Przemyslenia na temat Harinama Sankirtana

Rozmowy o Krysznie i jego avatarach. "Świadomość Kryszny nie ma nic wspólnego z religią hinduską czy jakimkolwiek systemem religii. Żaden prawdziwy chrześcijanin nie będzie zainteresowany zmianą swojej wiary na hinduizm. Podobnie, żaden prawdziwy hinduista nie będzie chętny, by przyjąć wiarę chrześcijańską. Takie zmiany są dla ludzi, którzy nie mają żadnego określonego statusu społecznego. Jednak każdy będzie zainteresowany poznaniem filozofii i nauki o Bogu oraz poważnym jej potraktowaniem. Trzeba jasno zrozumieć, że ten ruch świadomości Kryszny nie szerzy po prostu tak zwanej religii hinduskiej. Dajemy kulturę duchową, która może rozwiązać wszelkie problemy życia i dlatego jest ona przyjmowana na całym świecie. - A.C. Bhaktiwedanta Swami Prabhupada - Prawda i Piękno -Rozdział 12 - Świadomość Kryszny – hinduska religia czy kultura duchowa
Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Przemyslenia.

Post autor: trigi » 25 sie 2012, 18:17

Proste my ludzie w tej Kali yudze i mamy mało mozliwości umysłowych i cielesnych.
Dlatego potrzeba nam cos extra. Biorąc pod uwagę ile jest przeszkód jest z 3 klesza, jakie mogą nam sie przytrafic i jakie problemy mamy z kontrolą umysłu i zmysłów można dojść do wniosku ze nic nie zadziała tak skutecznie aby oczyścić nam swiadomość, obdarzyć wolnością w podróżowaniu przez boskie światy i pozwolić nam doświadczyć szczęscia w miłości do Boga.
Te stwierdzenie to jakby finalna rada dla zaciekawionych duchowością, ale i dla tych z dłuższą praktyką.
Cały czas aktualne i nie traci na znaczeniu.
Można sobie przedumać różne drogi i procesy, spoglądając na tych co je praktykują i zapytać siebie czy istnieje może coś lepszego i prostrzego na dostanie się do świata duchowego?
Czy być może trace czas? Odpowiedz każdy spokojnie może sobie sam udzielić, to jest dość proste.
Nawet jesli do użytkowania mamy kalijugańskie zestawy inteligencyjno-umysłowe.
Mozna podać jakieś przyklady i je przedyskutować stawiając na szali chwały i obostrzenia swiętego imienia z jednej strony
i chwały i obostrzenia czegoś tam z drugiej.

romar1
Posty: 43
Rejestracja: 26 gru 2008, 15:47

Re: Przemyslenia.

Post autor: romar1 » 25 sie 2012, 18:27

dziękuję za dobre podsumowanie Purnaprajna:

"Jest to symptom wyboru materializmu, często pod płaszczykiem religijności i pobożności."

ParamatmaDas
Posty: 619
Rejestracja: 16 maja 2012, 04:06

Re: Przemyslenia.

Post autor: ParamatmaDas » 25 sie 2012, 22:43

romar1 pisze:reasumując- to niezaleznie kim jesteś [ patrząc na to materialnie - do jakiej organizacji przynależysz [ katolik, waisznawa, etc etc, lub tez nie przynależysz ] gdy tylko jesteś sługa boga mozesz do jego siedziby trafić.

tak ?
Ja to własnie tak rozmiem. Jesli jestes sługą Boga niezaleznie od tradycji, kultry czy jezyka mozesz trafić do jego siedziby. Kryszna (czytaj Bog) nie jest ograniczny do zadnej grupy, zadnego czasu, czy miejsca geograficznego, jesli zechce nawiazać kontakt z kims na bezdludnej wyspie kto nie zna Waisznawów, czy Katolików to ta relacja powstanie. Te matrejane przynalznsci o których piszesz, pisął tez Purnapragja.

