Hare Kryszna a chrześcijaństwo
-
Masato
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Nie mam żadnych wątpliwości co do istnienia duszy ale ktoś mi próbuje wmówić że dusza nie istnieje dlatego proszę was o pomoc w tym jak to wytłumaczyć komuś kto twierdzi że duszy nie ma. Zarówno przekonują mnie że jedyną księgą świętą jest Biblia dlatego pytam was czym różni się Biblia od literatury wedyjskiej i co wy jako zaawansowaniu wielbiciele sądzicie o Biblii.
-
Mastermind
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Nie sądzę, abyś mógł komukolwiek, a szczególnie takiej osobie, 'wytłumaczyć istnienie duszy'.Masato pisze:Nie mam żadnych wątpliwości co do istnienia duszy ale ktoś mi próbuje wmówić że dusza nie istnieje dlatego proszę was o pomoc w tym jak to wytłumaczyć komuś kto twierdzi że duszy nie ma.
Sugeruję przestudiowanie Bhagavad Gity i Bhagavata Purany oraz Biblii i zauważenie różnic.Masato pisze:Zarówno przekonują mnie że jedyną księgą świętą jest Biblia dlatego pytam was czym różni się Biblia od literatury wedyjskiej i co wy jako zaawansowaniu wielbiciele sądzicie o Biblii.
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Takie 2 stwierdzenia pasują mi do Świadków Jehowy. A takich, to nie przekonasz nawet z granatnikiem przystawionym do głowy (nie wspominając już argumentach filozoficznych). Pewnie znajdą ci odpowiednie cytaty z Biblii i na tym koniec. Użyj ich własnej metody - pokaz odpowiednie cytaty z BG że dusza jest i powiedz, że BG to dla ciebie główny autorytet i koniec dyskusji. Jak się zorientują, że doszli do ściany, to się może odczepią. Argumentacja z chrześcijańskim rozumieniem Biblii też nic nie da, bo to wg nich błędne rozumowanie.Masato pisze:Nie mam żadnych wątpliwości co do istnienia duszy ale ktoś mi próbuje wmówić że dusza nie istnieje dlatego proszę was o pomoc w tym jak to wytłumaczyć komuś kto twierdzi że duszy nie ma. Zarówno przekonują mnie że jedyną księgą świętą jest Biblia dlatego pytam was czym różni się Biblia od literatury wedyjskiej i co wy jako zaawansowaniu wielbiciele sądzicie o Biblii.
Zgadłem ? To rzeczywiście Świadkowie?
Nie jedz na czczo (grafitti)
-
Masato
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Tak dokładnie to Świadkowie Jehowy.
Podam te 2 cytaty co do duszy:
Wiedz, że to, co przenika całe ciało, nie podlega zniszczeniu. Nikt nie jest w stanie zniszczyć wiecznej duszy. Tylko materialne ciało niezniszczalnej, bezgranicznej i wiecznej żywej istoty podlega zniszczeniu.
Bhagavad-gita 2:17-18
Dla duszy nie ma narodzin ani śmierci. Raz będąc, nigdy nie przestaje istnieć. Jest nienarodzoną, wieczną, zawsze istniejącą, nigdy nie umierającą i pierwotną. Nie ginie, kiedy zabijane jest ciało.
Bhagavad-gita 2:20
A co ze sprawą Biblii czy ta księga jest natchniona przez Boga?
Podam te 2 cytaty co do duszy:
Wiedz, że to, co przenika całe ciało, nie podlega zniszczeniu. Nikt nie jest w stanie zniszczyć wiecznej duszy. Tylko materialne ciało niezniszczalnej, bezgranicznej i wiecznej żywej istoty podlega zniszczeniu.
Bhagavad-gita 2:17-18
Dla duszy nie ma narodzin ani śmierci. Raz będąc, nigdy nie przestaje istnieć. Jest nienarodzoną, wieczną, zawsze istniejącą, nigdy nie umierającą i pierwotną. Nie ginie, kiedy zabijane jest ciało.
Bhagavad-gita 2:20
A co ze sprawą Biblii czy ta księga jest natchniona przez Boga?
- Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
- Kontakt:
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Wszystko, a w tym wszystkie książki (w tym Biblia) są natchnione przez Boga, bo wszystko jest energią Boga, która jest z Nim tożsama i równocześnie od Niego różna. Jedne książki mogą być natchnione przez Boga pośrednio, poprzez wpływ Jego energii materialnej (maya-śakti), inne bezpośrednio, poprzez wpływ Jego duchowej energii (cit-śakti), a jeszcze inne mogą zawierać mieszane inspiracje - trochę prawdy, trochę iluzji. Różnica będzie zauważalna w owocach działania, inspirowanego i zawartego w przeczytanych treściach, co oczywiście będzie miało odbicie w świadomości.Masato pisze:A co ze sprawą Biblii czy ta księga jest natchniona przez Boga?
