Co robisz? c.d. wątku: Inicjacja dla każdego?
Zauważam, ze co niektórzy chcą nas zarazić nowa modą i nie przejmowałbym sie tym az tak bardzo. Co starsi pamiętają modę na ajur wede, na wastu, na rejki, teraz na astrologie. Nie ma nic zległo w rejki czy innym ziołolecznictwie, jednak istnieje problem - chciałem podzielić sie z Wami pewnym niepokojącym zjawiskiem, ze niektórzy bardzo dobrzy wielbicie, zatracili sie i zapomnieli o istocie, a mianowicie o intonowaniu Świętych Imion i schronieniu lotosowych stop Mistrza Duchowego. Poszli za wyżej wspomnianymi fascynacjami i porzucili proces Pana Gaurangi Mahaprabhu, zniknął ich blask, nie słychać by na ich ustach było intonowane Hare, Kryszna i Rama, krytykują wielbicieli, którzy stale dzień po dniu, rok po roku rozkoszują sie nektarem bhakti-jogi. Przykre zjawisko. Smutne. Bardzo smutne. Śrila Prabhupad mówił - nie dziwcie sie że ktoś porzuca intonowanie, ale dziwcie się, ze ktoś przy nim trwa.
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.
Największy pojedynek trwa w naszym sercu, kiedy staramy się pokonać demony anarthas. Zgodzę się w 100%.RafalJyot pisze: chce zaproponować wedyjską wersję materializmu
Pojedynek dawno trwa.
Dlaczego chcesz nam proponować materializm, kiedy Śrila Prabhupad daje nam coś więcej - wolność od niego, wolność od narodzin, chorób starości i śmierci. Twoja oferta jest nie do zaakceptowania prze inteligentne osoby. Wiem co na argumentacje jaką tu prowadzisz odpowiedział by HH Triwikram Swami – KTO JEST TWOIM GURU?
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.
To "ale" , zawsze jakieś "ale", a przecież trzy razy było mówione, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi...RafalJyot pisze:Święte Imie, proces bhakti oraz łaska Srila Prabhupada jest wszechmocna i doskonała, ale .....
Porzucimy wszelkie "ale" i zaakceptujmy proces takim jakim jest. Po co chcesz zmieniać proces, zmień siebie.
I zaczyna się wraz z przyjeciem Mistrza Duchowego, inaczej mocno sie pocimy - wioslujemy z jednej strony swego nadymanego przez ego pontonu - efekt - krecimy sie w kółko - chcesz płynąć do miejsca przeznaczenia? - potrzebny jest Sternik - Mistrz Duchowy.RafalJyot pisze:Proces oznacza krok po kroku.
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.
-
Vaisnava-Krpa
- Posty: 4947
- Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
To jest złota myśl i zmartwienie Divya Simhy Prabhu, którą pragnę pogrubić jako rzeczywiście szczere zmartwienie, które mnie też dotkneło. Czy idziemy w dobrą stronę?Zauważam, ze co niektórzy chcą nas zarazić nowa modą i nie przejmowałbym sie tym az tak bardzo. Co starsi pamiętają modę na ajur wede, na wastu, na rejki, teraz na astrologie. Nie ma nic zległo w rejki czy innym ziołolecznictwie, jednak istnieje problem - chciałem podzielić sie z Wami pewnym niepokojącym zjawiskiem, ze niektórzy bardzo dobrzy wielbicie, zatracili sie i zapomnieli o istocie, a mianowicie o intonowaniu Świętych Imion i schronieniu lotosowych stop Mistrza Duchowego. Poszli za wyżej wspomnianymi fascynacjami i porzucili proces Pana Gaurangi Mahaprabhu, zniknął ich blask, nie słychać by na ich ustach było intonowane Hare, Kryszna i Rama, krytykują wielbicieli, którzy stale dzień po dniu, rok po roku rozkoszują sie nektarem bhakti-jogi. Przykre zjawisko. Smutne. Bardzo smutne. Śrila Prabhupad mówił - nie dziwcie sie że ktoś porzuca intonowanie, ale dziwcie się, ze ktoś przy nim trwa.
