Namaste!
Pozwolcie, ze odniose sie do sastr w sprawie powyzszych postow. To, ze praktyka duchowa powinna scisle opierac sie na sastrach, zwlaszcza vaidhi-bhakti, jest z pewnoscia wiadome wszystkim. Kazdy zna zapewne ten cytat:'sruti smriti puranadi pancaratra viddhim vina(...)(Bhakti-rasamrita-sindhu 1.2.46-47)'. Bhakti musi wiec opierac sie na autorytecie sastr – inaczej jest to niepotrzebne zaklocenie w zyciu spoleczenstwa. Potwierdza to rowniez Vedanta-sutra (sutra 3):'sastra-yoni-tvat'. To sastra sa zrodlem wiedzy mowiacej o tym jak osiagnac Boga. My musimy na nich polegac. Popiera to rowniez Sri Narada Muni w swoich Narada-bhakti-sutrach(sutra 12,13):
'bhavatu niscaya-dardhyad urdhvam sastra-rakshanam' oraz 'anyatha patitya-sankaya'. Mowi On, ze jesli ktos nawet ma ogromna pewnosc, ze bhakti to jest wszystko, czego ten ktos pragnie w zyciu to ciagle musi uwaznie podazac wskazowkami sastr. Inaczej moze upasc.
Co do muhurty, ktora, jak widze jest tu omawiana, mozna by zadac sobie wiec pytanie: A co na to Sastra i nasi Acharyowie? Opre sie na Hari-bhakti-vilasie:
2 vilasa, tekst 22:
'atha bara-suddhih ravau gurau tatha some kartavyam buddha-sukrayoh'
'Diksha nalezy przyjmowac w Niedziele, Poniedzialki, Wtorki, Srody, Czwartki i Piatki.' Jak widac wylaczono nieslawna Sobote.
W tej ksiedze jest caly rozdzial na temat chwal roznych mantr i ceremonii diksha. Podane sa tez muhurty, w ktorych nalezy/nie nalezy przyjmowac diksha. Jest tam napisane, ze mozna zignorowac muhurte podczas przyjmowania diksha np. podczas zacmienia slonca lub ksiezyca i podczas pilgrzymki do Swietego Dham. Jest jeszcze kilka 'wyjatkow'. Np. Jezeli spotyka sie poteznego sad-guru. Sastra mowia, ze to ogromna rzadkosc i kiedy taki Guru sugeruje komus diksha to nie nalezy odmawiac
Co do osobistych refleksji...hmm...temat jest piekny i chwalebny, ja bym jednak nie zapominal o powadze. Jednym z moich przemyslen jest fakt, ze diksha jest dla osob, ktore dowedrowaly na pewien etap w procesie yogi. Nalezy miec tego swiadomosc. To sa wieczne sluby i powazne zobligowanie. Srila Trivikrama Swami zacytowal kiedys Prabhupada, ktory wypowiadal sie na temat osob przyjmujacych diksha i lekce sobie wazacych wiazace ich przysiegi: 'To nie sa wielbiciele...To nawet nie sa dzentelmeni'. Dzentelmen dotrzymuje slowa.
Co do studiow i tego, co na poczatku mowila Rasasthali Mataji, jestem osobiscie zdania, ze to powinno miec zdecydowanie miejsce przed inicjacja. (Po rowniez, jak najbardziej

) Moj punkt podepre tym, ze gdy ktos naturalnie porusza sie Varnasrama to z czasem porzuca karma kande dla jnana kandy. Wtedy to Vedanta mowi 'athato brahma jijnasa'. Po tym jak ktos wyksztalcil sie na sciezce jnany Narada-bhakti-sutra mowi 'athato bhaktim vyakhyasyamah' – teraz pomowmy o bhakti.
Prawdziwa bhakti zaczyna sie po wyzwoleniu. Dlatego, jezeli nie podazamy Varnasrama mozemy byc swiadkami karma i jnana misra bhakti. Jest to naturalna ewolucja. Jednakze dowodzi to temu, ze aby naprawde sluzyc Bogu trzeba posiadac pewna wiedze. Pan Sri Chaitanya mowil o sambandha i abhideyi. Bez wlasciwego zrozumienia naszej relacji z Kryszna nasza sluzba oddania nie bedzie najwyzszej klasy. Dlatego uwazam, ze wlasciwe wyksztalcenie jest konieczne przed diksha, tak by sadhaka mial wlasciwa swiadomosc tego co robi i co go czeka po ceremonii.