Altruizm a służba dla Kryszny

Praktyka duchowa a realia życia codziennego. "Wszystko ma pierwotną przyczynę, czyli nasienie. W przypadku każdej koncepcji, programu, planu czy projektu najpierw rozmyśla się nad planem i to nazywane jest bija, czyli nasieniem. Bhakti-lata-bija,czyli nasionko służby oddania stanowią metody, zasady i nakazy, przy pomocy których jesteśmy doskonale szkoleni w służbie oddania. To bhakti-lata-bija otrzymuje się od mistrza duchowego dzięki łasce Kryszny." - Madhya 19.152 Zn.
Promyczek

Post autor: Promyczek » 19 kwie 2007, 00:02

czystym altruizmem bez domieszki egoizmu jest działanie wbrew sobie, a rezultaty tego działania są dla nas zawsze niekorzystne i bolesne na każdym poziomie.
coś takiego chyba nie istnieje na ziemi czy w niebie, bo jeśli nawet matka zamorduje swojego ukochanego synka to odniesie tą np. korzyść, że nie będzie musiała dłużej karmić darmozjada - a więc jednak egoizm :D

balarama11
Posty: 337
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23

Post autor: balarama11 » 19 kwie 2007, 09:18

Promyczek pisze:czystym altruizmem bez domieszki egoizmu jest działanie wbrew sobie, a rezultaty tego działania są dla nas zawsze niekorzystne i bolesne na każdym poziomie.
coś takiego chyba nie istnieje na ziemi czy w niebie, bo jeśli nawet matka zamorduje swojego ukochanego synka to odniesie tą np. korzyść, że nie będzie musiała dłużej karmić darmozjada - a więc jednak egoizm :D
Ja myślę ,ze altruizm wiąże się tez jakoś z egoizmem , bo nawet dając coś komuś , pomagając komuś często odczuwamy satysfakcję - choć nawet nie dostajemy nic w zamian

Zupełnie nie rozumiem w związku z altruizmem tego przykładu z matką zabijającą syna - w jaki sposób to jest altruizm i jak to się ma do czystego altruizmu ?
Chyba ,ze synek jest czystym altruistą i żeby uwolnić matkę od ciężaru karmienia go , prosi i nakłania matkę by go zabiła , wtedy faktycznie czysty altruizm jest bolesny

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 19 kwie 2007, 11:29

Promyczek pisze:czystym altruizmem bez domieszki egoizmu jest działanie wbrew sobie, a rezultaty tego działania są dla nas zawsze niekorzystne i bolesne na każdym poziomie.
To chyba jakas nieortodoksyjna definicja. Az sprawdzilam i:

altruizm - «kierowanie się w swym postępowaniu dobrem innych, gotowość do poświęceń» < http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=altruizm >

Z tego wynika, ze altruizm do dzialanie dla dobra innych, a nie na zlosc sobie. ;)
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