Jeżeli efektem wprowadzenia w życie treści danej książki będzie czysta, życzliwa, materialnie niemotywowana służba oddania dla Boga, bez krztyny materialnego pragnienia i impersonalnego zrozumienia Pana, to wskazuje to, że dana książka, jest bezpośrednio natchniona przez Boga, i przesączona wyłącznie duchową energią cit-śakti. Co więcej, tak jak w przypadku Śrimad-Bhagawatam, sam Najwyższy Pan będzie osobiście obecny na stronicach takiej księgi, gdyż nie jest od niej różny. Jeżeli natomiast efektem czytania i stosowania w życiu przekazu jakiejś książki będzie zwiększenie materialnych pragnień, cielesna koncepcja życia, złudzenie, pożądanie, złość, zawiść, chciwość, duma, zazdrość oraz nieprzychylność dla Kryszny i jego czystych wielbicieli to można śmiało stwierdzić, że taka książka jest natchniona przez Boga niższymi cechami Jego iluzorycznej, materialnej energii (maya-śakti).
Dlatego sugeruję Ci, abyś przestudiował Bhagawad-gitę i Śrimad Bhagawatam, i porównał ich wpływ na Ciebie z Biblią, i sam to ocenił. W zrozumieniu dlaczego coś wpływa na nas w tak różny sposób (w tym treści różnych książek), pomocnym, jeżeli nie niezbędnym jest zrozumienie metafizyki materialnego świata, a w tym np. wpływu 3 cech materii (prakriti) (3 gun: ignorancji, pasji i dobroci), z których składa się iluzoryczna energia Najwyższego Pana (maya-śakti), oraz przynajmniej teoretyczne zrozumienie stanu czystej świadomości, transcendentnej do 3 gun, co opisane jest w Bhagawad-gicie. Życzę powodzenia!
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
-
Masato
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Rozumiem wszystko, serdecznie dziękuje. Pozdrawiam !
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Słusznie. A jak zaczną dowodzić, że tylko Biblia pochodzi od Boga, to poproś, żeby wyjaśnili, dlaczego tak uważają, a wtedy może się okazać, że nasze pisma spełniają te same kryteria. Jak się nie da w ten sposób, ostatecznie można okopać się na pozycji "a moje klocki są lepsze i koniec"Masato pisze:Tak dokładnie to Świadkowie Jehowy.
Podam te 2 cytaty co do duszy:
[...]
Nie jedz na czczo (grafitti)
- Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
- Kontakt:
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Osobiście czuję sympatię i szacunek dla świadków Jehowy za ich determinację w pełnieniu ich obowiązków, szczególnie w świetle ich fatalnego traktowania w Polsce. Pamiętam, kiedy mieszkająca na wsi moja babcia mówiła, że "świadków Jehowy przepędzają ze wsi psami". Nie wiem, czy coś się teraz zmieniło na lepsze w tym względzie, bo w Polsce nie mieszkam od prawie 22 lat.
Jednakże uważam, że wdawanie się w polemikę ze świadkami Jehowy, szczególnie tymi "na misji", którzy do nas przychodzą/podchodzą, jest stratą zarówno naszego czasu, jak i ich czasu. Kiedy świadkowie Jehowy lub Mormoni chodzą po domach (zdarza się to, choć bardzo rzadko i w Finlandii), to grzecznie dziękuję im, mówiąc, że jestem z Hare Kryszna i mam już swoją wiarę oraz szczerze życzę im powodzenia w ich misji. Z uśmiechem dziękują i odchodzą, i jak do tej pory, żaden z nich, mnie jeszcze nie naciskał, ale może tylko w obawie, że wezwę policję.
A propos religijnych fanatyków (w tym przypadku protestantów i Hare Kryszna), to parę lat temu w helsińskim metrze, pewna młoda dziewczyna zobaczyła sanskryt, w czytanej przeze mnie "Bhakti-rasamrita-sindhu" i prostu z mostu zapytała mnie, czy wiem, że czytając te hinduskie teksty jestem zwiedziony przez diabła, i że powinienem przyjąć do serca Chrystusa. A że byłem akurat w złym nastroju (pewnie dlatego w ogóle to mi się przytrafiło, bo wydzielałem "bojowe wibracje"), to ostro ją zbeształem, że imię miłości do Jezusa, zaczepia i krytykuje obcych ludzi w Metrze, czytających spokojnie książki, o tym jak rozwinąć miłość do Boga. Kiedy zacząłem jej wyjaśniać, co czytam, i doradziłem jej, aby poszła pomagać pijakom i narkomanom, a nie ludziom, mierzącym do guny dobroci, jednocześnie wykazując sprzeczność w tym co mówi oraz jej ignorancję teologiczną, to aż siedzący na przeciwko mnie borsukowaty Fin parsknął śmiechem. Nie wiem, czy z powodu otwartych szeroko ze zdziwienia ust dziewczyny, która zaniemówiła, czy też z powodu faktu, że trafiła kosa na kamień, i jeden religijny fanatyk, spotkał drugiego.
