NOCLEGI W INDIACH

Nie związane z wydarzeniami, kupię-sprzedam, raporty itp.
Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 11 mar 2009, 13:15

Trudno nie zgodzić się z przedmówcami, szczególnie bardzo mi się podobają i są dla mnie przekonujące słowa Kedarnath dasy:
"Tolerowanie tej indyjskiej zadymy mozemy potraktowac jako pokute i okazje do rozwijania dobrych cech naszego charakteru oraz jako niewygórowaną cenę za mozliwosc przebywania w Swietych Dhamach. Dzięki temu wyprawa do Indii bedzie dla nas pielgrzymką, a nie turystyką."
Niemniej ja bardzo chciałbym tam pojechać, lecz się naprawdę tych Indii boję :) I nie chodzi tu o strach przed brudem czy kradzieżą etc. Mnie bardzo irytuje i nie potrafię znieść tak wysublimowanej bezczelności, a także wspomnianego wcześniej żebractwa. Z jednej strony żal ci jest ludzi, a z drugiej strony zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś w stanie im pomóc, bo cóz... dasz parę rupi jednemu czy drugiemu, a cała reszta bedzie wyciągać do ciebie ręce natarczywie, że właściwie należałoby rozdać wszystko i przybrać łachmany wówczas miałbyś święty spokój. Zresztą w Gicie Krsna wyraźnie powiedział:
17.21 Ale jałmużna dawana z oczekiwaniem czegoś w zamian albo z pragnieniem osiągnięcia czegoś, czy z niechęcią – jest dobroczynnością w gunie pasji.
Arku, nie można tez porównywać żebractwa indyjskiego z naszym rodzimym polskim, nawet tym sprzed 10 czy 20 lat - bo to i tak nie będzie ta skala i ta namolność. Jak zauważyłem, w kraju równie niebogoatym (jak Tajlandia) ani jednego żebraka nie spotkałem. Nie wiem czym było to podyktowane. Być może w buddyźmie jest to niemile widziane? Nie wiem. W każdym razie nawet w bardzo biednej Kambodży z żebractwem również sie nie spotkałem, wyłączając stada dzieci przy zabytkach Anghor Wat natrętnie usiłujace cokolwiek sprzedać turyście.
Jak już wcześniej wspominałem, wierzę, że wśród Hindusów są osoby niezwykłe, niemniej z moich skromnych obserwacji wynika, że jest ich zdecydowana mniejszość. I tak np w Malezji, po ciężkich poszukiwaniach trafiłem w końcu w pewnym mieście do hinduskiej knajpki z przesympatyczną obsługą, z super niskimi cenami i wspaniałą indyjska kuchnia! W Singapurze było podobnie. Co prawda bar był już luksusowy i ceny europejskie, niemniej kuchnia wyłącznie wegetarianska i co wiecej oferująca wyłącznie produkty na składnikach ekologicznych - tak przynajmniej się reklamowali! Nigdy wcześniej lub później nie jadłem takich niesamowitych dań! A w Tajlandii? jest sporo Hindusów, mają knajpy - ceny z kosmosu, obsługa niemiła i bezczelna, a dania po prostu obrzydliwe! A poza tym na każdej ulicy, w każdym turystycznym mieście namolni hinduscy krawcy, którzy usilnie namawiają abyś sobie uszył u nich garnitur z jedwabiu za 100$ - tak jakby każdy turysta o niczym innym nie marzył :)

No ale skończmy już to narzekanie, tutaj pozwole sobie wkleić zdjęcie światyni buddyjskie - tej która mi się bardzo w Bangkoku spodobała. A poniżej zdjęcie światyni Krsny - z Sigapuru.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kedarnath dasa: tutaj mam więcej zdjęć: http://www.sliwinski.ws/tgal.html
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

devatithi
Posty: 5
Rejestracja: 30 lis 2008, 14:02

Post autor: devatithi » 12 mar 2009, 08:26

drzewo pisze:Coz. W Delhi bylem dawno temu w tej synnej dzincy tanich Hoteli. Juz nie patam jak sie nzawya. Kazdy pzrewdnik o nich mowi. Pahargradz? ale glwy nie dam.

Moze nienajlsze warnuki ale noclegi bylu gdzies po 4 zl za noc.

ps. Kiedy jedziesz?
ps2/ Witam Devahuti. Kope lat:)
ps3. Ty nie wiesz kim ja jestem ale ja wiem kim Ty>
Witaj
No nie wiem kim jesteś .. może coś powiedz więcej.
Jadę 22 marca na 3 tyg.

Awatar użytkownika
Kedarnath dasa
Posty: 152
Rejestracja: 05 lip 2008, 00:11

Post autor: Kedarnath dasa » 13 mar 2009, 11:59

Devatithi: a gdzie glownie zamierzasz spedzic te 3 tygodnie?

