PRZEŁOM EPOK -WYDARZENIA DNI OSTATNICH i NADEJŚCIE NOWEJ ERY

Przepowiednie i przewidywania, archeologia, dziwna rzeczywistość
Awatar użytkownika
RafalJyot
Posty: 976
Rejestracja: 23 lis 2006, 13:55
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: RafalJyot » 10 lut 2009, 12:47

Gauri pisze: pamietam ze wtedy takim zasiewjącym wiare w badchodząca wojne byl Banu SWami,wiem tez od bliskich towarzyszy B,Vidya Purny Maharaja ze on tego typu nowinki skomentował w ten sposob.... Nie nie wierzcie mu,przeciez juz sie rozpoczoł złoty wiek pana gaurangi :D
Gdyz autentyczny Jyotish (a to powinno byc glowna miara i argumentem dla rozsadnej osoby z wiara w Veda) 'podaje' iz, od 2000 zaczal sie okres Satyi w Kali. Brhat Samhita podaje kombinacje, ktore wskazuja na katastrofy, nie ma ich w 2012. Wielu dojrzalych tradycyjnych astrologow zgadza sie co do tego, mowil o tym Sri Prahlad, pisal o tym Sri Achyuta Dasa (pancha sakha Pana Caytanii) i wiele innych osob w Iskconie czy poza Iskconem.

Poza autentycznym Jyotish są inne rozne dzikie galezie, ktore czesto mieszaja cos z Wed ze sciezkami zachodnimi, wplatujac w to wszystkie ezoteryczne szalenstwa pozostalych grup.

Bhaktowie powinni miec wieksza wiare w Vedanga, niz w przepowiednie wojka Staśka i ciotki Helenki. Dlatego pojawia sie smutek i rozczarowanie kiedy dzieje sie zupelnie odwrotnie.
klim krishna klim

[Jyotish] http://rohinaa.com

mantra has changed our lives

pawelkb

Post autor: pawelkb » 10 lut 2009, 18:56

Trzeba przyznać, że Jagadisha Prabhu się napracował.

Moje wnioski z jego artykulów są takie:

1. Nie lubię jak mnie ponosi fala zbiorowej histerii i to nie znaczy, że uciekam przed rzeczywistością. Staram się zachować ostrożność przy przyjmowaniu nowych interpretacji współczesnych wydarzeń. Staram się by moja ostrożność nie była powodowana moją wiarą w życzeniowy bieg wydarzeń - zarówno negatywny jak i przesadnie pozytywny, chociaż z dwojga złego (dualnego), wolę być przesadnie optymistyczny, niż zrozpaczony według zasady, że podobne przyciąga podobne ;)

2. Końcówka cyklu artykułów wygląda mi na bardziej zrównoważoną i optymistyczną szczególnie dla wielbicieli w Polsce. Podobają mi się nawiązania do źródeł wedyjskich, które wzmacniaja moje zaufanie do towarzystwa wielbicieli, bo Wedom ufam - w swoim przekonaniu - i na nich staram się opierać swoje decyzje i drogę życiową.

3. Jeśli w jakiś sposób jako gospodarz miałbym się przygotować korzystając ze wskazówek zawartych w artykułach Jagadisha to na krótki okres kataklizmu, którego skalę trudno jest do końca przewidzieć (wstępnie wyliczam to na: 3 dni + 3 miesiące zimowe + jakieś 2 tygodnie okresu wegetacji możliwych do uprawy i szybko rosnących warzyw) przygotował bym jakieś schronienie i zapasy żywności, wody i ziarna do przyszłej uprawy. Jeśli chodzi o ziarno to pszenicę czy ryż? :) Pszenica wydaje się bardziej uniwersalna klimatycznie.

4. Zgromadziłbym proste narzędzia do uprawy roślin i obróbki drewna bo to prawdopodobnie najlepszy materiał, który będzie łatwo dostępny w razie czego...

