Strona 1 z 1
nauczanie a czwarta zwrotka siksastaki
: 29 maja 2008, 19:22
autor: przemasura
Powiada się, że wielbiciel powinien dążyć do bycia "chodzącym bhagavatam" - czyli, że m.in. podążać w miarę oczyszczenia coraz pełniej za nastrojem Pana Caitanyi. Jak w tym znaczeniu rozumieć brak pragnienia posiadania jakichkolwiek zwolenników i jednoczesny nastrój nauczania? Zakładam jako oczywiste wykluczenie jakichkolwiek manifestacji fałszywego prestiżu... Proszę o Wasze przemyślenia i realizacje. Ciepłe pozdro

: 30 maja 2008, 07:29
autor: yogamaya
Mogę mieć wszystko i starać się z tego korzystać w "świadomy" sposób, mam szanse dowiedzieć się wszystkiego i wykorzystać to w walce na argumenty także w sposób, który pomaga być bardziej "świadomy" mi i osobom, z którymi mam kontakt. Jestem w tej chwili duszą w ciele człowieka więc mam wielką szansę na zrozumienie i realizację celu wielu żywotów. W Gicie Kryszna zachęca także Arjunę do korzystania z tej szansy (dla dobra nas wszystkich).
: 30 maja 2008, 07:48
autor: drzewo
bhakta nie naucza po to by nmiec zwolennikow.
Jelsi by na uczal po to znaczy ze chyba naucza zlej rzeczy
Re: nauczanie a czwarta zwrotka siksastaki
: 30 maja 2008, 08:49
autor: RafalJyot
przemasura pisze:Powiada się, że wielbiciel powinien dążyć do bycia "chodzącym bhagavatam" - czyli, że m.in. podążać w miarę oczyszczenia coraz pełniej za nastrojem Pana Caitanyi. Jak w tym znaczeniu rozumieć brak pragnienia posiadania jakichkolwiek zwolenników i jednoczesny nastrój nauczania? Zakładam jako oczywiste wykluczenie jakichkolwiek manifestacji fałszywego prestiżu... Proszę o Wasze przemyślenia i realizacje. Ciepłe pozdro

Dzięki procesowi bhakti yogi możesz z aspirującego-bhakty-candali (prawdziwy Vaisnava jest ponad varną) stać się paramahamsą w ciągu kilku lat. Zatem kiedy awansujesz (candala,sudra,vaisya..) ze świadomością z pseudotranscedentalisto-sudry (któremu wydaje się że jest pokorny a jest po prostu nieambitny i leniwy) do ksatryi to pojawia się pragnienie slawy/zwolenników, które ciągnię się przez braminizm (gdzie uczy się iż sława jest jak trucizna - Manu Samhita) i znika kiedy przekraczasz gunę dobroci. Zatem w gunie dobroci praktykujemy wolność od sławy opierając się na jnanie 1) różnicy między ciałem a duszą 2) pozycji sługi jako oryginalnej pozycji. Angażujemy tą skłonność w bhakti yodze i oczyszczamy rajas tzn. wykorzystujemy energię pasji ale owoce staramy się ofiarować Panu. Kiedy taka praktyka (jnana) trwa kilka lat wraz ze szczerym intonowaniem i czytaniem Srimad Bhagavatam wtedy zamienia się w vijnane (realizacje) i posiadając elementy realizacji atma-jnana naturalnie znika pragnienie posiadania zwolenników/sławy itd.
Także taka praktyka zawiera dwa elementy 1) JEDZENIE (towarzystwo wiedzy atma-jnana -> nie jestem tym ciałem, jestem sługą Kryszny) oraz 2) TRAWIENIE - japa, puja, dhyana, yajna, karmayoga, seva. Dlatego czytanie i intonowanie to kompletny system.
Re: nauczanie a czwarta zwrotka siksastaki
: 02 cze 2008, 12:59
autor: przemasura
Dzięki Rafale za konkretną i inspirującą wypowiedź. Ale:
RafalJyot pisze:Kiedy taka praktyka (jnana) trwa kilka lat wraz ze szczerym intonowaniem i czytaniem Srimad Bhagavatam wtedy zamienia się w vijnane (realizacje) i posiadając elementy realizacji atma-jnana naturalnie znika pragnienie posiadania zwolenników/sławy itd.
No właśnie. Bhakta na etapie
paramahamsy (rozumiemy, ze naturalnie także na etapie krsna-premy) nie czyni rozróżnień na osoby będące poza ścieżka duchową i na będące na różnym stopniu zaawansowania na drodze bhakti. Po prostu nie rozróżnia - dla takiej wzniosłej osoby wszyscy są sługami Najwyższego. Rozumiem, że jest to jedna z przyczyn dla których człowiek taki nie pragnie żadnej ilości zwolenników -
wszyscy i tak są sługami. Wobec tego - jaki jest cel jakiegokolwiek nauczania? Pełniejsze zaangażowanie w służbę? Wiem, że możesz "zjeść" mnie odpowiedzią: zostań paramahamsą - zobaczysz jak to jest

, lub: sam jeszcze nie wskoczyłem na ten etap - poczekaj trochę, to odpowiem

. Mimo to chciałbym póki co teoretycznie zrozumieć klimat, odczucia takiej osoby. Mam nadzieję, że jest to hm... użyteczne pytanie. Pozdro:)
Re: nauczanie a czwarta zwrotka siksastaki
: 02 cze 2008, 13:55
autor: Trisama
przemasura pisze:Dzięki Rafale za konkretną i inspirującą wypowiedź. Ale:
RafalJyot pisze:
Kiedy taka praktyka (jnana) trwa kilka lat wraz ze szczerym intonowaniem i czytaniem Srimad Bhagavatam wtedy zamienia się w vijnane (realizacje) i posiadając elementy realizacji atma-jnana naturalnie znika pragnienie posiadania zwolenników/sławy itd.
No właśnie. Bhakta na etapie
paramahamsy (rozumiemy, ze naturalnie także na etapie krsna-premy) nie czyni rozróżnień na osoby będące poza ściezką duchową i na będące na różnym stopniu zaawansowania na drodze bhakti. Po prostu nie rozróżnia - dla takiej wzniosłej osoby wszyscy są sługami Najwyższego. Rozumiem, że jest to jedna z przyczyn dla których człowiek taki nie pragnie żadnej ilości zwolenników -
wszyscy i tak są sługami. Wobec tego - jaki jest cel jakiegokolwiek nauczania? Pełniejsze zaangażowanie w służbę? Wiem, że możesz "zjeśc" mnie odpowiedzią: zostań paramahamsą - zobaczysz jak to jest

, lub: sam jeszcze nie wskoczyłem na ten etap - poczekaj trochę, to odpowiem

. Mimo to chciałbym póki co teoretycznie zrozumieć klimat, odczucia takiej osoby. Mam nadzieję, że jest to hm... użyteczne pytanie. Pozdro:)
Czasem jest tak, ze ktoś dostaje od guru misje nauczania innych. Wtedy dostosowuje swoje zewnętrzna zachowanie do roli nauczyciela/aczarii i wykonuje tę służbę by zadowolić pragnienie swojego guru i Pana Caitanyi. Celem nauczania jest pomaganie innym by stali się bardziej świadomi Kryszny... czy, jak wolisz, lepszymi sługami Kryszny
: 02 cze 2008, 14:31
autor: przemasura
No tak, z jednej strony Guru Jyotish, z drugiej Generał Boskiej Broni - otoczony tak potężnymi
Prabhus - czuję, jak moje wątpliwości topią się jak lód w... lipcu

. Dzięki.