po ?mierci. Nie dociekałe?: kim jest Bóg? Dlaczego mnie stworzył? Jakie s? moje obowi?zki wobec Niego? Nigdy nie my?lałe? o tych pytaniach. Będ?c królem, byłe? całkowicie za?lepiony wszystkimi materialnymi komfortami i udogodnieniami tego ?wiata. Byłe? całkowicie ?lepy na ?cieżkę samorealizacji. To było twoja największ? pomyłk? i teraz w czasie ?mierci, rozpaczasz i opłakujesz, że musisz pozostawić wszystko za sob?. Dlatego uważam cię za największego głupca.”
Usłyszawszy to król natychmiast zrozumiał, że w rzeczywisto?ci murkha nie był wcale głupcem; był ?więt? osob?. Król upadł do jego stop i łkaj?c żało?nie błagał by ten wyjawił swa tożsamo?ć:
- “O wielka duszo, powiedz mi proszę kim jeste?? W jaki sposób zdobyłe? wiedze na te wszystkie tematy? Uważali?my cię za największego głupca. To było nasz? głupot?. Powiedz mi proszę, jak mogę stać się doskonałym w tej ostatniej godzinie życia.”
- “W rzeczywisto?ci jestem uczniem wielkiego sadhu, który odwiedził twój dwór wiele lat temu. W tym czasie nie okazałe? żadnego zainteresowania życiem duchowym. Moj mistrz powiedział mi wówczas bym odegrał t? rolę, by w odpowiednim czasie móc cię ocalić. Słuchaj mnie teraz uważnie.”
Tak uczeń sadhu o?wiecił króla wiedza o duszy i jej zwi?zku z Bogiem. Umieraj?cy władca zrozumiał wówczas miło?ć jak? Najwyższy Pan obdarza każd? żyw? istotę. Zrozumiał również, że ostatecznym celem życia nie jest uwikłanie w ?wiatowe sprawy, a oczyszczenie serca i powrót do królestwa Boga. Tak osi?gn?ł o?wiecenie. Przyjmuj?c z całego serca otrzymane duchowe instrukcje rozpocz?ł intonowanie ?więtych Imiona Boga. W ten sposób osi?gn?ł doskonało?ć życia.
Powyższa historia wspaniale ukazuje życie większo?ci z nas. Od rana do wieczora spędzamy czas na robieniu tak wielu czynno?ci. Pragniemy ukończyć studia i przyj?ć ofertę dobrej pracy. Chcemy dobrze zarabiać oraz wie?ć bardzo szczę?liwe i luksusowe życie. Nie ofiarowuj?c w ten sposób nawet chwili Bogu stajemy się tym, kim był król – wielkimi głupcami.
Co zatem powinni?my robić? " (...)
c.d. znajdziecie w ksi?żce Radhesyama Prabhu "Kim jestem?...
która ukaże sie wkrótce nakładem Wydawnictwa Bhaktiwedanta
http://www.bhakti-wedanta.pl/index.php?menu=3