5. Kwestia energii też jest ciekawa. Ostatecznie bez względu na kataklizm lub jego brak, zaopatrzył bym się w opał drewniany na okres zimowy. Czytałem wcześniej sporo na temat alternatywnych form pozyskiwanie energii, paliw, generatorów wodorowych i generatorów elektro-magnetycznych (nie znalazłem producenta tych ostatnich, czy możesz mi Jagadish podrzucić link?). Już od kilku lat korzystam z energii słonecznej więc chętnie korzystam z dobrych rozwiązań w swoim domu...

Tyle w kwestii materialnych zabiegów z bożym i ludzkim błogosławieństwem ;)

W kwestii duchowej to Haribol! Proste dla prostych :)

Czy ktoś ma jeszcze jakieś praktyczne i wartościowe sugestie lub pomysły, którymi chciałby się podzielić?

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 10 lut 2009, 21:35

pawelkb pisze:TJeśli chodzi o ziarno to pszenicę czy ryż? :) Pszenica wydaje się bardziej uniwersalna klimatycznie.

4. Zgromadziłbym proste narzędzia do uprawy roślin i obróbki drewna bo to prawdopodobnie najlepszy materiał, który będzie łatwo dostępny w razie czego...
Z prostych narzędzi polecam łopatę i kilof, bo po tej jatce to pewnie wpierw trzeba będzie zakopać tych co nie przeżyją, a z ziaren proponuje owies - rośnie bez problemu nawet na ugorach, natomiast z wody to polecam wodę Jana z Krynicy - bardzo dobrze na nerki robi :)
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

pawelkb

Post autor: pawelkb » 10 lut 2009, 22:38

Green_lake pisze: Z prostych narzędzi polecam łopatę i kilof..., bo po tej jatce to pewnie wpierw trzeba będzie zakopać tych co nie przeżyją, a z ziaren proponuje owies - rośnie bez problemu nawet na ugorach, natomiast z wody to polecam wodę Jana z Krynicy - bardzo dobrze na nerki robi :)
Jeśli chodzi o pochówek to preferowałbym całopalenie :) szybko i sterylnie! Obawiam się, że szybciej bym się zniechęcił machając łopatą i kilofem.

Co do owsa to raczej dla koni niż dla ludzi i podobno wypłukuje wapń z organizmu jeśli spożywany permanentnie. Pomysł ryżu pojawił się ze względu na możliwość zmian klimatycznych, więc jak wylądujemy tam gdzie cytryny rosną...

"Woda Jana"? Może i zdrowa jednak z punktu widzenia praktycznego nie przekonuje mnie gromadzenie więcej pojemników niż to konieczne ;P

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 10 lut 2009, 23:00

pawelkb pisze:
Green_lake pisze:
Jeśli chodzi o pochówek to preferowałbym całopalenie :) szybko i sterylnie! O
Co do owsa to raczej dla koni niż dla ludzi i podobno wypłukuje wapń z organizmu jeśli spożywany permanentnie.
Ależ mój drogi, przy całopaleniu straszny smród będzie i dwutlenek węgla, z którym teraz wszyscy walczą :) Chcesz znów wywołac efekt cieplarniany?

Owies od zarania dziejów jedli górale i zobacz jacy są krzepcy :)

Co do wapnia, to ja z kolei słyszałem, że go z kości wypłukuje mleko krowie. W ogóle słodkiego mleka nie powinno sie pić bo jest ciężkostrawne i w ogóle mleko jest dla cielaków a nie dla ludzi.
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

pawelkb

Post autor: pawelkb » 10 lut 2009, 23:34

Green_lake pisze:Ależ mój drogi, przy całopaleniu straszny smród będzie i dwutlenek węgla, z którym teraz wszyscy walczą :)
Smród, zapylenie będzie i bez tego. Więc to nie wielka różnica w odniesieniu do korzyści.