Green_lake
: no fotosy z twojej galerii sa naprawde niesamowite! Dzieki za linke!

Awatar użytkownika
drzewo
Posty: 407
Rejestracja: 17 wrz 2007, 10:08

Post autor: drzewo » 13 mar 2009, 17:48

Sory, pomyslilem Cie z inna devhuti. Arek mi wspomnial ze jesttes kims innym niz mi sie wydawlo. Wybacz.

Tak czy tak zyc epowzenia w wyprawie.
Ja w Indiach spedzilem tylko 3,5 misciaca. Pocztakowo zamirzalem omijac swiatynie i swiete dham. Chialem poznac samych ludzi, samych hindsow ich zycie jakby od wewnatrz. Wisniakow i mijskich.

Stopniowo jednak odwiedzilem kilka siwtych mijsc, wziolem udzial w pilgrzymce itp.

Zycze ogolnie milej wypray:)
Hari bol

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 13 mar 2009, 18:31

drzewo pisze:Sory, pomyslilem Cie z inna devhuti. Arek mi wspomnial ze jesttes kims innym niz mi sie wydawlo. Wybacz.

Tak czy tak zyc epowzenia w wyprawie.
Ja w Indiach spedzilem tylko 3,5 misciaca. Pocztakowo zamirzalem omijac swiatynie i swiete dham. Chialem poznac samych ludzi, samych hindsow ich zycie jakby od wewnatrz. Wisniakow i mijskich.

Stopniowo jednak odwiedzilem kilka siwtych mijsc, wziolem udzial w pilgrzymce itp.

Zycze ogolnie milej wypray:)
Hari bol
I jakie są Twoje wrażenia? Ciekaw jestem jak odbierasz Hindusów.
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

Awatar użytkownika
Yogi Krishnaram
Posty: 223
Rejestracja: 16 cze 2007, 21:39
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Yogi Krishnaram » 13 mar 2009, 22:09

Jak już jest mowa o Indiach to chciałbym zadać pewne pytanie dla osób, które tam były. Jak wyglądają Indie pod względem klimatycznym? Czy klimat jest znośny również dla osób nadmiernie wrażliwych na gorąco (takich jak ja :) ) i w których regionach oraz porach roku?

BTW: Dzięki za fajne fotki, Green Lake.

Awatar użytkownika
drzewo
Posty: 407
Rejestracja: 17 wrz 2007, 10:08

Post autor: drzewo » 13 mar 2009, 23:35

3,5 misca to za krtka by cos jednak powdziec.
Hindusi nie sa latwi w obyciu. Zwlaszcza w miastach gdzie jest duzo turytsow; np; Agra i Tadzmahal, Dheli itp. Ale jak pojedzesz na wies sa nawet niesmiali.

Spotkalem kilku ryksiazy nachalnych, ale reszta ludzi byla bardzo pomocna. Musze dodac ze nie wygadalem jak turysta. Raczej ubieram sie skromnie, plecam mam stary, jezdzilem 2 klasa pociagow. Czasem pasazerwie hindusi byli bogatsi nzi ja i mnie czstwoali jedzeniem:)
Czasem zapraszali do domu na noc. Bardzo milo ogolnie.

Swiatynie tez.
Mysle ze duzo zal;ezy jak sam siebie tam zapreztujesz. Czy jako turyste czy jako czlowieka.

Coz jeszcze
POLECAM TEN FILM
slamdogi miliner

NAPRAWDE DOBRY.

ps. W idniach jest 6 por roku. Oprcz naszych 4 jest pora deszczowa i pora sucha dodana po lecie. Wtedy jest niemal ze nie do wytzrania. Najtwardsi Gorale....ufff mozna sie usmazyc:)

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 14 mar 2009, 08:54

drzewo pisze:3,5 misca to za krtka by cos jednak powdziec.
Hindusi nie sa latwi w obyciu.

Mysle ze duzo zal;ezy jak sam siebie tam zapreztujesz. Czy jako turyste czy jako czlowieka.

Coz jeszcze
POLECAM TEN FILM
slamdogi miliner
3,5 miesiąca - czy ja wiem - jak dla mnie to dośc sporo żeby wyrobić sobie jako takie spojrzenie na dany kraj.
Oglądałem fotki - szkoda że tak mało dałeś:(
Bardzo mi się podoba ta dziewczyna - tzn ładne ujęcie, choć dziewczyna także jest bardzo piękna i ma śliczne oczy. Hindusi, jak zauważyłem, w ogóle mają jakieś takie niesamowite oczy...