balarama11
Posty: 337
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23

Post autor: balarama11 » 19 kwie 2007, 18:16

Czy przykładem czystego altruizmu nie będzie historia Maharadża Rantidevy


Pewnego razu, po czterdziestoośmiodniowym poście Rantideva otrzymał rankiem trochę wody i pożywienia sporządzonego z mlekiem i ghee, lecz gdy właśnie miał zamiar posilić się z rodziną, pojawił się gość bramin. Ponieważ Rantideva wszędzie, w każdej żywej istocie dostrzegał obecność Najwyższego Boga, przyjął gościa z ufnością i szacunkiem i dał mu część pożywienia. Gość bramin zjadł swoją część, po czym odszedł.Później, podzieliwszy się resztą pożywienia z członkami swojej rodziny, Rantideva miał właśnie spożyć swoją część, ale wtedy przybył gość śudra. Widząc śudrę w związku z Najwyższą Osobą Boga, król Rantideva również jemu dał część pożywienia.Gdy śudra odszedł, przybył następny gość otoczony psami, i powiedział: "O królu, ja i moja sfora psów jesteśmy bardzo głodni. Proszę, daj nam coś do zjedzenia" Król Rantideva z wielkim szacunkiem ofiarował resztę pożywienia psom i ich panu, którzy przybyli jako goście. Król okazał im wszelki szacunek i złożył pokłony.Wtedy została już tylko woda i było jej tylko tyle, by zaspokoić pragnienie jednej osoby. Lecz gdy król właśnie zamierzał ją wypić, pojawił się candala i powiedział: "O królu, choć jestem niskiego pochodzenia, daj mi łaskawie trochę wody do picia."Usłyszawszy żałosną prośbę biednego zmęczonego candali, Maharaja Rantideva wypowiedział te oto pełne nektaru słowa.
-"Nie modlę się do Najwyższej Osoby Boga o osiem doskonałości mistycznej yogi ani wybawienie od powtarzających się narodzin i śmierci. Pragnę jedynie zostać wśród wszystkich żywych istot i znosić za nie wszelkie nieszczęścia, tak aby uwolnić je od cierpienia.Ofiarowując swoją wodę, żeby utrzymać życie tego biednego candali, który walczy o byt, uwolniłem się od wszelkiego głodu, pragnienia, zmęczenia, drżenia ciała, przygnębienia, strapienia, rozpaczy i złudzenia"
Przemówiwszy w ten sposób, król Rantideva, choć bliski śmierci z powodu pragnienia, bez wahania dał candali własną porcję wody, ponieważ z natury był bardzo łaskawy i zrównoważony.
Wtedy półbogowie tacy jak Pan Brahma i Pan Śiva, którzy mogą usatysfakcjonować wszystkich ludzi mających materialne ambicje nagradzając ich upragnionymi przez nich rzeczami, ukazali królowi Rantidevie własną tożsamość, jako że to właśnie oni pojawili się jako bramin, śudra, candala itd. Król Rantideva nie miał ambicji cieszenia się materialnymi dobrodziejstwami od półbogów, Złożył im pokłony, ale ponieważ był prawdziwie przywiązany do Pana Visnu, Vasudevy, Najwyższej Osoby Boga, skupił umysł na lotosowych stopach Pana Visnu.

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 19 kwie 2007, 18:45

gndd pisze:
Promyczek pisze:czystym altruizmem bez domieszki egoizmu jest działanie wbrew sobie, a rezultaty tego działania są dla nas zawsze niekorzystne i bolesne na każdym poziomie.
To chyba jakas nieortodoksyjna definicja. Az sprawdzilam i:

altruizm - &laquo;kierowanie się w swym postępowaniu dobrem innych, gotowość do poświęceń&raquo; < http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=altruizm >

Z tego wynika, ze altruizm do dzialanie dla dobra innych, a nie na zlosc sobie. ;)
Oczywiwcie :) Dobry punkt. Rezultaty altruizmu z punktu widzenia ewolucjonistycznego sa korzystne dla nas na dluzsza mete, jesli wziasc pod uwage polepszenie naszego wlasnego fitnessu . Jednak altruizm tak naprawde ciagle jest dosc problematycznym zagadadnieniem w ewolucjonizmie i duzo sie na ten temat pisze i mysli w tych kregach.


Tak egoizm jak i altruizm trzeba podzielic na ten w roznych gunach ( o czym powinien mowic nasz artykul) i na roznych poziomiach.


Wedlug literatury staroindyjskiej, np Upaniszadow, kazdy z nas jest egoistyczny i kocha glownie siebie. Pytanie jak z tej petli sie wydostac aby pokochac Kryszne? Cyztalam na ten temat artykul naukowy pt 'Selfish Meme, Selfish Atma', gdzie autorka odnosila sie do Bhagavad Gity mowiac ze powinnismy sie wzniesc ponad poziom samolubnej 'atmy' .
http://actinidia.wordpress.com/

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 19 kwie 2007, 19:51

Rasasthali pisze:Tak egoizm jak i altruizm trzeba podzielic na ten w roznych gunach ( o czym powinien mowic nasz artykul) i na roznych poziomiach.
Dobry punkt.
Rasasthali pisze:Wedlug literatury staroindyjskiej, np Upaniszadow, kazdy z nas jest egoistyczny i kocha glownie siebie. Pytanie jak z tej petli sie wydostac aby pokochac Kryszne? Cyztalam na ten temat artykul naukowy pt 'Selfish Meme, Selfish Atma', gdzie autorka odnosila sie do Bhagavad Gity mowiac ze powinnismy sie wzniesc ponad poziom samolubnej 'atmy' .
To ja napisze tak jak ja to rozumiem czy nie rozumiem.

