Strona 1 z 2
Od czego zacząć? Samopoznanie czy Kryszna?
: 11 mar 2008, 21:42
autor: ita
Jak myślicie.. Aby poznać Krysznę należy najpierw poznać samego siebie, czy aby poznać siebie należy najpierw poznać Krysznę..? Bo jak sie nie ma jednej z tej świadomości to jedno wyklucza chyba drugie, prawda? A ja mam teraz taka straszna rozkminę i nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie..
: 11 mar 2008, 21:44
autor: RafalJyot
Dobre pytanie

Re: Od czego zacząć?Samopoznanie czy Kryszna?
: 12 mar 2008, 10:28
autor: Trisama
ita pisze:Jak myślicie..Aby poznać Krysznę należy najpierw poznać samego siebie, czy aby poznać siebie należy najpierw poznać Krysznę..?Bo jak sie nie ma jednej z tej świadomości to jedno wyklucza chyba drugie, prawda? A ja mam teraz taka straszna rozkminę i nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie..
Wydaje się, że oba procesy zachodzą jednocześnie. Porównałbym to do postrzegania wschodu słońca. Jestem obserwatorem, który otwiera oczy (rozpoczyna proces poznawania samego siebie) i widzi ciemność. Z czasem (wraz z praktyką) pojawiają się symptomy istnienia słońca (coraz jaśniej i widać coś w ciemności, jakieś kontury itp). Gdy tarcza słoneczna pojawia się na horyzoncie zaczynam dostrzegać kolory z przewagą czerwieni i zółtego, widzę też siebie w podobnych odcieniach. W południe (przy bezchmurnym niebie) widzisz słońce i siebie w pełnych kolorach.
Im bardziej jesteś samoświadomy tym bardziej dokładnie widzisz Krysznę i odwrotnie.
Re: Od czego zacząć?Samopoznanie czy Kryszna?
: 12 mar 2008, 11:20
autor: RafalJyot
Trisama pisze:ita pisze:Jak myślicie..Aby poznać Krysznę należy najpierw poznać samego siebie, czy aby poznać siebie należy najpierw poznać Krysznę..?Bo jak sie nie ma jednej z tej świadomości to jedno wyklucza chyba drugie, prawda? A ja mam teraz taka straszna rozkminę i nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie..
Wydaje się, że oba procesy zachodzą jednocześnie. Porównałbym to do postrzegania wschodu słońca. Jestem obserwatorem, który otwiera oczy (rozpoczyna proces poznawania samego siebie) i widzi ciemność. Z czasem (wraz z praktyką) pojawiają się symptomy istnienia słońca (coraz jaśniej i widać coś w ciemności, jakieś kontury itp). Gdy tarcza słoneczna pojawia się na horyzoncie zaczynam dostrzegać kolory z przewagą czerwieni i zółtego, widzę też siebie w podobnych odcieniach. W południe (przy bezchmurnym niebie) widzisz słońce i siebie w pełnych kolorach.
Im bardziej jesteś samoświadomy tym bardziej dokładnie widzisz Krysznę i odwrotnie.
JAi!
: 12 mar 2008, 15:20
autor: ita
Dziękuję za piękną odpowiedź

: 17 mar 2008, 23:09
autor: On
Nie zrozumiesz siebie bez Kryszny ani nie zrozumiesz Kryszny bez zrozumienia siebie.
Do tematu należy podejść kompleksowo-doskonale prezentuje to Bhagawad-gita.
: 21 mar 2008, 12:25
autor: drzewo
Chyba im bardziej sie znamy, tym bardziej mozmy ofiarwac Krysznie siebie, samego a nie jeskies teortyczne swoje odbicie. Chyba wtedy jest to bardziej wartsciwe uczucie, prawdziwe itp.
Aczkolwiek z drugiej strony -poznanie - to elemnt chyba gjany, a bhatki moze wystpowac w kazdych warunkach. Mozna Sluzbe Oddania pelnic, nawet bez wiedzy o wsztskim, poprstu z serca.
: 02 maja 2008, 14:23
autor: Yogi Krishnaram
Najlepiej to praktykować jedno i drugie na raz lub może zacząć od Kryszna-bhakti. Polecam na ten temat książeczkę "Nauki duchowe" Śri Ramany Maharisziego, pisaną w duchu Bhagavad-gity.
Re: Od czego zacząć?Samopoznanie czy Kryszna?
: 03 maja 2008, 05:14
autor: jayamaya
Trisama pisze:ita pisze:Jak myślicie..Aby poznać Krysznę należy najpierw poznać samego siebie, czy aby poznać siebie należy najpierw poznać Krysznę..?Bo jak sie nie ma jednej z tej świadomości to jedno wyklucza chyba drugie, prawda? A ja mam teraz taka straszna rozkminę i nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie..
Wydaje się, że oba procesy zachodzą jednocześnie. Porównałbym to do postrzegania wschodu słońca. Jestem obserwatorem, który otwiera oczy (rozpoczyna proces poznawania samego siebie) i widzi ciemność. Z czasem (wraz z praktyką) pojawiają się symptomy istnienia słońca (coraz jaśniej i widać coś w ciemności, jakieś kontury itp). Gdy tarcza słoneczna pojawia się na horyzoncie zaczynam dostrzegać kolory z przewagą czerwieni i zółtego, widzę też siebie w podobnych odcieniach. W południe (przy bezchmurnym niebie) widzisz słońce i siebie w pełnych kolorach.
Im bardziej jesteś samoświadomy tym bardziej dokładnie widzisz Krysznę i odwrotnie.
Hari
wlasciwie to brzmi powaznie, bo mozna dojsc do mysli, po co my istniejemy ?. Z pewnoscia nie po to aby Kryszna sie zrealizowal

Ale Kryszna niebylby, wpelni bez nas ,on to wie, a my ? moja mysl jest taka - aczkolwiek oba stwierdzenia sa prawdziwe to Kryszna jest zrodlem wszystkiego a szczegolnie naszego istnienia a co tu mowic o realizacji
mayapur
: 04 maja 2008, 21:18
autor: Divya
polecam intonowanie swietego imienia, ktore uspokaja nasz umysl i pozwala skoncentrowac sie na krysznie, taka koncentracja powoduje widoczne zmiany w naszym zyciu i dlatego jest doswiadczalna.ostatecznym doswiadczeniem takiej mantra medytacji jest bezposredni kontakt z kryszna