Witaj Prabhu Purnaprajna!
Najpierw z samej ciekawości muszę się Ciebie zapytać, co oznacza ta "małpa" albo "ślimak" przed moim nikiem? Czy to jakaś aluzja do mnie czy raczej palec Ci sie omsknął i tak już pozostało i poszło na forum. Ale nawet gdyby, to się nie gniewam!
Jako że jestem początkującym bhaktą, co do tych terminów filozoficznych jak, te które przytoczyłeś, np.: sambandha, abhidheya i prajodżana, to proszę Ciebie o wyjaśnienie mi ich. Wtedy będę mógł Ci odpowiedzieć na pytanie jak było z tym, co określają owe terminy w odniesieniu do pierwszych chrześcijan. Być może już zetknąłem się z tym, ale wielka ich ilość w tak olbrzymiej i rozległej literaturze, jak literatura wedyjska, może mi jeszcze sprawiac trochę kłopotów. Co do mojej "awersji" do filozofii, to rzeczy mają się tak: Otóż na dzień dzisiejszy oddzielam filozofię jako przedstawienie konkretnych koncepcji religijnych na temat Krsny, nawet gdy są trudne do zruzumienia tak od razu, od filozofii jako wdawanie się w niekończące się zawiłości spekulacji umysłowych. Pomiędzy tymi dwiema pojęciami terminu "filozofia" istnieje głęboka różnica. Jeszcze nigdy nikomu uwikłanie się w takiego typu zawiłości spekulatywny, nie przyniosły pożytku duchowego, gdyż Boga zbliżamy się przede wszystkim pełnią wiary i miłości w całkowitym posłuszeństwie, po uprzednim zaakceptowaniu koncepcji filozoficznych o Panu Krsnie. Nie chciałbym żebyś to odebrał do siebie, ale chcialem jedynie przedstawić moje pojmowanie tego na dzień dzisiejszy. Myślę że nasza rozmowa, przy takim obopólnym szacunku i stonowaniu emocji, ma szansę bytu i rozwoju, no bo wkońcu od tego jest Forum, aby zwracać się do siebie właśnie z takimi pytaniami, problemami i kłopotami, ale też spostrzeżeniami i ciekawostkami...
Pozdrawiam! Hare Krsna!