- Taki pysk wydłużony jak u orków, mięśnie narysowane jak z metalu i olbrzymie skrzydła nietoperza. I taki wieeelki był.
Przyznaję: słuchałem kątem ucha, więc rzucam żartem:
- No tak, zupełnie jak prezydent Kaczyński.
A żona:
- Nie, nie. Ten na rysunku był bardziej szczupły.