- Kula-pavana
- Posty: 238
- Rejestracja: 27 lis 2006, 17:46
nie jestem pewien czy porzucanie procesu swiadomosci Kryszny przez niektorych wielbicieli jest zwiazane z fascynacja innymi rzeczami typu reiki, vastu, czy astrologia. mysle ze jest o bledny wniosek, bo sam znam wielu naprawde dobrych bhaktow ktorzy umieja polaczyc i jedno i drugie. Srila Bhaktisiddhanta byl np. wspanialym astrologiem.Divya pisze:Zauważam, ze co niektórzy chcą nas zarazić nowa modą i nie przejmowałbym sie tym az tak bardzo. Co starsi pamiętają modę na ajur wede, na wastu, na rejki, teraz na astrologie. Nie ma nic zległo w rejki czy innym ziołolecznictwie, jednak istnieje problem - chciałem podzielić sie z Wami pewnym niepokojącym zjawiskiem, ze niektórzy bardzo dobrzy wielbicie, zatracili sie i zapomnieli o istocie, a mianowicie o intonowaniu Świętych Imion i schronieniu lotosowych stop Mistrza Duchowego. Poszli za wyżej wspomnianymi fascynacjami i porzucili proces Pana Gaurangi Mahaprabhu, zniknął ich blask, nie słychać by na ich ustach było intonowane Hare, Kryszna i Rama, krytykują wielbicieli, którzy stale dzień po dniu, rok po roku rozkoszują sie nektarem bhakti-jogi. Przykre zjawisko.
podlozem opuszczenia swiadomosci Kryszny przez bhaktow jest zwykle kryzys wiary, a astrologia czy reiki nie maja z tym nic wspolnego. jesli juz to astrologia moze umocnic nasza wiare w glebie i wartosc wiedzy wedyjskiej.
-
balarama11
- Posty: 337
- Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23
z drugiej strony wydaje się też ,ze ludzie odchodzili nie mogąc realizować swoich pasji i zainteresowań -słuchając ,ze wszystko inne poza ścisłą swiadomością Kryszny to maya "ależ to maya prabhu", " to nie bona fide"- nie mogąc przyjąć ścisłej sadhany i by nie być "jednym , wielkim wyrzutem sumienia" -o prostu dawali sobie spokój
- Rasasthali
- Posty: 641
- Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
- Lokalizacja: USA
Z tego co wiem jendak, potem astrologie calkowicie porzucil gdy poswiecil sie calkowicie swiadomosci Kryszny. moze to bylo zwiazane z sannyasa?Kula-pavana pisze:
nie jestem pewien czy porzucanie procesu swiadomosci Kryszny przez niektorych wielbicieli jest zwiazane z fascynacja innymi rzeczami typu reiki, vastu, czy astrologia. mysle ze jest o bledny wniosek, bo sam znam wielu naprawde dobrych bhaktow ktorzy umieja polaczyc i jedno i drugie. Srila Bhaktisiddhanta byl np. wspanialym astrologiem.
http://actinidia.wordpress.com/
- Rasasthali
- Posty: 641
- Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
- Lokalizacja: USA
Moim zdaniem nie chodzi o to ze astrologia, vastu itd to maya, bo sie z tym tez nie zgadzam, tylko o to do jakiego stopnia sie tym interesujemy i do jakiego stopnia czynimy z czegos kanon do nasladowania przez innych.balarama11 pisze:z drugiej strony wydaje się też ,ze ludzie odchodzili nie mogąc realizować swoich pasji i zainteresowań -słuchając ,ze wszystko inne poza ścisłą swiadomością Kryszny to maya "ależ to maya prabhu", " to nie bona fide"- nie mogąc przyjąć ścisłej sadhany i by nie być "jednym , wielkim wyrzutem sumienia" -o prostu dawali sobie spokój
Ja jestem naukowcem i jestem zainteresowana biologia i ogolnie naukami scislymi. Przypuscmy ( to tylko przyklad), ze nie tylko sama sie nauka zajmuje, ale takze mowie, ze kazdy kto tego nie robi jest zacofanym sentymentalista i ze jest to cos koniecznego do zrozumienia swiata w ogole.
