Daga pisze:No tak. Tylko widzisz Rafał, problem polega na tym, że nie tylko nie ma zgodności co do interpretacji danych tradycji pomiędzy Wschodem i Zachodem, ale tez pomiędzy Wschodem i Wschodem;)
Tak, to oczywiste.
Jeśli interpretacja zasadza sie na tradycji danej sukcesji, to w ogóle wszelkie dysputy można sobie podarować. niech każdy siedzi w swojej chatce i ćwiczy swoja margę;)..
Tak, siedzenie zaczyna się kiedy jesteś przekonana, do tego momentu szukasz dyskutując. 'Siedząc' można nauczać.
odpowiedni owoc swojej praktyki otrzyma. ale jeśli juz rozmawiamy z innymi próbując dowieść jakiejś racji, to wspólna płaszczyzna jest chyba konieczna..ta płaszczyzna nie może byc wiara- skoro jestesmy w innej sukcesji;),
Tak, wspolna plaszczyzna dyskusji to dalej te same 3 pramana. Z wiarą tutaj jest problem, gdyż pewne rzeczy nie są klarowne, dlatego w ramach jednej sukcesji pojawiają się wątpliwosci a zatem pytania. Parampara daje Vedante/konkluzje (Slonce).
wiec pozostaja fakty..w moim prywatnym rozumieniu każda interpretacja czy wschodnia czy zachodnia zniekształtca obraz rzeczywistości jesli stoi za nią jakas motywacja i aspiracje..Prawda jest osobą, i nie daje sie poznac każdemu.
Jesli przekazujesz zgodnie z sadhu i sastra wtedy dostajesz blogoslawienstwa od danej linii. Jeśli ta liniaa nie jest zniekształcona wtedy przekaz też nie jest zniekształcony (przynajmniej w sensie przekazania informacji). Motywacja i aspiracja są ważne jesli chodzi o pozostale elementy przekazu (jak nastroj, wiara itd).
jaka mozna miec pewność, że cos jest apauruseya? to tez jest kwestia wiary.. kto ustanowił te 4 wedyjskie kierunki? skąd pewność, że nie ingerował tutaj żaden człowiek, a jesli ingerował to skąd pewność, że był tattva-darśi?
tak, to jest kwestią geniuszu. albo masz talent do trafiania w dobrze rzeczy albo nie.
albo skąd pewność że skryba sie nie machnął?;) sama pracowałam ostatnio z manuskryptem i wiem jak często to sie zdarza;) można to oczywiście bagatelizować, jak to robia Hindusi, można tez interpretować błędy;)
silny rahu i ksiezyc w koziorozcu:D
Tak troche zartuję..chciałam tylko zauważyć, że wiekszość tego co piszesz to jest kwestia wiary, i przyjecia konkluzji danej margi - jak to napisałeś. albo ogólnej indysjkiej popkultury zwanej hinduizmem. każda purana i każda upanisada ma swoja historię, to nie sa teksty śruti..Bhagavatam np wypowiedział Śukadeva do Pariksita Mj, i nie ma wzmianki o tym, że przy okazji opowiedział mu wszystkie inne purany;) więc jakos musiały powstac, ktos je stworzyL
Purany wyemanowały wraz z oddechem Vishnu..simple.
pewnie juz odbiegłam od tematu

..właśnie teraz jestem w czeladzi, chyba w środe jade do Krakowa. ksiazki możesz zostawic u kogoś, to sobie odbiore przy okazji..
tylko u kogo

?