Chyba moja determinacja i mówienie o Bogu, było dla niej czymś zupełnie nieoczekiwanym, i wywarło na niej jakieś wrażenie, bo już tylko słuchając, prawie że odprowadziła mnie do domu. Rozstaliśmy się w życzliwym i sympatycznym nastroju, pomimo emanującego ze mnie zapachu siarki, który tak dzielnie musiała tolerować. Hare Kryszna! 
Jednakże uważam, że wdawanie się w polemikę ze świadkami Jehowy, szczególnie tymi "na misji", którzy do nas przychodzą/podchodzą, jest stratą zarówno naszego czasu, jak i ich czasu. Kiedy świadkowie Jehowy lub Mormoni chodzą po domach (zdarza się to, choć bardzo rzadko i w Finlandii), to grzecznie dziękuję im, mówiąc, że jestem z Hare Kryszna i mam już swoją wiarę oraz szczerze życzę im powodzenia w ich misji. Z uśmiechem dziękują i odchodzą, i jak do tej pory, żaden z nich, mnie jeszcze nie naciskał, ale może tylko w obawie, że wezwę policję.
A propos religijnych fanatyków (w tym przypadku protestantów i Hare Kryszna), to parę lat temu w helsińskim metrze, pewna młoda dziewczyna zobaczyła sanskryt, w czytanej przeze mnie "Bhakti-rasamrita-sindhu" i prostu z mostu zapytała mnie, czy wiem, że czytając te hinduskie teksty jestem zwiedziony przez diabła, i że powinienem przyjąć do serca Chrystusa. A że byłem akurat w złym nastroju (pewnie dlatego w ogóle to mi się przytrafiło, bo wydzielałem "bojowe wibracje"), to ostro ją zbeształem, że imię miłości do Jezusa, zaczepia i krytykuje obcych ludzi w Metrze, czytających spokojnie książki, o tym jak rozwinąć miłość do Boga. Kiedy zacząłem jej wyjaśniać, co czytam, i doradziłem jej, aby poszła pomagać pijakom i narkomanom, a nie ludziom, mierzącym do guny dobroci, jednocześnie wykazując sprzeczność w tym co mówi oraz jej ignorancję teologiczną, to aż siedzący na przeciwko mnie borsukowaty Fin parsknął śmiechem. Nie wiem, czy z powodu otwartych szeroko ze zdziwienia ust dziewczyny, która zaniemówiła, czy też z powodu faktu, że trafiła kosa na kamień, i jeden religijny fanatyk, spotkał drugiego.
Ostatnio zmieniony 15 lut 2011, 10:31 przez Purnaprajna, łącznie zmieniany 1 raz.
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
-
mirek
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Zdarzyło mi się z nimi kilka razy rozmawiać, horror-showMasato pisze:Tak dokładnie to Świadkowie Jehowy.
Jakieś anonimowe grono ludzi zwane "niewolnikiem wiernym i roztropnym" stara się wpoić reszcie odpowiednie poglądy.
Na przykład takie:
"relacja z Księgi Rodzaju stanowi pierwotne, krystalicznie czyste źródło, z którego wywodzą się główne koncepcje o pochodzeniu ludzkości i religii, głoszone przez różne wyznania na świecie"
i takie:
"Najstarsza część Biblii powstała wcześniej niż wszystkie inne teksty religijne świata"
a także takie:
"Z czasem indyjskie wierzenia, mity i legendy utrwalono na piśmie i dziś tworzą one święte teksty hinduizmu"
oraz takie:
"Dowody biblijne wykazują, że chodzi o podlegające Szatanowi ogólnoziemskie imperium religii fałszywej, przez które oddziałuje on na umysły ludzi celem odwrócenia ich uwagi od prawdziwego Boga, Jehowy"
Uff, wybaczcie mi te cytaty bhaktowie
Komuś kto jest w ten sposób "oświecony" przez "klasę niewolnika" i jej publikacje* - tak jak to słusznie zauważył Mastermind - trudno będzie 'wytłumaczyć istnienie duszy'.
*"Jezus zlecił rozdzielanie duchowego „pokarmu we właściwym czasie" pewnej klasie, którą nazwał „niewolnikiem wiernym i roztropnym" (Mateusza 24:45). To grono namaszczonych duchem chrześcijan działało już w I wieku n.e. (...) Również obecnie, w krytycznych dniach ostatnich, niewolnik wierny i roztropny dostarcza pokarm duchowy, który niesie ludowi Bożemu ogromną pociechę i zachętę. Czy korzystasz z tego pokarmu? Jest on łatwo dostępny na całym świecie w postaci publikacji wydawanych przez klasę niewolnika."
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Gdy do mnie przychodzili z nauczaniem zaproponowałem im układ, że oni czytają mi Biblię przez 15 minut a potem ja im Bhagavad - Gitę. Po dwóch takich sesjach zrezygnowali. Gdy mijamy się czasami na ulicy pozdrawiamy się z sympatią.