„Pewnego dnia królowa Wryndawany, ?rimati Radharani i Jej najdroższe sakhi siedziały w pięknie udekorowanym kuńdĽa, wypełnionym słodkim zapachem kwiatów beli, juthi, madhawi, mallika i saphalika. Oszalałe pszczoły brzęczały wkoło kwiatów, kukułki kukały delikatnie, a pawie rado?nie tańczyły z rozpostartymi ogonami. Delikatny, chłodz?cy wietrzyk rozwiewał kwitn?ce drzewa i pn?cza. Cała atmosfera Wryndawan była bardzo zadowalaj?ca.
„Radhika, Lalita, Wiszaka i inne sakhi cierpliwie czekały na przybycie ?jama. Li?cie szeleszcz?ce na wietrze wytwarzały dĽwięk „kus kus”, przypominaj?cy tupot stóp ?jama. Słysz?c to, Radha pomy?lała, „Och, Mój Prananatha nadchodzi. ?jama będzie tu wkrótce!” Lecz niestety Kryszna nie nadchodził. W gor?cym pragnieniu oczekiwania na Krysznę ?ri Radha odczuwała każd? chwile jak by była całym milenium.
„Gdy czas mijał, wamja-bhawa Radhy (lewe skrzydło nastroju opozycji) wzrastało coraz bardziej. Rozumiej?c jej sytuację, Wiszaka wysłała dutu (posłańca), by odszukał Krysznę. Duti powróciła z informacj?, „O Wiszako! Dumna ?aibja, przyjaciółka Ćandrawali, która ma jej nastrój daksina- -bhawa (prawoskrzydłowy nastrój podporz?dkowania), powiedziała, że Kryszna jest teraz w kuńdĽa Ćandrawali”. Wiszaka odpowiedziała w zło?ci, a jej oczy zrobiły się czerwone, „Ten niegodny zaufania chłopak!”
„Słysz?c nowiny, ?rimati Radhika zaczęła wrzeć od abhimana (przeciwnych uczuć zło?ci i wydymania warg). Przygryzaj?c Swoj? górn? wargę powiedziała, „Je?li Kryszna przyjdzie – nie pozwólcie temu niewdzięcznikowi wej?ć do Mojego kuńdĽa!” Wychodz?c na zewn?trz, aby trzymać straż, Lalita i Wiszaka zapewniły Radhę, „Nie martw się, nie pozwolimy temu kapry?nemu łotrowi wej?ć do Twojego kuńdĽa”.
„Gdy Kryszna przybył kilka minut póĽniej, Lalita obrzuciła go szorstkimi słowami, „Zatrzymaj się! Nie ma wstępu. Zabieraj się st?d, zdradliwcze! Nasza prana-sakhi udekorowała to kuńdĽa tak ładnie, a Ty gdzie byłe?? Dlaczego przychodzisz tu tak póĽno?” Wykazuj?c największ? pokorę, ?jama zwrócił się do nich składaj? dłonie, „Proszę, wybaczcie Mi. Jestem wielkim obrazoburc?. Proszę, powiedz swojej sakhi, że jestem tu błagaj?c o wybaczenie”.
„W tym czasie w kuńdĽa, Radhika ze zwieszon? głow? płakała tak bardzo, że na ziemi zrobiło się błoto. Pisała co? na ziemi lewym palcem. Gdy Lalita weszła, Radharani powiedziała, „Czy przybył już Mój Pranawallabha?” Potem przepełniona przez maan, Radha zaczęła mówić jak szalona kobieta, „Dlaczego Kryszna tu przyszedł? Niech się zadowoli ich uwielbieniem. Nie dbam już o to. Wydaje się, że Moim przeznaczeniem jest cierpienie. WradĽa pełna jest niebiańskich kobiet chętnych, by Go zadowolić. Nie wiem, dlaczego oddałam Mu Swoje serce i duszę i pokochałam Go tak bardzo. Teraz spłonę w ogniu rozł?ki, lecz On niech będzie szczę?liwy”.
„Lalita słupiej?c i nie mog?c nic powiedzieć, wróciła do drzwi kuńdĽa. Widz?c Lalitę Kryszna powiedział, „Popatrz, wiem, że twoj? sakhi przepełnia maan. Lecz jestem przekonany, że Radhika na stałe porzuci ten nastrój wydymania warg, je?li pozwolisz Mi wej?ć do Jej kuńdĽa i pokażesz Jej Moj? postać ?jamasundara”. „W?ciekaj?c się ze zło?ci,
Wiszaka powiedziała ostro, „Ach tak! Uważasz, że po prostu widz?c Twoj? postać ?jamasundara moja prana-sakhi zapomni o wszystkim i stanie się Twoja służk?. Zabieraj się st?d! Natychmiast! Już! Powiniene? się wstydzić mówi?c w ten sposób. Czy to Ty jeste? chciwy Jej miło?ci, czy to Ona Twojego piękna? Powiem Ci jedn? rzecz, Kryszno. Pewnego dnia będziesz musiał płakać długo za Jej miło?ci?”.