Obecny efekt cieplarniany powodowany nadmierną emisją CO2 to kolejna ściema, służąca raczej wprowadzeniu nowych podatków i ograniczeń a także sztucznych "wyzwań dla ludzkości jednoczącej się w obliczu wspólnego zagrożenia". Potrzebny jest straszak w celu uzyskania łatwiejszej kontroli nad ogółem ludzkości. Badania naukowe wskazują raczej na aktywność słoneczną powodującą podwyższenie temperatury w całym układzie słonecznym a nie tylko na Ziemi, a emisja CO2 nie ma tu zbyt wielkiego znaczenia. Jeszcze nie tak dawno straszono nas dziurą ozonową i jej nieodwracalnymi skutkami. Kto o tym jeszcze teraz wspomina? Póki co półbogowie kontrolują swoje pola działania.
Owies od zarania dziejów jedli górale i zobacz jacy są krzepcy :)
Ale nie wszyscy żyją w górach. Być może owies jest doskonały w jadłospisie górali w ich specyficznym mikroklimacie. Sporadyczne spożywanie go na nizinach może doskonale urozmaicać jadłospis.

Co do wapnia, to ja z kolei słyszałem, że go z kości wypłukuje mleko krowie.
Hmm, nie słyszałem... Wydaje mi się mało prawdopodobne. Jeśli krowa może wyprodukować wapń z trawy (korzystając z przemian materi na poziomie atomowym) to zdrowy organiżm człowieka pewnie też (w określonych warunkach).
W ogóle słodkiego mleka nie powinno sie pić bo jest ciężkostrawne i w ogóle mleko jest dla cielaków a nie dla ludzi.
Raczej zastanawiało by mnie dodawanie rafinowanego cukru do mleka niż samo mleko. Dla dorosłej osoby, posiadającej zdrowy organizm (ale nie tylko - zależy od sposobu w jaki produkty mleczne sa podawane) mleko ma bardzo pozytywne działanie. Może być spożywane w różnej postaci. Także jako masło (lub ghee) oraz jogurt czy maślanka (polecana w ajurwedzie przy wielu dolegliwościach i zaburzeniach dosha). Ponadto mleko nie musi być traktowane jako zasadniczy pokarm. Nawet podczas postu (w tym Ekadasi) mleko nie musi być traktowane jako pokarm. Dodatkowo wpływa na rozwój subtelnego ciała mózgu umożliwiającego zrozumienie wiedzy wedyjskiej ;)

Trudno mi się zgodzić z takim twierdzeniem jak je tu przedstawiłeś. Krowa i jej produkty są podstawą kultury wedyjskiej zarówno w dziedzinach wielbienia, pożywienia, leczenia, oczyszczania, że wspomnę tylko o najważniejszych. W pewnych okolicznościach ta sama rzecz może być nektarem a w innych trucizną. Wnikliwa wiedza i umiejętność jej zastowowania, może uchronić przed pomyłką i rozczarowaniem a także uzbroić w siłę życia.

Zwróć uwagę także na sposoby hodowli krów i opieki w krajach zachodnich lub pozbawionych kultury wedyjskiej. Krowa nieszczęśliwa, źle odżywiana (a nawet zatruwana: antybiotyki, hormony, pasze pochodzenia zwierzęcego!), nadmiernie i niewłaściwie eksploatowana, pozbawiona miłości i naturalnej ochrony lub towarzystwa byka odpłaca się adekwatnym pokarmem. Czego w takich warunkach oczekiwać?..

Jay Govinda! Jay Gopala!

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 11 lut 2009, 11:41

pawelkb pisze:Krowa i jej produkty są podstawą kultury wedyjskiej zarówno w dziedzinach wielbienia, pożywienia, leczenia, oczyszczania, że wspomnę tylko o najważniejszych. W pewnych okolicznościach ta sama rzecz może być nektarem a w innych trucizną. Wnikliwa wiedza i umiejętność jej zastowowania, może uchronić przed pomyłką i rozczarowaniem a także uzbroić w siłę życia.
Nie będę z Tobą polemizował odnosnie mleka, bowiem nie jestem w tej dziedzinie ekspertem, powtarzam tylko co o mleku słyszałem i pozwolę tu sobie wkleić informacje o mleku z różnych forów.
Jeśli chodzi o mnie to z moich obserwacji wynika, że odkąd ograniczyłem spożycie masła, śmietany, serów (mleka słodkiego w ogóle nie pije) to poziom trójglicerydów we krwi mi spada! A jakby nie było podwyższony poziom trójglicerydów jest dla zdrowia niebezpieczny.