CO do zaś samego Intonowania Hare Kryszna. Jest to jakby ułatwinie. W stosunku do cely działania i życia dzili sie na kilka sciezek;

-karma kanda
-gjana
-djana
-bhakti

W pierwszym jest to działanie takie aby przniesc jakis zysk dla siebie samego. Wiekszosc osob tak własnie pracuje. Wykonuja prace i oczekuje ze z tego bedzie miało jakis zysk. Nazwane jest to karma kanda, działanie dla rezltatu.

Gjana - jest to wtedy gdy ktos działa w zycou po to by posiaść wiedze. Jak np widzisz ze wielu naukowców zainstswanych jest wiedzą a nie bogactwem. Jest to duzo bardzuej (wedłog wed) wyzej niz działanie dla zysku.

djana - to medtacja jaką uprawiaja jogini. Wielu z nich wogle odżuca swiat.

bhaki- to jest nasza sciezka. Mówi ona ze w sercu bhakty powstaje miłosc i oddanie i - to jest MOTOREM DZIAŁANIA. Ani zdobywanie bogactw, ani wiedzy, ani jakis mocy mistycznych dla bhakty nie jest atrackyjne bo kieruje sie miłoscią. Oczywscie trudno w tym swiecie miec taką motywacjie bo widzimy ze ten swiat kieruje sie czymś innym. Bhakti jednak co warto zauwazyc wystepuje tez w naukach wielu religii (np w chrzesjatswie jak nakaz kochania Boga z całego serca a takze blizniech)

Załuszmy jednak ze chesz kierowac sie oddaniem w sercu. Jak to wprtwadzic w zycie? Wstajesz z rana, myjesz zęby ubierasz ubranie i co? Jest w tym miłość czy nie? Oczywscie nasza nauka mówi o dedykwaniu kazdej swojej pracy Krysznie, ale moze byc niebezpiscznstwo ze bedzie to tylko wymówka. Inaczej jest z intonowaniem. Jesli postawnowisz ze chesz teraz intonweac przez 30 minut, to bedzie to Twoj czas dany Krysznie. Ofiara z czasu. Ktory mogbys spedzic inaczej. Jesli bedziesz sie staral intonowac i sluchac wlasciwie, i z odpowdnia motwacja ta ofiara zaowacuje przyciagniciem uwagi Boga na Twoja osobe. Bog ma wsztsko - jest włascicielem całego świata- nie zrobisz na nim wrażenia pokzujac 100zl na tacy. Cóz jest wszechswiat przy 100zl? Ale zrobis zna nim wrazenie jesli te 100 zł czy te 2 zł dasz z czystym sercem. Z oddaniem.

Intonowanie to jakby zmiana kiernku. Zamiast poł godziny dla siebie to pół godziny dla Kryszny. Jest to ułatwinie.

Generanie my jestemsy w iluzji i musimy dbac o swoja dusze jakby. JAk ją wydobyc z tej iluzji? Intonowanie jest bardzio pomocne. To ze można miec bhakti takze w inne sposby w innych organizacjach mozemy wiedziec, ale nie powinnysmy dzieki temu rezgnować z intonowania - z tego najłatwiejszego sposobu na uzyskanie miłości jako podstawowego czynnika naszych działań myśli i życia. A wtedy już- bedąc nawet bizmesmenem czy głową panstwa możesz byc duchowy.

(takie jest moje zrozuminie)

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Przemyslenia.

Post autor: padmak » 26 sie 2012, 00:21

ParamatmaDas pisze:Jak ją (duszę) wydobyć z tej iluzji? Intonowanie jest bardzo pomocne. To że można mieć bhakti także w inne sposoby, w innych organizacjach możemy wiedzieć, ale nie powinnyśmy dzięki temu rezygnować z intonowania - z tego najłatwiejszego sposobu na uzyskanie miłości jako podstawowego czynnika naszych działań myśli i życia. A wtedy już- będąc nawet biznesmenem czy głową państwa możesz być duchowy.

