Post
autor: V-K » 11 sty 2012, 18:21
Hare Krsna!
Droga Mataji Arleto!
Nie za bardzo odpowiada mi występowanie jako adwokat chrześcijaństwa a w tym katolicyzmu, jako że odrzucam je w takiej mierze, w jakiej należy odrzucić je według nauczania Śri Prabhupada .
Mam jednak do niego nieco lepszy stosunek niż innych religii, na czele z islamem z pominięciem oczywiście religii wedyjskiej w Świadomości Krsny. Rozważałem czy wynika to z zaszłych sentymentów, z racji mojej przynależności do niego, czy też raczej są to rozważania całkowicie obiektywne. No i „niestety” Droga Mataji muszę Ciebie chyba trochę rozczarować. Zebrałem dużo informacji na temat, zarówno z historii chrześcijaństwa i islamu, jak z informacji jakie ciagle otrzymujemy na temat tych dwóch religii, i staram się mieć na podstawie tego stosunek spokojny i wyważony.
No i jeszcze jedno, przyjmuję wszystkie rzeczowe argumenty i te krytyczne i te za, po czyjejkolwiek stronie, a nawet po tej nielubianej przeze mnie, aby tylko były rzetelne. Odrzucam wszystko, co jest niesparwdzone i nieprawdziwe, nawet gdyby miałby być mi na rękę.
Intuicja mi mówi, że taki nienawistny, a zarazem oszczerczy i niesprawiedliwy stosunek do chrześcijaństwa w ogóle, może mieć jedynie ktoś, kto nienawidzi chrześcijaństwa z racji wyniesionego wychowania z domu, przesiąkniętego awersją do całego chrześcijaństwa, a kto wie czy i nie polskości, skoro bałabyś się iść przez ciemny las z Polakiem wyznania katolickiego. To już jest nie tylko jakaś dziwna nieprzejednana niechęć do katolicyzmu ale też do polskości?!
No i jeszcze jedno warto by jeszcze rozdzielić chrześcijaństwo w ogóle i katolicyzm. Czyżbyć podciągała wszystkie wyznania protestanckie i prawosławne pod katolicyzm? Katolikom jest bardzo na rękę, gdy są utożsamiani z chrześcijaństwem w ogóle jako, w swoich oczach jego jedyni prawowici reprezentanci. Zdaje się że takie uogólnienia polegające na zrównywaniu katolicyzmu z chrześcijaństwem na rękę największemu wrogowi chrześcijaństwa – judaizmowi. Dla wyznawców judaizmu bowiem wszyscy chrześcijanie i nie tylko chrześcijanie ale też wyznawcy wszystkich innych religii świata, to musi być jednolita masa „gojów”, bez rozróżnienia na nacje czy wyznania.
Ale... może też być programowa nienawiść do chrześcijaństwa i katolicyzmu z racji wychowania marksistowskiego w rodzinie prominentów PRL oraz ateistycznego szkolenia na WUML-ach.
Być może nie masz w korzeniach wyznawania judaizmu, a takie korzenie wyrzucasz większości bhaktów, ale w takim właśnie nieobiektywnym duchu piszesz. Twój post nie mówi prawdy. Posługujesz się przede wszystkim uprzedzeniami, potem przeinaczeniami i manipulacją, wobec tych, którzy jeszcze mniej wiedza na temat chrześcijaństwa i islamu. Aby nie być gołosłownym, rzucam na pierwszy rzut, pierwszy z brzegu argument. Piszesz bowiem że:
"Znany krytyk chrześcijaństwa Karlheinz Deschner napisał (cytuję z pamięci): I niestety miał rację. Takie były i są praktyczne skutki tej religii, która dużo mówi o miłości, ale nie potrafi nikogo kochać, ani nawet szanować. Jedyne co dobrze potrafi robić to "wycinać" religijną konkurencję. Większość bhaktów była wcześniej chrześcijanami, lecz ciągle nie zdają sobie sprawy jaka ta religia jest naprawdę. W porównaniu do chrześcijaństwa islam jest wyjątkowo tolerancyjny i łagodny. Jest w nim wiele wielkich dusz, poszukujących szczerze Boga. Chętniej poszłabym w ich towarzystwie przez "ciemny las o północy", na pewno chętniej i z większym zaufaniem, niż np. w towarzystwie większości polskich chrześcijan."
