Piekło mężczyzn a ochrona kobiet czyli seksizm życzliwy
: 21 lip 2020, 20:39
Wedyjska ochrona kobiet językiem współczesnym określana jest jako seksizm życzliwy i jest potępiana.
Teraz pochwalić kobietę to tak samo jak obrazić: https://youtu.be/2U_LK3yx1pA?t=70
"Feministki też nie widzą jakimi są hipokrytkami. Życzliwym seksizmem, którym się brzydzą są przecież ICH WŁASNE twierdzenia o przemocy stosowanej tylko ze względu na płeć kobiet. Pozytywnym seksizmem jest to, że brakuje wiary w to, że mężczyzna może też być ofiarą. Dobrotliwym seksizmem jest to, że uważa się, że tylko kobiety są systemowo uciemiężone. Dobrotliwym seksizmem jest to, że społeczeństwo zapomina o tym, że to o kobietom wierzy się bardziej (believe woman/kobiety nie kłamią). W ten sposób sprawczynie potrafią szafować swoim obrazem ofiary – nierzadko wymyślonym, by albo zrzucić z siebie odpowiedzialność, albo wymierzyć karę niewygodnemu im mężczyźnie (co nie znaczy, że winnemu) przerzucając na niego odpowiedzialność i jego kreując jako osobę toksyczną, czy nawet łamiącą prawo (wystarczy fałszywie oskarżyć, oplotkować, sprowokować, zmyślić intrygę – nic prostszego będąc kobietą)."
"Feministki nie chcą widzieć, że wiele opiekuńczych, męskich emocji wobec siebie wyzwalają stwierdzeniami, czy raczej manipulacjami o byciu ofiarami, a potem mają pretensje, że mężczyźni uważają kobiety za słabsze, czy wręcz za niepełnosprawne, by bez pomocy mężczyzn, jakichś dodatkowych grantów, parytetów czy przywilejów uzyskać sukces równy mężczyźnie. Mówią, że opiekuńczości nie chcą, ale chcą się widzieć jako ofiary."
Ochrona kobiet jednak postępuje i mimo, że mężczyzna już bez trudu może zostać zniszczony przez kobietę to ma być jeszcze łatwiej, jeśli ona zachce:
"Wypowiedzenie konwencji stambulskiej to krok, by ofiary obu płci traktować równo. Nie trzeba ideologii do chronienia ofiar przemocy, tylko skutecznego prawa. Przemoc wobec kobiet, w tym gwałty są surowo karane w naszym społeczeństwie, a przede wszystkim są potępiane społecznie. Czyli jest kompletnie na odwrót co mówią feministki. To prędzej mężczyzna będzie obiektem drwin jako ofiara, prędzej to on nie dostanie pomocy gdy będzie bezradnym i prędzej to przemoc wobec mężczyzn nie znajdzie zrozumienia społecznego. Tym bardziej, gdy taką przemoc wobec mężczyzny stosuje kobieta. To pozwala kobietom zachować „czyste ręce”, nawet wtedy gdy są sprawczyniami, a takie jednostronne konwencje jak konwencja stambulska są właśnie w takich celach stworzone."
https://swiadomosc-zwiazkow.pl/wypowied ... e-PY_wJkGA
"Konwencja ta nie rozróżnia rodzajów przemocy stosowanych przez kobiety, w których, być może oprócz fizycznej z najcięższymi obrażeniami dorównują, a nawet przeganiają mężczyzn. Dokument ten nie uznaje, że kobiety mogą kłamać, gdy składają oskarżenia wobec mężczyzn (a są w czołówkach patologicznych kłamców). Nie uznaje on też, że kobiety mogą manipulować, że mogą się odgrywać na partnerach, że mogą chcieć ukarać mężczyznę za prawdziwe lub wyimaginowane krzywdy takim oskarżeniem, czy też po prostu nie uwzględnia, że pewne kobiety mogą być toksyczne i nie uznawać zasad moralnych."
"Konwencja stambulska ewidentnie jest wymierzona w rodziny (będzie doprowadzać do niechęci ich tworzenia, ale też do rozbijania ich częściej), ale też w mężczyzn (mogących być ukaranymi za niewinność, a więc kaprys kobiety, która wniesie fałszywe oskarżenie)."
"Konwencja pragnie usunąć pojęcie płci, ale jednocześnie wzmacnia negatywne opinie o mężczyznach („przemoc ma płeć”) – czyli kierując się w swojej hipokryzji nienawiścią i seksizmem, by dopiero w dalszej kolejności rozmyć pojęcie płci. Aktualnie nie uwzględnia kobiecych form przemocy, czy toksycznych cech/zachowań kobiet co jest KARYGODNE."