Jest w Bhagawadgicie o "nizszym ja" i "wyzszym ja". Prabhupada uzywal zwrotu "real self-interest" piszac o tym, ze zywa istota w materialnym swiecie nie wie, zapomniala co tak naprawde lezy w jej interesie. Zapomniala, bo swoj wlasny interes rozpatruje w kategoriach tego materialnego ciala (i tutaj zapewne nalezalyby ewolucyjne teorie i poszukiwania samulubnego genu ;) ) i umyslu. Ale zeby dzialac tak naprawde dla wWLASNEGO dobra, zywa istota musi dzialac dla dobra siebie jako duszy, a to jest nierozlacznie zwiazane z jej tozsamoscia slugi Kryszny. Sluzenie Krysznie lezy w interesie zywej istoty, naprawde w JEJ interesie, a nie tylko w interesie jej ciala czy umyslu. Prawdziwy altruizm musi byc wiec rowniez nakierowany na dobro zywych istot - dobro ich prawdziwego "ja", a nie tylko ich cial czy umyslow. (Co nie znaczy, ze musi ignorowac potrzeby ich cial i umyslow). Obrazowo ilustruje to przyklad ratownika, ktory wyciaga z wody koszule tonacego czlowieka, a zostawia samego czlowieka, by utonal. Jesli nasz altruizm nakierowany jest jedynie na cialo i umysl, to jest to podobne ratowaniu ubrania.

Vedanta-sutra mowi anando-maya bhyasat - zywa istota, podobnie jak i Kryszna, jest z natury pelna ananda, pelna szczescia, i w naturalny sposob do szczescia dazy. Dzialanie w inny spsob byloby sprzeczne z jej natura. Trick lezy w tym, by zrozumiala, gdzie tak naprawde moze znalezc szczescie. Prawdziwe szczescie zywej istoty to sluzenie, i to sluzenie Krysznie. Tylko w tej roli zywa istota moze byc w pelni szczesliwa - sluzac, dajac, ale rowniez majac zwiazek, a wiec tez i biorac. Biorac nie dlatego, ze chce brac, tylko dlatgo, ze druga strona chce dac. W przeciwnym razie tzw. zwiazek jest jednostronny i nie jest prawdziwym zwiazkiem. No i mozna by powiedziec, ze dla dobra innych zywa istota powinna miec na wzgledzie to, ze ta druga strona tez ma potrzebe dawania i powinna zaspokoic potrzebe tej drugiej strony. No i my i tak zaspokajamy te potrzebe Kryszny, jako ze jest on tym jednym, ktory utrzymuje wielu (nityo nityanam), ale jest to niejako zwiazek konieczny i bez koniecznosci wzajemnosci z naszej strony. Wzajemnosc pojawia sie, gdy my zaczynamy robic cos dla Niego - sluzyc Mu.

Reasumujac, jesli naprawde kochamy siebie i jesli naprawde wiemy kim naprawde jestesmy, kim naprawde jest to "siebie", wowczas bedziemy sluzyc, bedziemy dawac. Tylko tam znajdziemy prawdziwe zadowolenie i szczescie. Pragnienie szczescia ("egoizm") jest natura zywej istoty, ale ten "egoizm" moze byc zaspokojony tylko przez sluzenie i dawanie - "altruizm".
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Promyczek

Post autor: Promyczek » 19 kwie 2007, 22:28

gndd pisze:
Promyczek pisze:czystym altruizmem bez domieszki egoizmu jest działanie wbrew sobie, a rezultaty tego działania są dla nas zawsze niekorzystne i bolesne na każdym poziomie.
To chyba jakas nieortodoksyjna definicja. Az sprawdzilam i:

altruizm - «kierowanie się w swym postępowaniu dobrem innych, gotowość do poświęceń» <http>