Coś takiego, dla Ciebie Droga Mataji Arleto zdanie byłego młodocianego hitlerowca jest ważniejsze w takich sprawach od rzetelnej historii na ten temat. Karheinz Deschner człowiek, który na ochotnika zgłosił się do formacji hitlerowskich broniących Trzeciej Rzeszy aż do samego końca> A to notka na jego temat z Wikipedii:
"W marcu 1942 zdał maturę, a następnie podobnie jak reszta klasy zaciągnął się na ochotnika do wojska. Walczył aż do kapitulacji , kilkukrotnie odnosząc rany."
Nie zawsze przeszłość i to nie byle jaka, nie ma teraz żadnego znaczenia. W tym akurat przypadku może jednak mieć znaczenie, bowiem hitlerowcy jako neopoganie i ateiści zwalczali wyznania chrześcijańskie.
Trzeba też mocno podkreślić, że chrześcijaństwo, jakkolwiek by nie oceniac cywilizacji zachodniej, jest jej podwaliną i źródłem. To właśnie chrześcijaństwo większość dorobku antycznej cywilizacji grecko-rzymskiej, Średniowieczu a potem Odrodzeniu, aby następnie udostępnić ją całemu światu. Jaby nie oceniać chrześcijaństwa, to z całą pewnością można powiedzieć, że zbudowało ono cywilizacje zachodnią.
To nie kto inny jak mnisi chrześcijaństwa zachodniego i wschodniego, ocalili dorobek antyku grecko-rzymskiego i przekazali go Średniowieczu. Byli doradcami technicznymi i wiedzę na temat rolnictwa. Przemieniali pustkowia w zimię uprawną, zajmowali się hodowlą bydła, osuszali grzęzawiska i karczowali lasy. Każdy klasztor był wtedy szkołą rolniczą dla całego regionu. Ale nie tylko, mnisi byli też technologicznymi dordacami w miastach. Jedynie Kościół prowadził działaność dobroczynną prowadząc szpitale, przytułki dla chorych starców, wdów, sierot. Sparwowali mecenat nad zanikającą literaturą antyczną z zakresu literatury pięknej, naukowej i filozoficznej. Pierwsze uniwersytety założył Kościół. Sztuka, architektura, prawodawstwo, nauka prawo międzynarodowe, ekonomia, dobroczynność i moralność pod auspicjami Kościoła całemu światu zachodniemu i nie tylko zachodniemu dały cywilizowane standardy i mierniki, dzięki którym, nie musimy tkwić w średniowieczu, albo jeszcze głębiej w w wiekach przeszłych.
Co do zbrodni Kościoła. Kościół w porownaniu z judaizmem i islamem lśni jak Słońce na niebie. Zbrodni chrześcijaństwa nie da się porównać do wielowiekowych zbrodni judaizmu i islamu.
Zbrodnie Kościoła dotyczą zaledwie średniowiecza i to jedynie w jakiejś mierze. Zresztą gdyby nie te zbrodnie Kościoła dziś każdy z nas, w świecie zachodnim, a przynajmniej w Europie musiałby w każdy piątek kłaniać się Allachowi, a zabicie niewiernego byłoby zaszczytem i dostaniem się do raju pełnego hurys. Biorąc okresy przed średniowieczem i po sredniowieczu chrześcijanie są najbardziej prześladowanymi grupami religijnymi, szczególnie w krajach muzułmańskich. W krajach islamskich jest niemożliwe wyznawanie jakichkolwiek innych religii. Płoną tam bezkarnie kościoły i cerkwie, a na chrześcijan poluje się jak na zwierzęta. Egipt, Afganistan, Pakistan, Syria, Irak... to tylko niektóre kraje w których chrześcijanie są obywatelami drugiej kategorii. Europa niby jest chrześcijańska, ale to tylko pozory. Globalistyczne i syjonistyczne media jadą po chrześcijanach jak po łysej kobyle. Podobnie jest w Polsce. Najbardziej prześladowani na świecie nadal są chrześcijanie
Nie czuję się z tym najlepiej, gdy musiałem chcąc nie chcąc wystąpić jako adwokat chrześcijaństwa i katolicyzmu. Nie lubię kiepskich argumentów kogokolwiek one dotyczą. Wolałbym pisać wyłącznie o Krsnie. Chociaż mam tę nadzieję, że wszystko w jakiej mierze mniej lub bardziej dotyczy Krsny. Wszystko zależy od tego czy jesteśmy w Świadomości Krsny. Wtedy każdy temat jest o Krsnie. Krsna Katha! Hare Krsna