Purnaprajna pisze:
W skrytości ducha, zawsze podejrzewałem, że jesteś demonem. I miałem rację!
il:
Co prawda to prawda. Nie da się ukryć. U komunii nie byłem, do intonowania smaku nie mam, do wykonania jakiejkolwiek służby też, czytać mi się nie chce, ciągle myślę o pieniądzach, kobietach i sławie, więc niechybnie demon.
Tylko łaska bhaktów i Kryszny może mnie uratować.
Arleta pisze:Co ja w ogóle robię w takim towarzystwie? Bez komunii św.???!!! Ja byłam bardzo gorliwą katoliczką w dzieciństwie. Nawet marzyłam, że zostanę zakonnicą. Najbardziej lubiłam rysować Jezusa z jaśniejącym sercem. A komunia była dla mnie ogromnym przeżyciem, cały dzień starałam się wtedy nie zgrzeszyć (no i nie udało mi się). Może z taką przeszłością nie nadaję się na wielbicielkę Pana Kryszny? (to jest napisane jako żart- wyjaśniam tak na wszelki wypadek).
Ty się tu nie tłumacz. I tak wiemy swoje.
Arleta pisze:
Mathura pisze:Więc co tam jakiś inkwizytor. Dlaczego nie miałby po odcierpieniu gdzieś tam dostać ludzkiego ciała? Może nie był aż taki zły typek z niego.
Więc co tam jakiś Hitler czy Stalin? Dlaczego nie miałby po odcierpieniu gdzieś tam dostać ludzkiego ciała? Może nie był aż taki zły typek z niego?
Brzmi absurdalnie?
Brzmi całkiem prawdopodobnie. Czy mają smażyć się wiecznie w piekle? Nawet ja bym ich na wieki do piekła nie posłał choć litości we mnie za grosz.
Poszerz spojrzenie. Czy Hitler i Stalin mogli cokolwiek zrobić bez posłusznych siepaczy? Czy Hitler cokolwiek by zdziałał nie mając poparcie w zachodnich politykach, w ich bierności, naiwności, wygodnictwie? Czy amerykańskie firmy nie handlowały z Niemcami nawet wtedy gdy amerykańskie wojska już walczyły w Europie?
Nikt kto cierpiał w tej wojnie nie cierpiał niewinnie. Nie jest to możliwe. W pewnym sensie Hitler i Stalin byli narzędziami. Co nie oznacza, że to ich wybiela.
Z innej jeszcze strony patrząc, kalkulując zgodnie z modnymi ostatnio poglądami, byli oni tylko manifestacją świadomości ogółu ludzi tamtych czasów. Bowiem jaka świadomość takie życie. Co utrzymujesz w swojej świadomości niechybnie skrystalizuje się i pojawi się w twoim życiu jako fakt. Zatem skoro pojawiły się takie typki jak Hitler i Stalin to nie byli oni niczym innym jak tworem myśli społeczeństwa tamtego okresu. Pojawił się przed nimi efekt ich własnej świadomości. To o czym myślisz to przyciągniesz. Więc gdzie tu wina Hitlera i Stalina? Ludzie sami wykreowali takie twory.
A jeszcze z innej strony patrząc, to czy na przykład Mieszko I i jego synalek Bolesław Chrobry i następni byli w czymś lepszymi? Jak tworzyli nasze państwo? Najeżdżali sąsiadów i siłą ich sobie podporządkowywali. Nie było to pewnie miłe najeżdżanym bo krew się lała strumieniami. Teraz nazywamy to wcielaniem pomorza, przyłączaniem, poszerzaniem granic, budowaniem państwa, i jak tam sobie chcemy. Wychwalamy wspaniałe czyny naszych władców stawiając ich za wzór.
.Gdyby Hitlerowi się udało to jak by był oceniany za tysiąc lat? Dokładnie tak samo. Kto by tam pamiętał, że przy okazji zdobywania terenów życiowych dla Niemców wyciął jakąś nację czy cały naród. Mylę się?
Ja nie mówię, że to cokolwiek tłumaczy, że trzeba wybielać tego typu osoby, ale jestem pewny, że my sami nie raz braliśmy udział w rzeziach innych, mordach i Bóg tylko wie jeszcze w czym. Zbyt długo siedzimy w materialnym świecie aby mogło być inaczej. A jednak dana nam jest możliwość zbliżenia się do Boga poprzez służbę oddania. A w czym to niby jesteśmy lepsi?