Takze wszystko jest w porzadku dopoki jestesmy w stanie utrzymac jakis balans pomiedzy naszymi preferencjami i zainteresowaniami, a swiadomoscia Kryszny a takze dopoki nie staramy sie czegos narzucac innym. Mysle ze ma to sens. Co wy myslicie?
http://actinidia.wordpress.com/
Hare Kryszna Kulapawana Prabhu twoje zdanie o tym iż te fascynacje (nasze ulubione zajęcia), czy też nasze poświęcanie (ofiary) powinny zachęcać nas do praktyki Świadomości Kryszny jest kluczowe w tej debacie. Świadomość Kryszny może zostać rozbudzona poprzez różnego rodzaju ofiary składane półbogom, ofiary dla Brahmana, ofiarę celibatu, życia rodzinnego, kontrolowanie zmysłów, praktykowanie yogi mistycznej, oddawanie się pokutom, rezygnację z dóbr materialnych, studiowanie Ved i przez uczestniczenie w instytucji społecznej nazywanej varna-aśrama-dharmą. Wszystko to uważane jest za ofiarę i podstawą tych wszystkich czynności jest uregulowane działanie. Jednakże ważną rzeczą w tych wszystkich zajęciach jest postawienie Kryszny w centrum i samodoskonalenie w tej świadomosci. Kto dąży do tego celu, ten jest prawdziwym studentem Bhagavad-gity; kto natomiast wątpi w autorytet Kryszny-upada. Dlatego jest taka zasada, która oznajmia, że Bhagavad-gitę, czy też każde inne pismo święte, należy studiować pod kierunkiem bona fide mistrza duchowego, służąc mu i całkowicie mu się podporządkowując. Bona fide mistrz duchowy pochodzi z sukcesji uczniów istniejącej od czasów niepamiętnych i nie wypacza on nauk Najwyższego Pana, jakich miliony lat temu udzielił On bogu słońca (przez którego następnie nauki Bhagavad-gity zostały przekazane do ziemskiego królestwa). Należy więc podążać ścieżką wytyczoną przez Bhagavad-gitę, tak jak poleca to sama Gita, i należy wystrzegać się ludzi zainteresowanych własną korzyścią i popularnością, którzy zwodzą innych ze słusznej drogi. Pan jest bezwzględnie najwyższą osobą, a Jego czyny są transcendentalne. Kto to rozumie, ten jest osobą wyzwoloną już od samego początku swoich studiów nad Gitą.Kula-pavana pisze: sam znam wielu naprawde dobrych bhaktow ktorzy umieja polaczyc i jedno i drugie. Srila Bhaktisiddhanta byl np. wspanialym astrologiem.
Tracąc wiarę w Krysznę jak piszesz ktoś porzuca intonowanie na rzecz swoich fascynacji – to miałem na myśli.
Co w takim razie jest powodem, iż nie przyjmujemy autorytetu Mistrza Duchowego i tracimy wiarę w Krysznę?
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.
Re: odp
Ja też;)Kiedyś Hrdayananda Maharaj powiedział, że to co jest skuteczne też jest wedyjskie. Jednakże nigdy nie wiemy czy coś jest a) w pełni skuteczne oraz czy b) jest skuteczne w sensie śreya (na dłuższą metę). Także, eksperymenty na bok - nie jesteśmy Panem Brahmą
Ja lubie eskperymentowac.![]()
Tak jest. Chyba za bardzo Cię nie 'obnażyłem'.Nie wiem czy wszystko jest na odwrot w moim zyciu, nie zauwazylam (czy wogole masz dobra godzine? Nigdy nie bylam jej do konca pewna). Jednak mimo wszystko wydaje mi sie ze jyotisha obowiazuje jakas konfidencja co do danych astrolog., jak lekarza? Nie tak jest?
klim krishna klim
[Jyotish] http://rohinaa.com
mantra has changed our lives
[Jyotish] http://rohinaa.com
mantra has changed our lives