"Tolerowanie tej indyjskiej zadymy mozemy potraktowac jako pokute i okazje do rozwijania dobrych cech naszego charakteru oraz jako niewygórowaną cenę za mozliwosc przebywania w Swietych Dhamach. Dzięki temu wyprawa do Indii bedzie dla nas pielgrzymką, a nie turystyką."
Niemniej ja bardzo chciałbym tam pojechać, lecz się naprawdę tych Indii boję
17.21 Ale jałmużna dawana z oczekiwaniem czegoś w zamian albo z pragnieniem osiągnięcia czegoś, czy z niechęcią – jest dobroczynnością w gunie pasji.
Arku, nie można tez porównywać żebractwa indyjskiego z naszym rodzimym polskim, nawet tym sprzed 10 czy 20 lat - bo to i tak nie będzie ta skala i ta namolność. Jak zauważyłem, w kraju równie niebogoatym (jak Tajlandia) ani jednego żebraka nie spotkałem. Nie wiem czym było to podyktowane. Być może w buddyźmie jest to niemile widziane? Nie wiem. W każdym razie nawet w bardzo biednej Kambodży z żebractwem również sie nie spotkałem, wyłączając stada dzieci przy zabytkach Anghor Wat natrętnie usiłujace cokolwiek sprzedać turyście.
Jak już wcześniej wspominałem, wierzę, że wśród Hindusów są osoby niezwykłe, niemniej z moich skromnych obserwacji wynika, że jest ich zdecydowana mniejszość. I tak np w Malezji, po ciężkich poszukiwaniach trafiłem w końcu w pewnym mieście do hinduskiej knajpki z przesympatyczną obsługą, z super niskimi cenami i wspaniałą indyjska kuchnia! W Singapurze było podobnie. Co prawda bar był już luksusowy i ceny europejskie, niemniej kuchnia wyłącznie wegetarianska i co wiecej oferująca wyłącznie produkty na składnikach ekologicznych - tak przynajmniej się reklamowali! Nigdy wcześniej lub później nie jadłem takich niesamowitych dań! A w Tajlandii? jest sporo Hindusów, mają knajpy - ceny z kosmosu, obsługa niemiła i bezczelna, a dania po prostu obrzydliwe! A poza tym na każdej ulicy, w każdym turystycznym mieście namolni hinduscy krawcy, którzy usilnie namawiają abyś sobie uszył u nich garnitur z jedwabiu za 100$ - tak jakby każdy turysta o niczym innym nie marzył
No ale skończmy już to narzekanie, tutaj pozwole sobie wkleić zdjęcie światyni buddyjskie - tej która mi się bardzo w Bangkoku spodobała. A poniżej zdjęcie światyni Krsny - z Sigapuru.



Kedarnath dasa: tutaj mam więcej zdjęć: http://www.sliwinski.ws/tgal.html
