Purnaprajna pisze:Poza tym, posiadanie odmiennej od Ciebie opinii na jakiś temat, nie jest automatycznie "spie...szeniem" czegoś.
Przekręcasz znaczenie. Robisz to albo celowo po to, jak to Ci już ktoś kiedyś napisał, "aby ostawić adwersarza w dogodnej dla Ciebie pozycji, aby potem stosownie uderzyć", albo też inaczej nie umiesz. Pewnie i jedno i drugie.
Oto co miałem na myśli. mamy piękną filozofię i wielu świetnych bhaktów z nią obeznanych. A jednak coś jest nie tak skoro świątynie są zamykane (Gdańsk, Kraków). Jest tyle niesnasek i zatargów pomiędzy nami. Dlaczego? Czym zakończyła się dyskusja na tym forum o warszawskiej świątyni? Jest filozofia i ładne słowa, ale ... No właśnie. Kilka dni temu jeden z bhaktów zadzwonił do mnie i powiedział, że traci wiarę w ten proces. On nie działa. Dlatego, że wszędzie wśród bhaktów widzi kłótnie. Na zewnątrz jest ładnie i pięknie, ale potem już tak nie jest. Dlaczego? Przecież jest filozofia, tyle wiedzy.
To miałem na myśli pisząc, że można mieć filozofię i wszystko spi...szyć. A nie to co sugerujesz Ty.
Są różni ludzie i różne upodobania. Jeden lubi to inny tamto. Dlatego jednych inspiruje do czegoś to a innych coś innego.
Pisanie i działanie w prosty sposób nie oznacza niechlujstwa. Chyba, że takie jest. I odwrotnie, można pisać w ładny stylistycznie, uniesiony sposób, a jednocześnie wstawić w tekst coś co psuje, ukazując drugą stronę piszącego.
Znam osoby, które nie są w stanie Ciebie czytać. Drażnisz je. Nie odbierz tego broń Boże jako krytykę Twojej osoby i Twojej misyjnej aktywności na tym i innych forach. Przekazuję Ci tę informację tylko po to abyś zrozumiał, że nie wszystkich inspirujesz swoim pisaniem, choć być może tak Ci się wydaje. Jest też wielu, których inspirujesz. Choćby ja sam. Bardzo cenię Twoją wiedzę. Naprawdę.
Jestem też przekonany, że moje pisanie tutaj, wielu osobom się nie podoba, ale też znam takie, którym ono się podoba. To nie dotyczy tylko Ciebie, czy mnie, ale każdego wypowiadającego się tu czy gdziekolwiek indziej. Po prostu tak to już jest, gdyż różni są ludzie i różne upodobania.
Co można zarzucić na przykład Trisamie Prabhu? To przecież święta i bardzo mądra osoba. Do rany przyłóż. A jednak nie tak dawno jedna osoba powiedziała mi, że on mówi w taki sposób jakby robił z ludzi głupków. No i co miałem odpowiedzieć? Ten ktoś tak go odbiera. Inny odbierać będzie inaczej i tyle.
To tyle. na ten temat.
Widzę, że dopisałeś jeszcze coś.
Mi też jest przykro, że nasze wymiany zdań tak niekiedy przebiegają. Cóż. Jakby to powiedział mój znajomy: "mamy pewnie ze sobą coś do przepracowania". Wiedz jednak, że nie czuję do Ciebie niechęci. Szanuję Cię za wiedzę i mądrość, a po pierwsza za to, że jesteś bhaktą. Gdybyś kiedyś zawitał w moje progi, zostaniesz ugoszczony tak dobrze, jak tylko będzie to możliwe w mojej sytuacji.
Pozdrawiam i przyjmij moje przeprosiny jeśli czymkolwiek Cię dotknąłem w tej dyskusji. Nie było to moim celem.
trigi pisze:
Rozumiem, ze praktyczność jest zasadą, ale jest to karkołomne założenie jesli najpierw jest skutecznośc a potem - jeśli jest - świadomość Kryszny. Jak jest na odwrót to ok.
Oczywiście jest to ekstremalny przykład i nie o to chodzi, ale czy rzeżnie nie działają sprawnie, a wedyjskie nie są.
Dlatego nie należy działać fanatycznie i przyjmować wszystkiego na ślepo, lecz działać odpowiednio do czasu i miejsca. Maharaj użył tych słów tez w związku z jakimś zapytaniem odnośnie konkretnej sprawy. Zdaje się, ale głowy nie dam, że to był Jayapataka Swami.