Strona 1 z 1

"Kim jestem?..."

: 10 mar 2007, 12:27
autor: Asikunda
" Dawno, dawno temu na ziemiach starożytnych Indii żył bardzo bogaty król. Władał ogromnym królestwem, posiadał wiele pięknych królowych, mnóstwo bogactwa i setki, tysi?ce oddanych zwolenników i żołnierzy. Wiódł w ten sposób bardzo szczę?liwe życie. Niestety w przywi?zaniu do własno?ci, prestiżu i pozycji zapomniał o Bogu i duchowych obowi?zkach.

Pewnego dnia na królewski dwór przybył sadhu – podróżuj?cy mędrzec i nauczyciel wiedzy duchowej. Jego pragnieniem było o?wiecenie władcy transcendentaln? nauk?. Zauważył jednak, że król nie jest tym w żadnym stopniu zainteresowany. Mędrzec zamy?lił się przez chwile i obmy?liwszy doskonały plan powiedział: “Moj drogi królu, jeste? tak skory obmyć me stopy i oddać mi pokłon, chcesz ofiarować tak wiele darów, lecz nie jeste? zainteresowany słuchaniem tematów dotycz?cych Boga. Mam zatem do ciebie jedn? pro?bę. Łaskawie spełnij j?, a z pewno?ci? mnie zadowolisz.”

Król natychmiast zgodził się i zapytał: “Co mogę dla ciebie uczynić?” Sadhu odpowiedział wówczas: “Mój drogi królu, wy?lij swych ludzi i znajdĽ najbardziej szalon? osobę (murkha) w królestwie. SprowadĽ go do swego dworu, wręcz kij i powiedz by każdego dnia nieustannie chodził wokół miasta. Raz w miesi?cu ofiaruj mu za t? służbę stale wynagrodzenie.”

Król wypełnił polecenie. Znalazł szaleńca i wydal mu rozkaz codziennego obchodu miasta. Tak przeminęły dni, miesi?ce i lata. Pewnego dnia władcę dotknęła ?miertelna choroba.

Będ?c na łożu ?mierci, król zwołał swych krewnych, przyjaciół i ukochanych. Dla swego zadowolenia spotkał się kolejno z każdym z nich. Jednak pojawiło sie w jego sercu niepokoj?ce uczucie, “Nie spotkałem kogo?, kogo znam bardzo dobrze” i nie dawało mu spokoju. Wówczas przypomniał sobie murkha i natychmiast rozkazał go przyprowadzić.

Gdy ten przybył na spotkanie, król powiedział:
- “Moj drogi głupcze, teraz musze udać się do bardzo dalekiego miejsca. Zamierzam opu?cić każdego, więc pomy?lałem, że zawołam cię i trochę z tob? porozmawiam.”

Murkha natychmiast odparł:
- “O królu, udajesz się do dalekiego miejsca? Proszę, weĽ mnie ze sob?.”
- “O głupcze, nie możesz pój?ć ze mn?. Nie jest to możliwe.”
- “Acha, teraz rozumiem. Chcesz udać się tam z królow?. To dlatego nie chcesz mnie ze sob? zabrać.”
- “O Murkha, dowodzisz, że jeste? głupcem. Nie mogę wzi?ć ani mych królowych, ani synów, ani żadnego z krewnych – po prostu nie jest to możliwe”.
- “Ok, w porz?dku. Chociaż pozwól, że zorganizuje dla ciebie silnego konia i rydwan, by? mógł udać się tam wygodnie.”
- “O głupcze, nie mogę wzi?ć rydwanu i koni ze sob?. Po prostu jest to niemożliwe.”
- “O, to znaczy, że będziesz szedł pieszo cał? drogę? Czy nogi nie będ? przysparzały ci bólu? Jak dugo będziesz szedł? Moj drogi królu, je?li to jest twoim pragnieniem, to ok; ale weĽ chociaż jakie? jedzenie i pieni?dze, które możesz użyć po drodze. Powiem ministrowi, by ze skarbca pobrał wielk? sumę pieniędzy.”
- “O głupcze, nic nie rozumiesz. Chociaż mam tak wiele bogactwa, nie mogę nie?ć ze sob? pojedynczej złotej monety. Choć mam tak wiele nagromadzonego bogactwa w mym skarbcu, nie mogę niczego ze sob? zabrać. O głupcze, dlaczego nie możesz tego zrozumieć?
- “Moj drogi królu, nie możesz zabrać swego zgromadzonego bogactwa, nie możesz ze sob? zabrać żon i dzieci, ani nie możesz wzi?ć żadnej własno?ci i królestwa. Doprawdy, jest to dla mnie ogromnym cudem.”

Zmęczony król odparł:
- “Wystarczy tych rozmów. Teraz posłuchaj mnie uważnie. Wiernie wykonywałe? swa służbę i chodziłe? dookoła miasta przez tak wiele lat. Teraz możesz odej?ć i nie obawiaj się, gdyż zostanie ofiarowane ci stałe wynagrodzenie bez konieczno?ci pełnienia jakiejkolwiek pracy. Przed tym jednak, znajdĽ głupca takiego jak ty i wręcz mu kij. Niech chodzi dookoła miasta i każdego miesi?ca otrzymuje za to uczciwe wynagrodzenie. To specjalna nagroda jaka pragnę ofiarować ci przed tym jak opuszczę ten ?wiat. Możesz być zwolniony ze swej służby!”

