Szczegolnie od jakiegos roku mam duza potrzebe wyrazenia siebie a przede wszystkim swojego oddania dla Kryszny w ten sposob. Ja gram i spiewam i w ten sposob wielbie, widze i przebywam z Kryszna. Oczywiscie poniewaz moje zmysly i serce sa zanieczyszczone, bedzie to i zanieczyszczone wielbienie, widzenie czy przebywanie z Bogiem, jednak do mnie przemawiajace.
W Oxfordzie mam jednego tylko brata duchowego, Paramdhamanande Pr, ktory w swiecie artystow znany jest czy bedzie jako Param Tomanec. Jest fotografem i studiuje te sztuke w Londynie. W Radhadesh podczas konferencji IAAS, moj brat duchowy PDA (tak go w skrocie nazywamy) zaprezentowal fotografie Rasa-lili z Manipur. Niesamowite wrazenie! Wlasnie zaprosil mnie do siebie dzisiaj i pokazal zdjecia z kolejnej wyprawy - tym razem na Bali podczas gdy sluchalismy Amelii Cuni, artystki ktora studiowala tradycyjny spiew hinduski (polecam!!!: http://www.amazon.com/Apsaras-Alio-Die- ... B00005OKS1 ). Bylo to fantastyczne doswiadczenie,wszystkie zmysly byly usatysfakcjonowane