No teraz już rozumiem, inaczej Cię traktowali, bo nie wyglądałeś jak turysta tylko jak pielgrzym :)

O tym filmie rzecz jasna słyszałem, ale nie wiem czy w ogóle jest to etyczne oglądać takie produkcje.
1- to nie jest reportaż (aby zaznajomić np mieszkańca USA z problemami Indii) tylko film komercyjny, który robi kasę na pokazywaniu biedy.
2-w chwili nominowania zarobił już wprost nieproporcjonalną kasę do kosztów jego produkcji, a aktorzy ze slumsów za grę dostawali niecałe 1000 $, co rzecz jasna w Indiach w ich wypadku jest ogromną kwotą, niemniej w stosunku do gaży aktorów z ameryki - to wyzysk!

Wiesz ja zawsze mam jakieś takie mieszane uczucia, kiedy widzę, że jakiś cwaniak na biedzie robi kokosowe interesy. A szczerze wątpie by producenci tego filmu, kręcąc go kierowali się, jakimiś wyższymi motywami poza walorem artystycznym i kasowym.
Poza tym, slumsy widziałem, akurat może nie w Indii, ale wiem jak wygląda bieda etc zatem oglądać biedę i ludzkie nieszczęścia na ekranie - po co?
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

Awatar użytkownika
Yogi Krishnaram
Posty: 223
Rejestracja: 16 cze 2007, 21:39
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Yogi Krishnaram » 14 mar 2009, 11:20

Green_lake pisze:
O tym filmie rzecz jasna słyszałem, ale nie wiem czy w ogóle jest to etyczne oglądać takie produkcje.
1- to nie jest reportaż (aby zaznajomić np mieszkańca USA z problemami Indii) tylko film komercyjny, który robi kasę na pokazywaniu biedy.
2-w chwili nominowania zarobił już wprost nieproporcjonalną kasę do kosztów jego produkcji, a aktorzy ze slumsów za grę dostawali niecałe 1000 $, co rzecz jasna w Indiach w ich wypadku jest ogromną kwotą, niemniej w stosunku do gaży aktorów z ameryki - to wyzysk!
Masz rację, Green Lake. Poza tym film stanowi tanią propagandę pro-muzułmańską i anty-Hinduistyczną. Na przykład Hinduiści są ukazywani jak ciemiężyciele, a muzułmanie jako uciskana biedota. Prawda jest w rzeczywistości wprost odwrotna. To muzułmanie (i chrześcijanie również) rozprzestrzeniają swe religie na cały świat, próbują zniszczyć wszystkie inne, a potem drą się, że są prześladowani.

Poza tym, film ukazał Śri Ramę w negatywnym, niemalże obraźliwym świetle. Przedstawiono dziecko grające Śri Ramę jako straszne i ohydne. W dodatku błogosławiło lewą ręką co jest nie-sattviczne, gdyż Bóstwa Hinduistyczne błogosławią prawą ręką.

Oprócz tego, w filmie był sierociniec, którego właściciele byli źli-straszni-okrutni i w filmie występowali pod nazwą "Sai Ganesh" co było wyraźną złośliwością, tylko w celu opluwania Hinduizmu.

Ukazwano też dzieci w tym sierocińcu jako zmuszanych do śpiewania piosenki autorstwa Surdasa, tylko po to, aby w chwili nieuwagi ktoś im oczy wydłubał, po to by mogli "lepiej" żebrać. Piosenka Surdasa była tam po to, aby tworzyć negatywne skojarzenia z Hinduizmem.

Tutaj jest obszerniejszy (w jęz. ang.) opis sposobów w jakich film obrzydliwie opluwa Hinduizm:

http://www.hindujagruti.org/denigrations/protestslumdog

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 14 mar 2009, 16:59

Yogi Krishnaram pisze: film stanowi tanią propagandę pro-muzułmańską i anty-Hinduistyczną. Na przykład Hinduiści są ukazywani jak ciemiężyciele, a muzułmanie jako uciskana biedota. Prawda jest w rzeczywistości wprost odwrotna. To muzułmanie (i chrześcijanie również) rozprzestrzeniają swe religie na cały świat, próbują zniszczyć wszystkie inne, a potem drą się, że są prześladowani.
Hm, powiem Ci, że zaskoczyłeś mnie tym, że islam został tam tak łaskawym okiem zauważony, bo przecież Amerykanie na bakier są z Islamem :) No ale cóż. Widać, że tutaj twórcy filmu potraktowali Islam jako mniejsze zło, a napiętnowali hinduizm. No pewnie można i tak.

Jak wiesz tego filmu nie widziałem, i raczej nie będę chciał oglądać, gdyż wokół nas samych tyle jest przemocy, biedy (zwłaszcza tej duchowej) i ogólnie epatowanie przez media złem wszelakim, że po co dodatkowo "cierpieć" oglądając zło i czyjeś cierpienie na własne życzenie na ekranie?
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

ODPOWIEDZ