Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Purnaprajna » 30 gru 2010, 10:04

Wegan89 pisze:Na tą chwilę zakończę swoją długą wypowiec i mam nadzieję że dotrwaliście do końca przy moich wywodach i nie usneliście i że to też czytacie ;)...
Muszę powiedzieć Wegan, że jestem pod wrażeniem Twojej zdolności obserwacji świata oraz wrażliwości osobistej. Dziękuję za to, co napisałeś, oraz za to, że napisałeś. :)

Zawodowo, mamy też kilka punktów wspólnych, bo jako rehabilitant, pracuję z ludźmi w podeszłym wieku, zwykle po udarze mózgu, z niedowładem połowiczym i afazją. Przy tego rodzaju pracy, kiedy ma się przed oczyma ludzkie cierpienie, łatwiej zrozumieć prawdziwą naturę materialnego świata, oraz kruchość i tymczasowość materialnego ciała i umysłu, to o czym nie mówią nam telewizyjne reklamy, a na co, raz po raz znajduję potwierdzenie w księgach mądrości wedyjskiej. Jeszcze raz zachęcam Cię do zajrzenia do tych książek, bo wierzę, że poczujesz się jak u siebie w domu. :) http://biblioteka.nama-hatta.pl/

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Purnaprajna » 30 gru 2010, 10:21

Mathura pisze: Oni są teraz na swój sposób szczęśliwi i żadna filozofia im tego nie zabierze.
Filozofia to może nie, ale rzeczywistość, w formie chorób, starości i śmierci, z pewnością tak. Ta prawda dotyczy nas wszystkich.

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Mathura » 30 gru 2010, 10:33

Święta prawda Prabhu. Święta prawda. Ale póki co niech trwają w złudzeniu swego szczęścia. (zawsze jakiegoś tam szczęścia) Po co im dokładać do pieca skoro i tak tego nie zrozumieją a przyjmą tylko za gadanie wariata.

Mastermind

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Mastermind » 30 gru 2010, 10:54

Mathura pisze:Po co im dokładać do pieca skoro i tak tego nie zrozumieją a przyjmą tylko za gadanie wariata.
I robić z nich zgorzkniałych smutasów, na podobieństwo średniowiecznego mnicha katolickiego, a z kolorowego, radosnego waisznawizmu ponuracką religię negatywizmu i pesymizmu.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Purnaprajna » 30 gru 2010, 11:35

Mathura pisze:Święta prawda Prabhu. Święta prawda. Ale póki co niech trwają w złudzeniu swego szczęścia. (zawsze jakiegoś tam szczęścia) Po co im dokładać do pieca skoro i tak tego nie zrozumieją a przyjmą tylko za gadanie wariata.
W moim rozumieniu, problem nie polega na tym, czy komuś mówić o iluzoryczności szczęścia, czy nie, ale w jakości naszej motywacji opartej na własnym doświadczeniu. Mając vijnanę faktu, że materia nigdy nie da szczęścia duszy, i jednocześnie posiadając wyższy smak wynikający ze świadomego Kryszny życia, można w każdej chwili, w każdej sytuacji i każdej osobie mówić o złych stronach przywiązania do materii, i dobrych stronach przywiązania do Kryszny. Tak robił Śrila Prabhupada. Jego entuzjazm i głębokie przekonanie na temat prawdziwości tego co mówi, nie wynikało jedynie z teoretycznej wiedzy, ale z praktycznego doświadczenia. A szczerość i autentyczność jest w stanie dostrzec i docenić praktycznie każdy.

Wiąże się z tym pewna historia. Pewnego razu kobieta przyszła do swamiego prosząc, aby przekonał jej syna, aby przestał palić. Swami powiedział, aby przyszła za kilka dni. Kiedy to zrobiła, swami przywołał dziecko i dobitnie powiedział: "Palenie szkodzi i nie powinieneś tego więcej robić." Po jakimś czasie matka dziecka wróciła, aby podziękować swamiemu za to, że przekonał jej syna, aby przestał palić. Mam jednak pytanie swamiji - powiedziała. Dlaczego nie powiedziałeś tego od razu mojemu dziecku, ale dopiero za kilka dni. Dlatego, że wtedy jeszcze sam paliłem, i moja słowa nie przyniosłoby żadnego skutku - odpowiedział swami.

Tak więc, gdy samemu nie ma się doświadczenia tego wyższego szczęścia, to przekonywanie innych, szczególnie tych z dobrą karmą i możliwościami zadowalania zmysłów, wygląda po prostu na tanie moralizatorstwo, na nadmierny pesymizm, czy nawet na zazdrość. Ludzie po prostu wyczują jedynie "teoretyczność", a nie praktyczne doświadczenie. Wydaje mi się też, że zadaniem nauczającego bhakty nie jest obrzydzenie uczucia przyjemności, czy szczęścia odczuwanego przez innych, ale próba zainspirowania ich do zrobienia jakiejś służby dla Kryszny, bo służba oddania przyniesie realizację i doświadczenie wyższego smaku tej osobie, jak też i nauczającemu.