(takie jest moje zrozuminie)
Też podzielam takie zrozumienie. Kali-yuga zaczęła się 5000 lat temu. Inne sposoby samorealizacji, nie mają już takiej mocy jak intonowanie Świętych Imion Kryszny.
W Dvapara-yuga, zakończonej 869'000 lat temu, polecaną formą samorealizacji było wielbienie Boga w formie Bóstwa arczana.
W Treta-yuga, zakończonej 1'301'000 lat temu, polecaną formą samorealizacji było przeprowadzanie wielkich ofiar ogniowych.
W Satya-yuga, zakończonej 1'733'000 lat temu, polecana forma samorealizacji to medytacja.

Awatar użytkownika
Kunja Devata dasa
Posty: 80
Rejestracja: 11 paź 2007, 08:10
Lokalizacja: Dzialdowo

Re: Przemyslenia.

Post autor: Kunja Devata dasa » 26 sie 2012, 08:36

ja widzę kolosalną różnicę w dotychczasowych procesach samorealizacji i to jest szczególna łaska Pana Caytanii w tej epoce i rzadko się zdarza, dał ten proces intonowania Świętych Imion dzięki któremu można osiągnąć samorealizację ale też i miłość do Boga taką samą jaką Gopi darzą Krsnę i zamieszkać z Nim na Goloce we wiecznym Vrindavan!!!
Nitay Gauranga :D
vanca-kalpatarubhyas ca kripa-sindhubhya eva ca patitanam pavanebhyo vaisnavebhyo namo namah

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Przemyslenia.

Post autor: trigi » 26 sie 2012, 08:58

Purnaprajna pisze: Powyższe upadharmy (podreligie) oferują swoim wyznawcom w najlepszym przypadku, jedynie tymczasowe udanie się po śmierci do tzw. "nieba", które jest usytuowane w materialnym, a nie w transcendentalnym świecie. Tego typu sytuacja nie ma nic wspólnego z interesem duszy, i dlatego nie jest w żaden sposób przydatna w rozwinięciu czysto duchowej atrakcji do transcendentalnych form Pana, oraz powrotu do Jego transcendentalnej siedziby.
Kunja Devata dasa pisze:ja widzę kolosalną różnicę w dotychczasowych procesach samorealizacji i to jest szczególna łaska Pana Caytanii w tej epoce i rzadko się zdarza, dał ten proces intonowania Świętych Imion dzięki któremu można osiągnąć samorealizację ale też i miłość do Boga taką samą jaką Gopi darzą Krsnę i zamieszkać z Nim na Goloce we wiecznym Vrindavan!!!
Nitay Gauranga :D
Podreligie mają takie pojęcie o życiu w świecie duchowym, Najwyzszym Panu i Jego parafenaliach i towarzyszach, że zasadny jest zakaz ikonoklazmu w religiach monoteistycznych. Bóg, Jezus, chóry aniołów i reszta zainteresowanych na zgromadzeniu, na wzór pomnika Waszyngtona w D.C.
W judaizmie, jak i w chrześcijaństwie, zakaz przedstawiania wizerunku Boga znajduje korzenie biblijne:
"Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. " (Wj 20,4-5, Biblia Tysiąclecia, III wydanie).
Z drugiej strony, według doktryny katolickiej i prawosławnej, zakaz kultu obrazów miał ścisły związek ze Starym Przymierzem (zob. Pwt 4:15 - Bóg nie objawił się Żydom w widzialnej postaci), dlatego chrześcijaństwo, które opiera się na Nowym Przymierzu, uznaje kult obrazów za mający uzasadnienie biblijne - w Nowym Testamencie. Jezus jest bowiem "obrazem Boga niewidzialnego" (Kol 1:15), kto zobaczył Jego, zobaczył i Ojca (por. J 14:9).
Protestanci natomiast nie uznają tego argumentu, uważając go za co najmniej naciągany, a sam kult obrazów za sprzeczny z przykazaniami Bożymi.
Jeśli chodzi o islam – zakaz przedstawiania boskości wynika z zakazu idolatrii, w szczególności kultu świętych głazów lub kamieni ustawianych (w celach kultowych), których istnienie potwierdzają badania archeologiczne prowadzone na terenach zamieszkanych przez pustynne plemiona koczowników i pasterzy. Zakaz przedstawiania Boga został rozszerzony i objął też oblicze proroka.

