Dostęp do informacji wyprze religię i przesądy?

Filozofia wedyjska, nauka, wiedza. "Cały świat nauki i technologii opiera się na fałszywej idei, że życie powstało z materii. Nie możemy pozwolić na to, by ta nonsensowna teoria była głoszona bez sprzeciwu. Życie nie pochodzi z materii. Materia została wytworzona z życia. To nie jest teoria; to fakt. Nauka jest oparta na błędnej teorii, toteż wszelkie jej kalkulacje i konkluzje są błędne, a ludzie z tego powodu tylko cierpią. Kiedy więc te wszystkie błędne, współczesne teorie naukowe zostaną skorygowane, ludzie staną się szczęśliwi. Musimy rzucić naukowcom wyzwanie. W przeciwnym razie będą zwodzili całe społeczeństwo." - Śrila Prabhupad - Prawda i Piękno
Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 18 maja 2007, 15:46

Divya pisze:Rozpatrujac ontologicznie stworzenie mozna podzielic na 3 zasadnicze byty
Iswarę
Dźiwy
Dźagat
Epistemologicznie patrzac jeśli dźiwa ktora z racji kontaktu z niższą naturą jest ulomna (4wady) zwroci się ku sabda (śabda jest bezposrednia emanacja Iśwary, czyli posiada cechy sat, ćit i ananda) osiągnie kompeltna wiedze z kazdego zakresu na tyle na ile pozwolą jej ograniczone możliwości (pamietajac ze oryginalnie dziwa cechami nie rozni sie od Iśwary, jedynie swą objetością).
Epistemologicznie patrzac to jest wszystko bardzo cacy, zakladajac, ze przyjmie sie aksjomat o trzech zasadniczych bytach w oparciu o sastry czy sabda. A co jesli sie tego nie uznaje za aksjomat i samo przyjecie takiego podejscia jako podstawy do dalszych badac czy rozwazan i zada sie dowodu uzasadniajacego takie wlasnie a inne widzenie swiata, z iswara, dziwa i dzagat? Jesli chodzi o ulomnosc ludzkich zmyslow to sadze, ze nie bedziesz mial problemu z przekonaniem swiata nauki - ostatecznie byl to argument racjonalistow, ze o Grekach nie wspomne, i jest dobrze znany. Sadze jednak, ze rozne moga byc spojrzenia na to, jakie sa konsekwencje tej niedoskonalosci i co z nia zrobic. I pamietaj, ze niedoskonalosc ludzkich zmyslow nie stanowi dowodu na istnienie Boga czy nieomylnosc wed razem z ich koncepcja rozpatrywania swiata w ontologicznych kategoriach iswary, dziwy i jagat.

Co Ty na to?
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Awatar użytkownika
Divya
Posty: 258
Rejestracja: 19 sty 2007, 01:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Divya » 18 maja 2007, 16:01

Dla mnie sprawa jest prosta. Wiem że inni moga odrzucic te 3 byty.
Dlatego na początku możemy zaproponowac wersje zywych istot i zasobów którymi dysponują jako bytów istniejacych (tu trudno sie nie zgodzic). Jeśli między soba będziemy w stanie poruszać się w zakresie nawiększych zysków - to prędzej czy później zapytamy o Tego kto dostarcza wszelkich zasobów sluzacych naszym wymianom. mam taka nadzieje że to pytanie sie pojawi? :)
Odpowiedź na nie jest prosta:
Kryszna Kryszna Kryszna Kryszna Kryszna Kryszna Kryszna He!!!
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 18 maja 2007, 16:02

Divya pisze:Podałem przykład ekonomiczny - bo go akualnie badam - jesli udowodnimy ze służac Bogu otrzymujemy wieksze zyski niż sluząc samemu sobie jest to jakiś krok do przodu w kierunku wspierania śabda. Tak mi sie wydaje, choć może sie myle. :)
Mozesz sprobowac to udowodnic, ale wydaje mi sie, ze dowod moze Ci nie wyjsc. Zanim zaczniesz udowadniac, to jakbys umiejscowil np. to, ze wielbiciele Pana sa niskincananna czy tez werset, w ktorym Kryszny mowi o tym, ze odbiera Swemu szczeremu wielbicielowi wszystko, jesli stanowi to przeszkode w jego rozwoju duchowym? I co z prawem karmy? Wedlug niego wszelkiego rodzaju materialne reakcje rozkladaja sie na wiele zyc. Co bys z tym zrobil? Musialbys udowodnic reinkarnacje, potem odnalezc lancuch ilus tam wcielen danej zywej istoty i sprobowac wykazac powiazanie miedzy jej poboznym i niepoboznym dzialaniem na przestrzeni wielu zyc a jej zasobami materialnymi. Dobrze rozumuje?