„Rozczarowany i zmieszany, Kryszna poszedł nad brzeg rzeki Jamuny. Zdejmuj?c ubrania i ozdoby zacz?ł tarzać się po piasku, krzycz?c, „O Radhe! Proszę, spełnij Moje pragnienie!” Zainspirowana przez Paurnamasi (uosobion? jogamaję), Wrynda-dewi pojawiła się tam z pragnieniem poł?czenia Radhy i Kryszny. Przychodz?c do Kryszny, Wrynda-dewi powiedziała, „?jama, rozumiem, że Radhę okrył nieprzebyty nastrój maan. Lecz posłuchaj, jest nadzieja, je?li jeste? gotów zrobić wszystko, co Ci powiem”.
„Kryszna odparł ulegle, „Z pewno?ci? zrobię wszystko, co powiesz. Jestem zwiedziony i nie wiem, co robić”.
„Dobrze”, powiedziała Wrynda-dewi, „Słuchaj teraz uważnie. Najpierw musisz pozbyć się tego pasterskiego ubioru. Potem musisz porzucić Swoje pawie piórko i przestać stawać w trój-zgiętej postaci (tri-bhanga). Musisz także ogolić głowę i porzucić Swoje wszystkie ładne, kręcone włosy. Ta cera ?jamy musi znikn?ć także. Musisz zdj?ć Swoje błyszcz?ce, żółte dhoti, założyć szafranowe ubranie i stać się bhikszu (żebrakiem). Musisz odrzucić także Swój czaruj?cy murali. Za to dam Ci khandĽani i nauczę Cię ładnej piosenki, któr? za?piewasz pod drzwiami kuńdĽa Radhiki. Je?li zrobisz wszystkie te rzeczy, to jest nadzieja, że spotkasz się z Radh?”.
„Natychmiast Kryszna przyj?ł postać o złotej cerze, nosz?cej bhikszu- -wesza (szafranowe ubranie sannjasina żebraka). Teraz, przebrany za żebraka graj?cego na khandĽani, Kryszna udał się do drzwi kuńdĽa Radhiki i za?piewał pie?ń, jakiej nauczyła Go Wrynda-dewi:
„Och ?ri Radhe! Dopóki nie przepełniła? się maan, szalała? za miło?ci? Kryszny. Hej Gandharwiko! Na każdy sposób urzekła? umysł i serce ?jama! Lecz dzi? ?jama błaga przy wszystkich drzwiach: Radha-prema! Radha-prema! Radha-prema!”
„Słysz?c piosenkę żebraka, Wiszaka zapytała o Jego cel. Sannjasin wyja?nił, „Porzuciłem wszystko w tym ?wiecie. Jestem zwykłym prema-bhikari (żebrakiem premy)”.
Potem, dzięki aranżacji Lalita-sakhi, „sannjasi thakura” wyraził zgodę, aby odczytać przyszłe szczę?cie Radhy z linii na Jej czole. Lecz Wiszaka poinformowała sannjasina, że będzie to niezwykle trudne, gdyż Radharani jest bardzo ?cisła i nigdy nie patrzy na twarz obcych mężczyzn w tym ?wiecie.
„Sannjasin odparł, „Co ty mówisz? Czy nie rozumiesz? Jestem dandi-sannjasi. Nie mam pragnień. Wszystko porzuciłem. Jestem prema-bhikari, proszę jedynie o miło?ć. Dlaczego twoja sakhi miałaby się wstydzić takiego dandi-sannjasi? Nic się nie stanie, je?li podniesie woalkę. Wtedy mogę odczytać Jej przeznaczenie. Jestem czystym sannjasinem: nie jestem zwykłym człowiekiem”.
„Gdy tylko Lalita podniosła woalkę Radhiki, postać sannjasina natychmiast zniknęła, a pojawiła się postać ?jamasundara; wspaniała trój-zgięta forma z fletem, pawim piórkiem, złotymi ubraniami i ładnymi ozdobami. Potem oczy ?jama spotkały się z oczyma Radhiki – oko w oko, i maan Radhy znikn?ł”. (EOS)
?ri ?ri Gandharwika-Giridhari ki dĽaj!
Prema Bhikszu; Kryszna przyjmuje sannjasę
Prema Bhikszu; Kryszna przyjmuje sannjasę
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.