WOODSTOCK 2009

Świątynie Hare Kryszna, ośrodki Nama-Hatta, spotkania
Pearl
Posty: 34
Rejestracja: 24 wrz 2007, 18:36
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Pearl » 09 sie 2009, 13:02

Hotori pisze:Chwila a prezydent, czy jakieś gwiazdy nie mają ochrony? Czyżby także bali się chodzić np. we własnym kraju? Najwyraźniej bhaktowie Pana Kryszny są szczególni. :wink:
Hahaha. I wszystko w tym temacie :lol:

Awatar użytkownika
Kedarnath dasa
Posty: 152
Rejestracja: 05 lip 2008, 00:11

Post autor: Kedarnath dasa » 09 sie 2009, 21:22

Słowa tego księdza mogą przekonać jedynie tych, którzy na Przystanku Woodstock nigdy nie byli. Ten kto był, widział jakim zainteresowaniem "cieszą się" panowie w czarnych habitach, a jak reagują ludzie na widok bhaktów.
Powiem szczerze, że nie spotkałem na tej imprezie radosnego księdza.

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Hotori » 09 sie 2009, 22:33

Czytałam kiedyś wypowiedzi na jednym z for katolickich. Właśnie o przystanku Jezus, i nawracaniu tam młodzieży. Bo po to tam jadą.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Bolito » 09 sie 2009, 22:57

Kedarnath dasa pisze:Słowa tego księdza mogą przekonać jedynie tych, którzy na Przystanku Woodstock nigdy nie byli. Ten kto był, widział jakim zainteresowaniem "cieszą się" panowie w czarnych habitach, a jak reagują ludzie na widok bhaktów.
Powiem szczerze, że nie spotkałem na tej imprezie radosnego księdza.
Tak a'propos - cytat z relacji duchownego z jednego z wczesnych PW (na żywo w Radyju): "Tu jest mnóstwo smutnych ludzi... i.. i oni wszyscy się śmieją!" Może być trochę niedokładny, nie pamiętam dobrze, ale zdaje się że tak to szło.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Hotori » 11 sie 2009, 10:59

Hare Kryszna jest inne, nie ma korzeni chrześcijańskich. Może dlatego taka nie tolerancja jest, dlatego, że głosi się miłość i pokój samego Boga.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Bolito » 17 sie 2009, 22:48

Hotori pisze:Hare Kryszna jest inne, nie ma korzeni chrześcijańskich. Może dlatego taka nie tolerancja jest, dlatego, że głosi się miłość i pokój samego Boga.
Niechęć do bhaktów jest spowodowana innością, niewiedzą i nieprzychylnymi stereotypami. A najbardziej wrodzy są ci katolicy, którzy bardzo powierzchownie podchodzą do swojej wiary, słabo ją znają i nadrabiają to fanatyzmem. Jakoś tak się składa, że ktoś głęboko wierzący nie będzie zwolennikiem namolnego nawracania. Tak to przynajmniej wygląda z mojego doświadczenia. A tu: http://forum.nama-hatta.pl/viewtopic.php?p=12793#12793 wstawiłem kolejny artykuł z drobną wzmianką o bhaktach. Całość dość obiektywna.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 18 sie 2009, 08:25

Jakoś tak się składa, że ktoś głęboko wierzący nie będzie zwolennikiem namolnego nawracania.
Mam takie samo doświadczenie. Najbardziej fanatyczni są ci najmniej zainteresowani praktykowaniem swojej religii. Często powtarzam, że łatwiej się dogadać z praktykującym katolikiem niż zjadaczem chleba, który wychował się w tradycji katolicyzmu ale jest nią zainteresowany o tyle, że może czuć się katolikiem nie robiąc ze sobą nic, często nie chodząc nawet do kościoła.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Hotori » 18 sie 2009, 08:55

Mam takie samo doświadczenie. Najbardziej fanatyczni są ci najmniej zainteresowani praktykowaniem swojej religii. Często powtarzam, że łatwiej się dogadać z praktykującym katolikiem niż zjadaczem chleba, który wychował się w tradycji katolicyzmu ale jest nią zainteresowany o tyle, że może czuć się katolikiem nie robiąc ze sobą nic, często nie chodząc nawet do kościoła.
Taka jest mentalność katolicka.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 18 sie 2009, 10:44

Hotori pisze:
Mam takie samo doświadczenie. Najbardziej fanatyczni są ci najmniej zainteresowani praktykowaniem swojej religii. Często powtarzam, że łatwiej się dogadać z praktykującym katolikiem niż zjadaczem chleba, który wychował się w tradycji katolicyzmu ale jest nią zainteresowany o tyle, że może czuć się katolikiem nie robiąc ze sobą nic, często nie chodząc nawet do kościoła.
Taka jest mentalność katolicka.
Wydaje mi się, że to jest mylące stwierdzenie i stoi w sprzeczności z tym co napisał Arek. To jest raczej mentalność obecna we wielu bardziej rozwiniętych religiach, nie wyłączając hinduizmu. Linie podziału nie przebiegają w zgodzie z liniami między religiami, tylko raczej je przecinają.
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 18 sie 2009, 11:21

Artykuł Krsna-krpa Prabhu na temat Woodstocku:

http://krishnamonk.blogspot.com/2009/08 ... -2009.html

Artykuł jest po angielsku, ale jest też sporo zdjęć i linki do 7 filmików. Link do pierwszego z nich podaję bezpośrednio:

Ratha-yatra, Poland Woodstock 2009, circle dance:
http://www.youtube.com/watch?v=obNHUWFZoPM
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

ODPOWIEDZ