Wówczas murkha zapytał:
- “O mój drogi królu, zatem musze znaleĽć większego głupca ode mnie i wręczyć mu ten kij?”
- “Tak. Wła?nie tak.”

W tym samym momencie głupiec chwycił kij i przekazuj?c go królowi rzekł: ”O Maha murkha! WeĽ ten kij i zatrzymaj go dla siebie.”

Król usłyszawszy to niemalże oszalał z gniewu:
- “Ty głupcze, jak ?miesz przekazać mi ten kij. Czy uważasz, że jestem większym głupcem niż ty?”

Murkha ?miej?c się powiedział królowi:
- “Moj drogi królu, masz racje. Jeste? z pewno?ci? największym murkha tego ?wiata. Czy wiesz dlaczego? Powiedziałe? wła?nie, że przez cale swe życie zgromadziłe? tak wiele bogactw w swym skarbcu podbijaj?c władców z całego ?wiata, a nie możesz zabrać ze sob? pojedynczego grosza. Po?lubiłe? tak wiele pięknych królowych, pocz?łe? tak wiele dzieci i powiedziałe? mi, że ich również nie możesz zabrać. Mój drogi królu, prowadziłe? tak rozrzutne życie pełne przepychu i komfortu. Czy nie zdawałe? sobie sprawy, że kiedy? nadejdzie ?mierć i w tym czasie będziesz musiał porzucić sw? żonę, dzieci, posiadło?ci i wszystko co nagromadziłe?? Czy nie wiedziałe?, że nie będzie mogła towarzyszyć ci po ?mierci nawet bezużyteczna złamana igła? Czy będ?c królem nie byłe? ?wiadom tych rzeczy? Wiedziałe? o nich dobrze; lecz byłe? takim wielkim głupcem, że nigdy nie pytałe? o cel swego życia. Nigdy nie zadałe? pytania, gdzie będziesz musiał udać się po ?mierci. Nie dociekałe?: kim jest Bóg? Dlaczego mnie stworzył? Jakie s? moje obowi?zki wobec Niego? Nigdy nie my?lałe? o tych pytaniach. Będ?c królem, byłe? całkowicie za?lepiony wszystkimi materialnymi komfortami i udogodnieniami tego ?wiata. Byłe? całkowicie ?lepy na ?cieżkę samorealizacji. To było twoja największ? pomyłk? i teraz w czasie ?mierci, rozpaczasz i opłakujesz, że musisz pozostawić wszystko za sob?. Dlatego uważam cię za największego głupca.”

Usłyszawszy to król natychmiast zrozumiał, że w rzeczywisto?ci murkha nie był wcale głupcem; był ?więt? osob?. Król upadł do jego stop i łkaj?c żało?nie błagał by ten wyjawił swa tożsamo?ć:
- “O wielka duszo, powiedz mi proszę kim jeste?? W jaki sposób zdobyłe? wiedze na te wszystkie tematy? Uważali?my cię za największego głupca. To było nasz? głupot?. Powiedz mi proszę, jak mogę stać się doskonałym w tej ostatniej godzinie życia.”
- “W rzeczywisto?ci jestem uczniem wielkiego sadhu, który odwiedził twój dwór wiele lat temu. W tym czasie nie okazałe? żadnego zainteresowania życiem duchowym. Moj mistrz powiedział mi wówczas bym odegrał t? rolę, by w odpowiednim czasie móc cię ocalić. Słuchaj mnie teraz uważnie.”

Tak uczeń sadhu o?wiecił króla wiedza o duszy i jej zwi?zku z Bogiem. Umieraj?cy władca zrozumiał wówczas miło?ć jak? Najwyższy Pan obdarza każd? żyw? istotę. Zrozumiał również, że ostatecznym celem życia nie jest uwikłanie w ?wiatowe sprawy, a oczyszczenie serca i powrót do królestwa Boga. Tak osi?gn?ł o?wiecenie. Przyjmuj?c z całego serca otrzymane duchowe instrukcje rozpocz?ł intonowanie ?więtych Imiona Boga. W ten sposób osi?gn?ł doskonało?ć życia.


Powyższa historia wspaniale ukazuje życie większo?ci z nas. Od rana do wieczora spędzamy czas na robieniu tak wielu czynno?ci. Pragniemy ukończyć studia i przyj?ć ofertę dobrej pracy. Chcemy dobrze zarabiać oraz wie?ć bardzo szczę?liwe i luksusowe życie. Nie ofiarowuj?c w ten sposób nawet chwili Bogu stajemy się tym, kim był król – wielkimi głupcami.