Natomiast poniżej obiecane linki:

http://www.gronkowiec.pl/mleko3.html
http://www.noni.com.pl/pacjent_nalogi3.html
http://pytamy.pl/question/czy-mleko-jest-zdrowe/1
http://www.vege.pl/komentarze.php?dz=7&id=39
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 11 lut 2009, 11:47

I jeszcze jedna uwaga, być może (jeszcze raz podkreślę, że nie jestem ekspertem) świeże mleko od zdrowej i szczęśliwej krowy jest zdrowe i dobre dla ludzi (trudno jest bowiem z wedami polemizować), ale ponad wszelką wątpliowść, to co serwują nam obecnie mleczarnie, a następnie sprzedają to supermarkety... To sobie sami na to pytanie odpowiedzcie i zachęcam do zajrzenia na podane linki, zresztą w necie jest całe mnóstwo opini i dyskusji na temat mleka i jego szkodliwości.
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

Gauri
Posty: 313
Rejestracja: 29 lis 2006, 16:49

Post autor: Gauri » 11 lut 2009, 12:41

jesli juz o spozywaniu mowa.
To z pewnosciš mleka przemysłowego nie powinno sie spozywac,bo nie wiadomo ile to z mlekiem ma wspolnego.
jesli chodzi o mnie to pochwale sie ze zanim spolodzilem syna zastosowałem rytualnš ceremonie payoVrata,jakš zastosowała zona kasiapy Muniego,w wyniku czego pojawił sie Pan Vamanadeva. W rzeczy samej u nas co Prawda moze az tak dobrze nie poszło :lol: ,ale syna faktycznie mamy , no i jak mowiš horoskopy z przeszłosciš ascety.
ale pomijajšc ten fakt dodam ze głownš cechš tej ceremoni jest dieta scisle na mleku(prawdziwy :D )
Choc moja konstrukcja cielesna w przewazajšcej czescijest Kapha.
Po 3 dniach tego postu czułem sie jak nigdy wczesniej,ani pozniej.
do tego jadłem jeszcze pare namoczonych w wodzie migdałow.
choc polecano tam w Bhagavatam 2 tygodnie,mnie sie tak spodobało samopoczucie jakie mialem w trakcie owej djety,ze pocšgnełem 5 tyg.
naprawde spokoj umysłu i niezwykla fizyczna siła nie opuszczały mnie.
Słyszałem rowniez ze osoby ktore jedzš mieso ,nie maja błogoslawienstwa Matki Krowy z tad ich rozne opinie na temat szkodliwosci mleka.a jak wspomniałem wczesniej mleko i mleczne produkty z tasmy przemysłowej nie nadajš sie do spozycia,raczej z powodu na ich konserwanty i sposob przetwazania.
Bo czy ktos widział w naturze mleko,ktore stoi rok i mozna z niego zrobic z niego np,burfi??? :? Ja miałem z takim mlekiem w Radhadesh do czynienia.
Przepraszam ze odbiegłem od głownego tematu,ale jesli juz mamy jesc mleko to jak najbardziej od własnej lub "zaprzyjaznionej" krowki :D a slodzic radze miodem.
Jakby co zapraszam na prawdziwy słodki ryz z duuuzš iloscia shafranu.
ps.
Pamietam ze HH Prahladananda Swami powiedzial kiedys ze opinia iz mleko szkodzi ,jedst kolejną propaganda demonow,bo cielecina to im nie szkodzi??? :cry:

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 11 lut 2009, 16:23

Co do wapnia, to ja z kolei słyszałem, że go z kości wypłukuje mleko krowie.
Nie mleko ale owies wypłukuje wapń. Dodatek mleka do owsianki neutralizuje to.

Poza tym ostatnie wątki pasują to działu Ayurweda:)
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

ODPOWIEDZ