Warto też zauważyć, że janma-mrtyu-jara-vyadhi-duhkha-dosanudarsanam, czyli obserwacja i rozważanie cierpienia powstającego w efekcie przyjęcia materialnych narodzin, śmierci, starości i chorób jest elementem składowym wiedzy, tak jak definiuje ją Śri Kryszna w Bg. 13.8. Bowiem, jaki pisze Śrila Prabhupada, bez tego rodzaju "pesymistycznej" kontemplacji nie będzie bodźca dla robienia postępu w życiu duchowym.

Istnieje też kwestia nastawienia słuchacza. Bhaktividya Purna Maharaja przytoczył w związku z tym interesującą anegdotę. Kiedy na gruncie śastr, mówisz hinduskiemu grihaście, nawet milionerowi na temat iluzoryczności szczęścia wynikającego z życia rodzinnego i zadowalania zmysłów, to pokiwa on z pokorą głową i zgadzając się powie, "tak, to święta racja swamiji. Jestem tak upadły i przywiązany. Co mam więc zrobić swamiji?". Natomiast gdy to samo powiesz zachodniemu słuchaczowi, to w najlepszym przypadku potraktuje Twoje zachowanie jako nietaktowne, i jako oznakę braku wychowania, bo przecież w towarzystwie nie mówi się o nieprzyjemnych rzeczach, a tym bardziej o rzeczach, które stawiałyby w niekorzystnym świetle charakter, nawyki i przywiązania słuchacza. Maharaja wyjaśnił, że różnica w tych dwóch diametralnie różnych reakcjach leży w poziomie pobożności tych osób. Po prostu, przeciętny zachodni słuchacz nie jest zaopatrzony w odpowiednią ilość pobożnych samskar (subtelnych umysłowych wrażeń, pozostałości z poprzednich wcieleń, i religijnego życia), które posiada jego hinduski odpowiednik, i z tego powodu, nie jest w stanie docenić i przyjąć wartościowych rad odnośnie ostatecznego celu życia.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Purnaprajna » 30 gru 2010, 11:44

Mastermind pisze:
Mathura pisze:Po co im dokładać do pieca skoro i tak tego nie zrozumieją a przyjmą tylko za gadanie wariata.
I robić z nich zgorzkniałych smutasów, na podobieństwo średniowiecznego mnicha katolickiego, a z kolorowego, radosnego waisznawizmu ponuracką religię negatywizmu i pesymizmu.
Czyżbym wyczuwał w Twoim tonie lekką zgorzkniałość? :lol: A co myślisz, na temat mojej uprzedniej prośby, abyś jeszcze przed nauczaniem ostatecznej teologicznej siddhanty, właściwie przedstawił się użytkownikom tego forum Mastermind? :)

mirek

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: mirek » 30 gru 2010, 11:56

Szło najpierw o to, czy ateista może osiągnąć tego rodzaju złudzenie w tym materialnym świecie (nikt tu nie twierdzi, że w trwały sposób będzie się rodził ateistą w dobrych materialnych warunkach aż po wsze czasy :lol: )
Zgadzam się z tymi cytatami Śrila Prabhupady, które podałeś Purnaprajno, lecz złudzenie istnieje i nie wydaje mi się słusznym mówienie, że ono naprawdę nie istnieje.

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Mathura » 30 gru 2010, 12:02

Purnaprajna pisze:. Po prostu, przeciętny zachodni słuchacz nie jest zaopatrzony w odpowiednią ilość pobożnych samskar (subtelnych umysłowych wrażeń, pozostałości z poprzednich wcieleń, i religijnego życia), które posiada jego hinduski odpowiednik, i z tego powodu, nie jest w stanie docenić i przyjąć wartościowych rad odnośnie ostatecznego celu życia.
Otóż to.

Dlatego to co można w tym konkretnym przypadku zrobić, a co robię, to przynoszę im prasadam gdy ich odwiedzam od czasu do czasu.
Fragment jednej z rozmów z nimi.
- Ty to tak sobie możesz gadać. Nie masz tyle problemów co my.
- Skąd wiesz?
- Bo tak wygląda. Do pracy nie chodzisz, Żyjesz jakbyś niczym się nie przejmował.
- To żyj tak jak ja.
- A co to za życie
Mój śmiech :lol: .
Ostatnio zmieniony 30 gru 2010, 12:03 przez Mathura, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: Purnaprajna » 30 gru 2010, 12:03

Postaraj się Mirku zrozumieć, że można mówić o dokładnie tej samej rzeczy z różnych punktów widzenia, i nie musi to stanowić ani sprzeczności, ani być przyczyną kontrowersji. :)

mirek

Re: Zbawenie dla ateisty/agnostyka

Post autor: mirek » 30 gru 2010, 12:10

Jasna sprawa Purnaprajno :D
Jeżeli Arleta miałaby z mojego powodu stracić na swoim świadomym Kryszny entuzjazmie, to ja już wolę wcale nie pisać :cry:

ODPOWIEDZ