W ksiazce Kryszna jest przyklad, w ktorym Kryszna odwiedza swych dwoch drogich bhaktow - bogatego krola i zubozalego bramina. Musialbys znalezc miejsce na to w twoim modelu. Nie robilam zadnych badan na ten temat, ale zaryzykowalabym stwierdzenie, ze znajdziesz osoby wielbiace Boga - i to w kazdej religii - zarowno wsrod biedakow, jak i wsrod bogaczy. I zapewne bezboznych drani w obu kategoriach. Z pewnoscia wiec poza hipoteza powiazania czczenia Boga z materialnym bogactwem musialbys wprowadzic hipotezy pomocnicze - jak np. te zwiazane z przeszlymi zyciami.

Mozna to oczywiscie zrobic na sposob kalwinski i uznac, ze skoro ktos jest bogaty, to znaczy, ze wielbi Boga (w wersji kalwinskiej byloby: ze ma laske Boga). Wowczas bylibysmy o krok od teorii Webera, choc on szukal zaleznosci miedzy rozwojem ekonomicznym a pewnym rodzajem religijnosci nie ustosunkowujac sie do ewentualnej roli Boga w tym wszystkim... ;)

PS. Madhav przetlumaczyl niedawno i umiescil na Vrindzie artykul moralnym argumencie na reinkarnacje. Jakbys chcia sie zapoznac... To tak a propos reinkarnacji, nie bezposrednio ekonomii. Chociaz w jakis sposob sie to ze soba wiaze...
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Awatar użytkownika
Divya
Posty: 258
Rejestracja: 19 sty 2007, 01:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Divya » 18 maja 2007, 16:13

gndd pisze: Mozesz sprobowac to udowodnic, ale wydaje mi sie, ze dowod moze Ci nie wyjsc. ... Wowczas bylibysmy o krok od teorii Webera, choc on szukal zaleznosci miedzy rozwojem ekonomicznym a pewnym rodzajem religijnosci nie ustosunkowujac sie do ewentualnej roli Boga w tym wszystkim... ;).
Zysk - to szczęście - tak jeden z wybitnych ekonomistow okreslił też cel wspólczesnej ekonomii. wydaję się, że wielbiciele są szczęśliwi? :)
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 18 maja 2007, 18:43

Divya pisze:Dla mnie sprawa jest prosta. Wiem że inni moga odrzucic te 3 byty.
Dlatego na początku możemy zaproponowac wersje zywych istot i zasobów którymi dysponują jako bytów istniejacych (tu trudno sie nie zgodzic). Jeśli między soba będziemy w stanie poruszać się w zakresie nawiększych zysków - to prędzej czy później zapytamy o Tego kto dostarcza wszelkich zasobów sluzacych naszym wymianom. mam taka nadzieje że to pytanie sie pojawi? :)
Nie wiem czy dobrze Cie rozumiem: Czy chodzi Ci o to, ze jak bhaktowie zarobia forse i beda bogaci, to przekonaja innych do Kryszny? Daleki skok od wyzwania, zeby stowrzyc zycie... ;)

Prabhupada stal na stanowisku, ze jesli bhaktowie pokaza, ze mozna zyc prosto, szczesliwie i niezaleznie na farmach, to przykladem swoim przekonaja innych. No ale zbytnich sukcesow jeszcze nie bylo, chociaz klimat chyba zaczyna byc troche przychylny probom w tym kierunku, choc moze nie az tak drastycznym, by byc zupelnie samowystarczalnym. Tyle tylko rozumiem jesli chodzi o ekonomie i swiadomosc Kryszny. To, ze ja tak malo wiem, nie wyklucza oczywiscie, ze sa sposoby, by w inny sposob propagowac czy wykorzystywac aspekty ekonomii wedyjskiej. Ale nie wiem czy to samo w sobie przekona kogokolwiek do istnienia Boga.

Nie wiem czy pisze na temat, bo nie jestem pewna czy rozumiem Twoj tok rozumowania...
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 18 maja 2007, 18:55

Divya pisze:Zysk - to szczęście - tak jeden z wybitnych ekonomistow okreslił też cel wspólczesnej ekonomii. wydaję się, że wielbiciele są szczęśliwi? :)
Po pierwsze to nie wiem czy bym sie z tym zgodzila. Zysk moze tez przysporzyc klopotow - i temu, kto ten zysk czerpie i tym, z ktorych pracy on ten zysk czerpie. Moze ten cel wspolczesnej ekonomii jest do niczego? Ja bym nie miala nic przeciwko temu, zeby miec forse, ale czy starczylaby ona do tego, bym byla szczesliwa? No oczywiscie, nie jestem ekonomia, a on mowi, ze zysk jest celem ekonomii, a nie moim czy w ogole czlowieka. Wiec moze ekonomia jest szczesliwa jak ma zyski. ;) A moze chodzi mu o to, ze celem wspolczesnej ekonomii jest, by zysk dawal szczescie, a tego poki co nie robi? <drapie sie w glowe> No nie wiem. Ale chyba nie samym zyskiem czlowiek zyje...?

