Życie towarzyskie
: 22 sie 2007, 11:51
Czasami tak jest, że sąsiedzi próbują się zaprzyjaźnić (szczególnie, że mieszkam w nowym budownictwie i jeszcze nie znam wszystkich). Jednak unikam głębszego zaprzyjaźnienia się, gdyż wiąże się to zazwyczaj z zaproszeniem do sąsiadów i częstowaniem rzeczami, których musiałbym odmówić, a że jestem bardzo ścisły, to odmawiałbym prawie wszystkiego. Nawet u rodziców nic nie chcę jeść, z garnków w których gotują mięso, gdzie kot chodzi gdzie chce, a jak chce pić to liże kran. To mogłoby być dla sąsiadów frustrujące. Do tego moje poglądy, nie wszyscy zdają sobie z nich sprawę z czym się wiążą. Jeden mój sąsiad był w Indiach, mieszka też jeden muzułmanin. Jednak naturą sąsiadów jest szukanie towarzystwa, a my nie integrujemy się, aby nie stwarzać przykrych sytuacji. Inną sprawą jest, że nie jestem towarzyski i nie potrafię rozmawiać dla samej przyjemności rozmawiania, wobec czego od zawsze nie byłem towarzyski. Z drugiej strony można przedstawić innym to czym się zajmujemy, co często innych ciekawi, bo czasami widzą jak odwiedza ns jakiś Swami w doti lub inni bhaktowie, ale uważam, że nie są gotowi i świadomi tego co mógłbym im powiedzieć, a co mogłoby ich zaniepokoić. Jeśli ktoś wprost pyta np. o świadomość Kryszny wtedy super. Znałem bhaktów, którzy ze względu na pracę czasami wypijali z kimś kielicha w celu "bycia równym gościem" ale to jest uległość zwyczajna.
"Ulegasz kumplom, sterują tobą
Robisz to co chcą, nie jesteś sobą
Ulegasz coraz bardziej, poddajesz się
Przestajesz być sobą, zmieniają cię
Znasz tylko slogany, nic wiecej
Skończ z tym albo zmieniaj sie prędzej." - Dezerter
Jak wygląda u was życie z sąsiadami, życie towarzyskie, czy zamykacie się czy otwieracie, czy życie towarzyskie może być korzystne, czy tylko jest stratą czasu. Czy z pragnącymi zabawy ludźmi potraficie rozmawiać czy psujecie im smak do daleszej zabawy jak zaczynacie mówić i czy należy im w taki sposób ten smak odbierać?
"Ulegasz kumplom, sterują tobą
Robisz to co chcą, nie jesteś sobą
Ulegasz coraz bardziej, poddajesz się
Przestajesz być sobą, zmieniają cię
Znasz tylko slogany, nic wiecej
Skończ z tym albo zmieniaj sie prędzej." - Dezerter
Jak wygląda u was życie z sąsiadami, życie towarzyskie, czy zamykacie się czy otwieracie, czy życie towarzyskie może być korzystne, czy tylko jest stratą czasu. Czy z pragnącymi zabawy ludźmi potraficie rozmawiać czy psujecie im smak do daleszej zabawy jak zaczynacie mówić i czy należy im w taki sposób ten smak odbierać?