Teraz pochwalić kobietę to tak samo jak obrazić: https://youtu.be/2U_LK3yx1pA?t=70
"Feministki też nie widzą jakimi są hipokrytkami. Życzliwym seksizmem, którym się brzydzą są przecież ICH WŁASNE twierdzenia o przemocy stosowanej tylko ze względu na płeć kobiet. Pozytywnym seksizmem jest to, że brakuje wiary w to, że mężczyzna może też być ofiarą. Dobrotliwym seksizmem jest to, że uważa się, że tylko kobiety są systemowo uciemiężone. Dobrotliwym seksizmem jest to, że społeczeństwo zapomina o tym, że to o kobietom wierzy się bardziej (believe woman/kobiety nie kłamią). W ten sposób sprawczynie potrafią szafować swoim obrazem ofiary – nierzadko wymyślonym, by albo zrzucić z siebie odpowiedzialność, albo wymierzyć karę niewygodnemu im mężczyźnie (co nie znaczy, że winnemu) przerzucając na niego odpowiedzialność i jego kreując jako osobę toksyczną, czy nawet łamiącą prawo (wystarczy fałszywie oskarżyć, oplotkować, sprowokować, zmyślić intrygę – nic prostszego będąc kobietą)."
"Feministki nie chcą widzieć, że wiele opiekuńczych, męskich emocji wobec siebie wyzwalają stwierdzeniami, czy raczej manipulacjami o byciu ofiarami, a potem mają pretensje, że mężczyźni uważają kobiety za słabsze, czy wręcz za niepełnosprawne, by bez pomocy mężczyzn, jakichś dodatkowych grantów, parytetów czy przywilejów uzyskać sukces równy mężczyźnie. Mówią, że opiekuńczości nie chcą, ale chcą się widzieć jako ofiary."
Ochrona kobiet jednak postępuje i mimo, że mężczyzna już bez trudu może zostać zniszczony przez kobietę to ma być jeszcze łatwiej, jeśli ona zachce:
"Wypowiedzenie konwencji stambulskiej to krok, by ofiary obu płci traktować równo. Nie trzeba ideologii do chronienia ofiar przemocy, tylko skutecznego prawa. Przemoc wobec kobiet, w tym gwałty są surowo karane w naszym społeczeństwie, a przede wszystkim są potępiane społecznie. Czyli jest kompletnie na odwrót co mówią feministki. To prędzej mężczyzna będzie obiektem drwin jako ofiara, prędzej to on nie dostanie pomocy gdy będzie bezradnym i prędzej to przemoc wobec mężczyzn nie znajdzie zrozumienia społecznego. Tym bardziej, gdy taką przemoc wobec mężczyzny stosuje kobieta. To pozwala kobietom zachować „czyste ręce”, nawet wtedy gdy są sprawczyniami, a takie jednostronne konwencje jak konwencja stambulska są właśnie w takich celach stworzone."
https://swiadomosc-zwiazkow.pl/wypowied ... e-PY_wJkGA
"Konwencja ta nie rozróżnia rodzajów przemocy stosowanych przez kobiety, w których, być może oprócz fizycznej z najcięższymi obrażeniami dorównują, a nawet przeganiają mężczyzn. Dokument ten nie uznaje, że kobiety mogą kłamać, gdy składają oskarżenia wobec mężczyzn (a są w czołówkach patologicznych kłamców). Nie uznaje on też, że kobiety mogą manipulować, że mogą się odgrywać na partnerach, że mogą chcieć ukarać mężczyznę za prawdziwe lub wyimaginowane krzywdy takim oskarżeniem, czy też po prostu nie uwzględnia, że pewne kobiety mogą być toksyczne i nie uznawać zasad moralnych."
"Konwencja stambulska ewidentnie jest wymierzona w rodziny (będzie doprowadzać do niechęci ich tworzenia, ale też do rozbijania ich częściej), ale też w mężczyzn (mogących być ukaranymi za niewinność, a więc kaprys kobiety, która wniesie fałszywe oskarżenie)."
"Konwencja pragnie usunąć pojęcie płci, ale jednocześnie wzmacnia negatywne opinie o mężczyznach („przemoc ma płeć”) – czyli kierując się w swojej hipokryzji nienawiścią i seksizmem, by dopiero w dalszej kolejności rozmyć pojęcie płci. Aktualnie nie uwzględnia kobiecych form przemocy, czy toksycznych cech/zachowań kobiet co jest KARYGODNE."