To chyba juz zaczyna zachaczac o psychologie. Psychologia zysku? A moze ekonomia szczescia? :lol:

W sumie to nie wiem czy sie z jego stwierdzeniem zgadzam, bo chyba nie rozumiem o co w nim chodzi.
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Awatar użytkownika
Divya
Posty: 258
Rejestracja: 19 sty 2007, 01:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Divya » 18 maja 2007, 19:57

W sanskrycie nie wystepuje pojęcie zysku - takim slowem które moze byc adekwatne do - zysku jest - artha - mozna tłumaczyc jako wartosć.
Pan Gauranga określił jasno czym jest najwyzszy zysk - prema pumartha mahan...
to ostatecznie mam na myśli choc jak widzicie nie używam sanskryckich terminów.
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 19 maja 2007, 22:01

Divya-Simha,

piszesz:
Wymienione przez Ciebie nauki zachodnie maja bardzo krotka historie i sa bardzo zmienne w swych interpretacjach (to potwierdza ich niedoskonalość) w przeciwienstwie do sabda, ktore jest wieczne, niezmienne i doskonale.
Rafal chyba napisal to co chcialam napisac na ten temat. Pozatym co masz dokladnie na mysli mowic sabda? Masz na mysli sastra? Jest tak wiele interpretacji pism ktore czytamy, np poszukaj mi w wedach, albo w Puranach cos o Radharani (Bhavisya Purana i jedna z poznych puran chyba cos o Niej wspomina). Jayadeva Goswami wlasciwie byl pierwszym ktory otwarcie pisal o Radharani, Goswami rozwineli temat. Niedlugo powstanie ksiazka ktora bedzie mowila o tych problemach pt 'Historical Krsna'. Podalam tylko przyklad z glowy, moze niezbyt adekwatny dla tematu.
Zdziwisz sie ze można badac Isware za pomocą zachodniej biologii, matematyki itd. Na tym polu jest bardzo duzo pracy.
Wlasciwie dosc mocno zaznaczylam w swoich postach ze uzycie zachodnich metod w religii jest porzadane i popularne. Jestem naprawde bardzo dobrze zorientowana w tym temacie. Jak jednak badac samego Kryszne przy uzyciu tych metod? Niemozliwe.
Jesli zaangazujemy matematyke w slużbie Iswarze to zostanie ona podlączona do oryginalnej energii ćit i tym samym stanie sie doskonała.
Mowisz o angazowaniu nauki w sluzbie Krysznie czy uzyciu nauki zach. w studiowaniu Kryszny. Jest roznica.

W ekonomii chodzi o zyski. Jak Ci sie to podoba? Do przeprowadzenia badania potrzebne są środki o ktorych piszesz. Mozna zacząć w mikro spoleczności - trzeba by znaleźc kilka osob, które poddaly by sie temu badaniu. Co wy na to?
Jak juz bedziesz mial jakis bardziej rozpracowany plan to koniecznie napisz. Co to, praca magisterska? Brzmi ciekawie, ale musze to przemyslec. Ciesze sie, ze bhaktowie robia takie rzeczy. Sama mam kilka pomyslow, nad ktorymi ciagle pracuje bo nie mam czasu skonczyc tych artykulow (niestety moja praca i doktorat zajmuja wiekszosc mojego czasu. Ostatnio jestem przemeczona wszystkim. Planowalam np wakacje w Bostonie zeby wypoczac, ale zostalam tam zaproszona do Harvardu do Medical School na 4 tygodnie, chyba jednak zrezygnuje i odpoczne ;-)
http://actinidia.wordpress.com/

Awatar użytkownika
Divya
Posty: 258
Rejestracja: 19 sty 2007, 01:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Divya » 20 maja 2007, 07:18

Hare Kryszna
Poprzez śabda rozumiem tak samo jak Ty - wiedze zdobyta dzieki łasce Mistrza Duchowego.
Możliwe jest wspieranie sabda zachodnimi metodami, tak sobie mysle ze może to być nawet bardzo przekonywujace dla zachodniej gawiedzi.
Tak zgadlas moja prezentacja to praca dyplomowa :) cały czas wymaga rozwinięcia.
Obecnie szukam inspiracji...muzy...iluminacji - tak by powiedział prof. Tatarkiewicz... :)
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Wasz sluga
Diwja simha dasa
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.

Awatar użytkownika
RafalJyot
Posty: 976
Rejestracja: 23 lis 2006, 13:55
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: RafalJyot » 20 maja 2007, 08:40

Para Vidya Guru śadby na temat biologii, fizyki czy astronomii raczej nie dostarczy, bo sam jej nie ma.

Widzimy, że w Iskconie są problemy z wedyjską aparavidyą jak zrozumienie potrzeby pomyslnego czasu oraz ustawienie poprawnej muhurty (chyba, że poruszamy się po polu gdzie pojawienie się słoneczka na niebie uważamy za czas doskonały), co tu dopiero mówić o naukach yavana-zachodnich.

Divya (z tego co rozumiem), mówisz o Pratibha (wiedza dyktowana przez Deva) a to dostępne jest na poziomie 4 kategorii Rsich: devarsi, maharsi, rsika, rsirseka, oraz 4 kategorii Guru: paramesthi Guru, paratpara, parama, guru.

Do tego na szczęście nie mamy dostępu ani my, ani niestety nasi Guru.
klim krishna klim

[Jyotish] http://rohinaa.com

mantra has changed our lives

ODPOWIEDZ