Z tego wynika, ze altruizm do dzialanie dla dobra innych, a nie na zlosc sobie. ;)
i tu pojawia się problem. a idzie to tak:
jak napisał Balarama 11 czasami robiąc coś dla innych przy okazji robimy dobrze sobie, więc gdzie tu miejsce na altruizm.
w praktyce najpierw pomyślimy o własnej korzyści, lub co często się zdarza nawet jej sobie nie uświadomimy, a dopiero później zrobimy innym dobrze.
ten rodzaj altruizmu to zakamuflowany egoizm.
wniosek z tego taki, że altruizm jest wtedy gdy:
czystym altruizmem bez domieszki egoizmu jest działanie wbrew sobie, a rezultaty tego działania są dla nas zawsze niekorzystne i bolesne na każdym poziomie.
ponieważ coś takiego nie istnieje więc altruizm jest spekulacją umysłową

Promyczek

Post autor: Promyczek » 19 kwie 2007, 22:39

Rasasthali pisze: gdzie autorka odnosila sie do Bhagavad Gity mowiac ze powinnismy sie wzniesc ponad poziom samolubnej 'atmy' .
jeśli cytat jest poprawny to autorce coś się pomieszało. chyba że wchodzimy na poziom paramatmy - a mówili, że to niemożliwe

balarama11
Posty: 337
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23

Post autor: balarama11 » 20 kwie 2007, 09:42

Promyczek pisze:
Rasasthali pisze: gdzie autorka odnosila sie do Bhagavad Gity mowiac ze powinnismy sie wzniesc ponad poziom samolubnej 'atmy' .
jeśli cytat jest poprawny to autorce coś się pomieszało. chyba że wchodzimy na poziom paramatmy - a mówili, że to niemożliwe
Z tego co sie orientuję słowa atma odnosić się może zarówno do ciała , umysłu jak i duszy . Choć mam wrazenie ,ze ta autorka mówiąc wzniesc ponad poziom samolubnej 'atmy' miała na myśli by wznieść się ponad indywidualność , która wiąże się z egoizmem i zatopić w Brahmanie
Raczej nie jest to wizja i droga Waisznawy , bhakta będzie postrzegał każdą żywą istotę w związku z Najwyższym , nie gubiąc jednak osoby i indywidualnosci i na tym opiera swój altruizm i wzniesienie sie ponad egoizm [ służba dla Boga i dla innych żywych istot , które są sługami Najwyższego]
Ostatnio zmieniony 20 kwie 2007, 16:14 przez balarama11, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 20 kwie 2007, 13:12

Promyczek pisze:jak napisał Balarama 11 czasami robiąc coś dla innych przy okazji robimy dobrze sobie, więc gdzie tu miejsce na altruizm.
Czasami tak, czasami nie. Przyznam, ze nie rozumiem problemu.
Promyczek pisze:w praktyce najpierw pomyślimy o własnej korzyści, lub co często się zdarza nawet jej sobie nie uświadomimy, a dopiero później zrobimy innym dobrze.
Moze tak, moze nie. Zdarza sie, ze ludzie robia cos by pomoc innym i sami na tym traca. Zarowno na krotka, jak i na dluzsza mete. Przynajmniej w sensie materialnym.
Promyczek pisze:wniosek z tego taki, że altruizm jest wtedy gdy:
czystym altruizmem bez domieszki egoizmu jest działanie wbrew sobie, a rezultaty tego działania są dla nas zawsze niekorzystne i bolesne na każdym poziomie.
ponieważ coś takiego nie istnieje więc altruizm jest spekulacją umysłową
Innymi slowy twierdzisz, ze altruizm z zalozenia jest niemozliwy, bo cokolwiek robimy to w jakis sposob osiagamy z tego korzysc. Czyli nawet jakbym probowala ze wszystkich sil dzialac tak, by nie odniesc korzysci to i tak ja odniose. Czyli kazde moje dzialanie z gory skazane jest na przyniesienie mi korzysci. Czy taki jest Twoj punkt widzenia?
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

ODPOWIEDZ