Płaskorzeźba nad wejściem do kościoła w Bytomiu przedstawia na swych tronach Boga Wszechmogącego i Jezusa siedzącego po prawicy. Wszystko byłoby fajnie gdyby Bóg nie wygladał na starego tetryka z długą brodą w loczki. Dobrze że Mu kryki i kroplówki nie dostawili.

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Przemyslenia.

Post autor: padmak » 26 sie 2012, 09:36

padmak pisze:
ParamatmaDas pisze:Jak ją (duszę) wydobyć z tej iluzji? Intonowanie jest bardzo pomocne. To że można mieć bhakti także w inne sposoby, w innych organizacjach możemy wiedzieć, ale nie powinnyśmy dzięki temu rezygnować z intonowania - z tego najłatwiejszego sposobu na uzyskanie miłości jako podstawowego czynnika naszych działań myśli i życia. A wtedy już- będąc nawet biznesmenem czy głową państwa możesz być duchowy.

(takie jest moje zrozuminie)
Też podzielam takie zrozumienie. Kali-yuga zaczęła się 5000 lat temu. Inne sposoby samorealizacji, nie mają już takiej mocy jak intonowanie Świętych Imion Kryszny.
W Dvapara-yuga, zakończonej 869'000 lat temu, polecaną formą samorealizacji było wielbienie Boga w formie Bóstwa arczana.
W Treta-yuga, zakończonej 1'301'000 lat temu, polecaną formą samorealizacji było przeprowadzanie wielkich ofiar ogniowych.
W Satya-yuga, zakończonej 1'733'000 lat temu, polecana forma samorealizacji to medytacja.
Tak, zgadza się, błędnie wpisałem kalkulację czasu opisanego w Wedach, a dotyczącego zakończenia kolejnych yuga. Nie jest akurat to istotne dla tego wątku dotyczącego najlepszego procesu samorealizacji dla poszczególnych yuga, ale dla ścisłości raz jeszcze to opiszę:
Kali-yuga zaczęła się się około 5'100 lat temu i potrwa jeszcze 426'900 lat. Razem 432'000 lat. Akurat ta liczba lat służy do obliczenia czasu trwania kolejnych yuga. Są cztery kolejne yuga, czyli wieki, okresy.
Pierwszy z nich jest najdłuższy i Wedy podają że charakteryzuje się 100% dobrych cech, takich jak: wyrzeczenie, czystość, miłosierdzie i prawdomówność. Nazywa się Satya-yuga i trwa 4 x 432'000 = 1'728'000 lat. Ludzie żyją po 100'000 lat, a polecaną formą samorealizacji jest długotrwała medytacja.
Drugi okres to Treta-yuga. Charakteryzuje się 75% dobrych cech. Trwa 3 x 432'000 lat = 1'296'000 lat. Ludzie żyją po 10'000 lat i zalecaną formą samorealizacji jest przeprowadzanie wielkich i skomplikowanych ofiar ogniowych.
Trzeci okres to Dvapara-yuga mająca połowę dobrych cech, czyli 50%. Trwa 2 x 432'000 lat = 864'000 lat. Ludzie żyją po 1'000 lat. Polecaną formą samorealizacji jest wielbienie Boga w formie Bóstwa arczana.
Dvapara-yuga zakończyła się około 5'100 lat temu, a z jej końcem nastał czwarty okres zwany Kali-yuga. Charakteryzuje się 25% dobrych cech, czyli jeszcze tylko pozostała prawdomówność. Ludzie żyją bardzo krótko - jedynie 100 lat i nie mają już czasu na bardzo długą medytację, itd.
Dlatego najlepszym i najprostszym procesem samorealizacji jest intonowanie świętych imion Pana.

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Przemyslenia.