Co zatem powinni?my robić? " (...)




c.d. znajdziecie w ksi?żce Radhesyama Prabhu "Kim jestem?...
która ukaże sie wkrótce nakładem Wydawnictwa Bhaktiwedanta :)




http://www.bhakti-wedanta.pl/index.php?menu=3

: 10 mar 2007, 15:53
autor: Vaisnava-Krpa
Widzę, że wiele osób odkłada oddanie i dociekanie na koniec życia zapewne my?l?c, że wszystko można przekupić. Mówi się, że doskonało?ć można osi?gn?c nawet w godzinie ?mierci i większo?ć ludzi podchodzi do tego jak do egzaminu i w dodatku na luzie...

: 12 mar 2007, 11:17
autor: Asikunda
Arkadiusz pisze:Widzę, że wiele osób odkłada oddanie i dociekanie na koniec życia zapewne my?l?c, że wszystko można przekupić. Mówi się, że doskonało?ć można osi?gn?c nawet w godzinie ?mierci i większo?ć ludzi podchodzi do tego jak do egzaminu i w dodatku na luzie...

koniec życia kojarzymy automatycznie ze staro?ci? i st?d to podej?cie, że jeszcze zd?żę, mam czas, itd... ale kto wie ile jeszcze mamy tego czasu przed sob?.... No i zreszt? życie ?wiadome, z Kryszn? w centrum, nie wyklucza (a wręcz przeciwnie) życia "na luzie"
(o ile jest pro?ciej podchodzić do problemów, nieszczę?ć, i innych życiowych sytuacji)...

nie ma na co czekać...

: 12 mar 2007, 12:24
autor: Vaisnava-Krpa
Asikunda napisała:
życie ?wiadome, z Kryszn? w centrum, nie wyklucza (a wręcz przeciwnie) życia "na luzie"
To tak jak z hasłem "Carpe diem" w epoce odrodzenia, co hasło znaczyło "używaj dnia, chwili", w kontekscie cieszenia się życiem... Ja też jestem za tym, żeby używać dnia... :D Jak ?piewa Madhumangal: trzeba żyć chwil? i wykorzystać każd? sekundę!

: 12 mar 2007, 12:31
autor: Asikunda
Arkadiusz pisze: Jak ?piewa Madhumangal: trzeba żyć chwil? i wykorzystać każd? sekundę!
nie ma co czekac ani z jedzeniem gulabjamenów, ani z wielbieniem Bóstw, ani z dawaniem innym duchowej wiedzy -
toz to wszystko jest super..... nikomu biczować sie nie polecamy,ani wyrzekać przyjemno?ci - nawet bhakta jak pomy?li, to więcej przyjemno?ci w życiu dojrzy niż przeciętny człowieczek
;)
bhakti nie ma co odkładać !

: 14 mar 2007, 06:44
autor: Divya
inne haslo to momento mori - ?mierć moze przyjsć w najbardziej nieoczekiwanej chwili i dlatego tylko bhakti moze nas zaopatrzyc w nieustraszonosć.
08.26 Według Ved, dwa s? sposoby opuszczania tego ?wiata jeden w ?wietle, a drugi w ciemno?ci. Kiedy kto? odchodzi w ?wietle, nie powraca nigdy, lecz kto w ciemno?ci odchodzi, ten musi powrócić ponownie.

08.27 Chociaż wielbiciele znaj? te dwie ?cieżki, o Arjuno, nie bł?dz? nigdy. Dlatego b?dĽ zawsze niewzruszony w oddaniu.

08.27 Znaczenie: Krsna mówi tutaj Arjunie, że nie powinien być on niepokojony istnieniem różnych ?cieżek, którymi może pod?żać dusza, opuszczaj?c ten ?wiat materialny. Wielbiciel Najwyższego Pana nigdy nie powinien martwić się o to, czy odejdzie przypadkowo, czy też planowo. Wielbiciel powinien być niezachwiany w ?wiadomo?ci Krsny i powinien intonować Hare Krsna. Powinien on wiedzieć, że zainteresowanie któr?kolwiek z tych wyżej wymienionych ?cieżek jest kłopotliwe. Najlepszym sposobem na to, aby zawsze być pogr?żonym w ?wiadomo?ci Krsny, jest ci?głe pozostawanie w Jego służbie. To uczyni ?cieżkę powrotu do królestwa duchowego bezpieczn?, pewn? i prost?. Szczególnie ważne w tym wersecie jest słowo yoga-yukta. Kto jest wytrwały w yodze, ten bezustannie, we wszystkich swoich czynno?ciach, pogr?żony jest w ?wiadomo?ci Krsny. ?ri Rupa Gosvami radzi, anasaktasya visayan yatharham upayunjatah: aby nie przywi?zywać się do ?wiata materialnego i postępować w taki sposób, aby wszystkie nasze przedsięwzięcia były przesycone ?wiadomo?ci? Krsny. Dzięki temu systemowi, który zwany jest yukta-vairagya, osi?ga się doskonało?ć. Wielbiciel Pana nie jest niepokojony przez powyższe opisy, ponieważ wie on doskonale, że jego odej?cie do najwyższego królestwa gwarantuje mu jego służba oddania.

: 14 mar 2007, 16:47
autor: balarama11