Green_lake pisze:
Ja mam natomiast lepszy sposób na lokowanie pieniędzy

Po prostu je wydaje i nie mam w związku z tym żadnego zmartwienia czy kupować złoto czy diamenty czy może dawać do banku na procent.
John pisze:
Hehe pomysł całkiem niezły. Tylko trzeba jeszcze dobrze je wydać a to czasem też nie prosta sprawa, niektórzy wszystko przejadają.
Panowie, fajnie żartować z pieniędzy jak się ich nie ma ale po pierwsze to jest sama Lakszmi, więc nie za bardzo wypada, a po wtóre w dzisiejszych czasach posiadanie pieniędzy większych niż potrzeba od pierwszego do pierwszego, to też spory problem dla człowieka z zasadami moralnymi.
Wybaczcie, ale trwonienie pieniędzy z pogardliwym uśmiechem, że ich posiadanie i gromadzenie to materializm, jest niezbyt poważne. Pieniądze same w sobie nie są ani złe ani dobre, to sposób ich wykorzystania może być zły albo dobry. Za pieniądze można kupować kwiaty na girlandy jak i budować rzeźnie albo produkować bomby. Czyż muszę to tłumaczyć?
Bhaktowie skarżą się często, że Kryszna ich "kocha, a więc odbiera nadmiar bogactwa", a nawet nie daje wystarczająco dużo, aby się utrzymywać bez problemów. Z drugiej strony mają lekceważący stosunek do pieniędzy. W psychologii znana jest zasada, że jeśli czymś pogardzasz lub się tego boisz, to tego nie zdobędziesz, więc ci, co lekceważą pieniądze nigdy ich nie będą mieli.
W naszych nieciekawych czasach pieniądz jest wirtualny, bo już nawet nie papierowy w postaci zapisów księgowych w banku lub firmie. Coraz więcej ludzi posługuje się zapisem wirtualnych pieniędzy na kartach płatniczych nie posiadając gotówki wcale lub w minimalnych ilościach. Nawet zamiana pieniędzy na złoto i gromadzenie go nie jest dzisiaj gwarancją bezpieczeństwa posiadania bogactwa materialnego, bo złoto, w wyniku różnych machinacji bankowo-giełdowo-popolitycznych, nie jest wcale najwyżej cenionym dobrem, które byłoby niewzruszonym punktem odniesienia czy przelicznikiem do pomiaru innych wartości. "Wartość" względna złota waha się dość znacznie w różnych okresach i w zasadzie przestało ono być środkiem tezauryzacji. Wydaje się, że dzisiaj dzieła sztuki mogłyby stanowić taki środek, ale nie jest to środek najwygodniejszy. No i jeszcze ziemia. Posiadanie ziemi na prawdziwą własność, a nie na jakiś określony prawem czas staje się we współczesnych państwach coraz bardziej ograniczane, więc i ta forma przechowywania bogactwa nie gwarantuje bezpieczeństwa.
Tak więc każdy na własnego nosa szuka sposobów zabezpieczenia posiadanych pieniędzy i czasami się zyskuje a czasami traci. Tak było, jest i jeszcze długo będzie, czy będzie rządził państwem geniusz, czy idiota albo bandzior, to nie ma na to rady. Tzn. jest ale to inna bajka