Post autor: padmak » 26 sie 2012, 09:46

trigi pisze:
Purnaprajna pisze: Powyższe upadharmy (podreligie) oferują swoim wyznawcom w najlepszym przypadku, jedynie tymczasowe udanie się po śmierci do tzw. "nieba", które jest usytuowane w materialnym, a nie w transcendentalnym świecie. Tego typu sytuacja nie ma nic wspólnego z interesem duszy, i dlatego nie jest w żaden sposób przydatna w rozwinięciu czysto duchowej atrakcji do transcendentalnych form Pana, oraz powrotu do Jego transcendentalnej siedziby.
Kunja Devata dasa pisze:ja widzę kolosalną różnicę w dotychczasowych procesach samorealizacji i to jest szczególna łaska Pana Caytanii w tej epoce i rzadko się zdarza, dał ten proces intonowania Świętych Imion dzięki któremu można osiągnąć samorealizację ale też i miłość do Boga taką samą jaką Gopi darzą Krsnę i zamieszkać z Nim na Goloce we wiecznym Vrindavan!!!
Nitay Gauranga :D
Podreligie mają takie pojęcie o życiu w świecie duchowym, Najwyzszym Panu i Jego parafenaliach i towarzyszach, że zasadny jest zakaz ikonoklazmu w religiach monoteistycznych. Bóg, Jezus, chóry aniołów i reszta zainteresowanych na zgromadzeniu, na wzór pomnika Waszyngtona w D.C.
Dlatego też Wedy dają różne zalecenia dla różnych ludzi. W Śrimad Bhagavatam tak to opisał Śrila Prabhupada:
01.17.38 Suta Gosvami rzekł: Ubłagany przez osobę Kali, Maharaja Pariksit dał mu zezwolenie na przebywanie w tych miejscach, gdzie uprawia się hazard, pijaństwo, prostytucję i rzeź zwierząt.

Znaczenie: Podstawowe zasady niereligijności, takie jak:
duma,
prostytucja,
intoksykacja,
obłuda,
przeciwdziałają czterem zasadom religii, mianowicie:
wyrzeczeniu,
czystości,
miłosierdziu i
prawdomówności.
Osoba Kali otrzymał pozwolenie na przebywanie w czterech miejscach szczególnie wzmiankowanych przez Króla, mianowicie: miejscach hazardu, prostytucji, pijaństwa i rzezi zwierząt

Śrila Jiva Gosvami poucza, że picie przeciwko zasadom pism świętych (jak sautramani-yajna), obcowanie z kobietami poza małżeństwem i zabijanie zwierząt w niezgodzie z zaleceniami pism świętych, jest bezbożne. W Vedach znajdujemy dwa różne rodzaje zaleceń. Jedne są dla pravrttów, czyli tych, którzy są zaangażowani w uciechy zmysłowe, drugie zaś dla nivrttów, czyli tych, którzy są wyzwoleni z niewoli materialnej. Wedyjskim zaleceniem dla pravrttów jest stopniowe regulowanie czynności ku ścieżce wyzwolenia. Dlatego też dla tych, którzy są w najniższym stadium ignorancji i którzy folgują sobie w winie, kobietach i mięsie, zaleca się czasami picie przez spełnianie sautramani-yajny, obcowanie z kobietami w małżeństwie, i jedzenie mięsa poświęconego w ofierze. Takie zalecenia w literaturze wedyjskiej są przeznaczone dla szczególnej klasy ludzi, a nie dla wszystkich. Ale ponieważ są one zaleceniami Ved dla szczególnych typów ludzi, czynności takie spełniane przez pravrttów nie są uważane za adharmę. Pokarm jednego człowieka może być trucizną dla innych; podobnie to, co zostało polecone dla tych w gunie ignorancji, może być trucizną dla tych w gunie dobroci. Dlatego też Śrila Jiva Gosvami Prabhu zapewnia, że zalecenia pism świętych dla pewnych klas ludzi nie powinny być nigdy uważane za adharmę, czyli za czynności bezbożne. Ale takie czynności są w rzeczywistości adharmą i nie powinny być one nigdy doradzane. Zalecenia pism świętych nie mają na celu popieranie takiej adharmy, ale uregulowanie nieuniknionej adharmy i stopniowe skierowanie jej ku ścieżce dharmy.

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Przemyslenia.

Post autor: trigi » 26 sie 2012, 09:49

W Satya judze ilość pokoleń po 100000 lat to 17.
A w Kali judze (średnia 50 lat) to 8700 pokoleń.
padmak pisze: Ludzie żyją bardzo krótko - jedynie 100 lat i nie mają już czasu na bardzo długą medytację, itd.
Dlatego najlepszym i najprostszym procesem samorealizacji jest intonowanie świętych imion Pana.
Sto lat jest max i to w początkach Kali jugi, przy spokojnym życiu i braku wojen, na końcu po 20 lat.

ParamatmaDas
Posty: 619
Rejestracja: 16 maja 2012, 04:06

Re: Przemyslenia.

Post autor: ParamatmaDas » 26 sie 2012, 11:43

Nie wydaje mi sie jednak, by wrazenie jakie moze pwostac gdy ktos to bedzie czytal ze "Krysznici uwazja ze tylko oni idea do Boga a inni nie maja szans i sa w pod-religjach" bylo nasza prawdziwa teologia. Prznajmij ja tak nigdy nie myslalem zreszta warto zaznaczyc ze i Waisznawowie mili swoje klopoty. W Caitanai Caritrmicie czytamy o odstepcach z galezi Advaitay Aczarjii, a i za czasow Prabhupada byli tacy co robili rozne zle zreczy. Nie jest to tak prosto ze prznaleznosc do Wiszuitow oznacza odrazu nie wiem co.

NA twoje pytanie, czy my myslimy ze tylko my a inni nie maja szans odpowiedz brzmi NIE.
Wogle warto wiedziec ze nasza teologia mowi o STOPNIWANOSCI procesu. Jesli czytales Gite to Kryszna mowi tak mniej wiecej tak;

"Sprobij kochac mnei bez przeszkod ...ale jesli nie mzoesz tego sproboj chiocaz medtwac"
i
"Ale jesli nie mzoesz medtrtwac, sprboj pracowac z mysla o mnie"
i
"Ale jesli nie mozesz tego, sprboj pracowac hartatywnie na rzecz innych oddajc im swoje owoce"
itp itd.

Nie znaczy to ze nie dazy sie do najlepszego ale jedczsnie jest miejsce dla kazdego. Rowniez Wiszuizm uznaje stopniwalnosc w obrebie spoleczstwa. Ssytem Warnasrama-dharma, sytaulje kazdego w jedgo wlasnym miejscu. Co wiecej jesli pytasz o wedy to nawet jesli bys jadl miso istnija rytualy dla Kalii ktore maja na celu stopniwo wznoscic adepta.

Co do samego intonowania takze jest stopniwanosc. Ktoregos razu bhaktwie z bengalu przybyli do Pana Caitani i spytali Go "kim jest bhakta?"

Odpowiedzial byl ze "ten kto chciaz raz wypowie IMIE PANA jest bhakta". Gdy bhaktowie odeszli i uslyszli te wiadomosc zamyslili sie, po roku ta sama grupa bhaktow spytala znow Pana Caitanie w czasie pibrzmki do Puri, te same pytanie"kim jest bhakta". Pan Caitania odpowiedzia; "Bhakta jest to ktos kto STALE INTONUJE". Gdy minol koljny rok, zadono tej samej osobie te samo pytanie. Odpowiedz tym razem brzmiala "Bhatka to ktos to powduje ze na jego widok inni intonuja". Jak widzisz na to samo zadane pytanie i to przez ta sama osobe za kazdym razem sa rozne odpowiedzi. OZnacza to ze proces jest dynamiczny,a Bog jest nieskonczony tak jak i sluzbba oddania. Nie mozna go zamnac w regolach i zasadach. To swiete imie, i Kryszna (bog) jest szafem a nei zasady dla samych zasad.

ODPOWIEDZ