Ananta pisze:Namaste,
jestem właśnie po lekturze "Księgi cudów" Stuarta Gordona i zastanawia mnie dlaczego "święci" katoliccy musieli przechodzić przez takie nieznośne cierpienia, dlaczego byli naznaczani stygmatami (jeśli byłoby to z ich własnej woli, w sensie, że chcieliby współcierpieć z Jezusem to jeszcze byłoby zrozumiałe, ale nie, oni błagali aby te rany zostały im oszczędzone, co się jednak nie działo). Jaki sens takiego cierpienia, i jeśli ono naprawdę pochodzi od Boga to czy nie nasuwa się myśl, że musi On w takim razie być niesamowicie okrutny? Nie chcę bluźnić dlatego zwracam się z pytaniem do mądrzejszych od siebie, czy jest ktoś kto mógłby mi choć trochę pomóc zrozumieć to zagadnienie?
z góry dziękuję,
Haribol
Przepraszam, za spóźnioną odpowiedź, ale okazuje się, że przegapiłem wiele forumowych wątków. Będzie też nieco dłużej, ale za to, miejmy nadzieję, że ciekawie.
Stygmaty są spotykane w praktycznie wszystkich tradycjach religijnych takich jak chrześcijaństwo, islam (rany odpowiadające ranom Mahometa odniesionym podczas bitew), buddyzm (zasygnalizowane w buddyjskiej sztuce), a nawet w tradycji wajsznawa. Zjawisko stygmatów jest jednak najczęściej znane i spotykane w katolicyzmie z powodu istotności ukrzyżowania Jezusa w teologii kościoła katolickiego. Co ciekawsze, jak podaje "The Catholic Encyclopedia", w tradycji chrześcijańskiej nie ma opisów stygmatów przed XIII wiekiem, kiedy to opisy ukrzyżowania Jezusa w zachodnich chrześcijaństwie zaczęły podkreślać jego człowieczeństwo.
Argumentem używanym przeciwko nadprzyrodzoności tego zjawiska jest fakt, że starożytni Rzymianie wbijali gwoździe w nadgarstki, a nie w dłonie, co nie potwierdza się u niektórych "bona fide" stygmatyków. Podobno nie wiadomo też jest dokładnie, który bok Jezusa był przeszyty włócznią, i dlatego rany stygmatyków w okolicach pasa są różnie umiejscowione, czasami po lewej, a czasami po prawej stronie. Powstaje więc pytanie, czy w przypadku, kiedy byłoby to zjawisko nadprzyrodzone, czyli wydarzające się na "rozkaz Boga", to czy Bóg, lub anioł nie powinni przypadkiem dokładnie znać faktów towarzyszących śmierci Jezusa, i być w stanie uniknąć takich prostych niezgodności i niekonsekwencji "dziurawiąc" swoich podwładnych?
Zgodnie z wedyjską teorią
rasy, stygmaty są niezwykle rzadkim ale naturalnym zjawiskiem fizycznym, w odpowiedzi na intensywne bodźce zarówno świeckie, religijne, jak i duchowe. Przyczyną tego typu rzadkich symptomów, czyli
wibhawą może być intensywna, długotrwała i empatyczna kontemplacja ran i cierpienia Jezusa na krzyżu, co należy do jednej z podkategorii
wibhawy zwanej
sita-uddhipana (stymulanty emocji bez objawów ruchów cielesnych), być może nawet w dwóch z czterech podklas
uddhipany, a mianowicie
ceszta (wysiłki, przygody) i
prakirna (różne inne bodźce), gdzie
cesztą byłaby medytacja na ukrzyżowaniu (cierpieniu) Jezusa, a
prakirna medytacja na jego ranach.
Rezultatem takiej intensywnej kontemplacji jest jedna z 15 reakcji ekstatyczno-fizycznych fachowo zwana
anubhawą-raktodgam.
Anubhawa jest definiowana jako ekstaza w działaniu, w rezultacie nasilenia uczucia do kogoś, co dalej potęguje to uczucie.
Raktodgam oznacza krwawienie, co może chyba ogólnie uznać za doświadczenie wszelkich znaków, czy ran na ciele.
Chociaż opisująca uczuciowe symptomy teoria
rasy wywodzi się z
natja-śastra na bazie dodatku do Sama Wedy zwanym Gandarwa-wedą, czyli wedyjskich pism objawionych dotyczących teatru, tańca i muzyki, opisując w ten sposób emocjonalne zależności, ich przyczyny, skutki i stany uczuciowości (
rasa), to współcześnie nauka ta dotyczy głównie
wjawaharika-rasa, zwykłych materialnych uczuciowych zależności, a nie
paramarthika-rasa, czyli czysto duchowych uczuciowych zależności. Dzięki Bogu, duchowa wiedza o transcendentalnej
rasie, została w najdrobniejszych szczegółach przeanalizowana i opisana przez Śrila Rupę Goswamiego w wielkim traktacie dotyczącym duchowego procesu ekstatycznego zakochania się w Bogu Bhakti-rasamrita-sindhu (Nektar Oddania).
W tym samym dziele, Śrila Rupa Goswami wyjaśnia mechanizm, jak emocje, a konkretnie duchowe uczucia w związku z Kryszną, wytwarzają fizyczne efekty w ciele. Najpierw silne uczucie/emocja porusza
citta, czyli czyjś umysł/serce. Następnie, niezwykle poruszony umysł zakłóca prawidłowy ruch
prany (subtelnego powietrza życia). Wyprowadzona z równowagi
prana wchodzi w kontakt z różnymi elementami ciała (np. woda, powietrze, ogień itd.). Poruszone w ten sposób elementy powodują fizyczne symptomy duchowej lub materialnej ekstazy. W kontekście ran i krwawienia dedukuję, że wytrącona z równowagi prana wchodzi odpowiednio w kontakt z elementem ziemi (stanem stałym materii) i wody (stanem ciekłym materii) w ciele. Podobnie łzy uczucia pojawiają się, kiedy
prana wchodzi w kontakt z ciekłym elementem ciała (
apah).
Z istniejących, a wyrażających radość, czy ekstazę piętnastu
anubhaw takich jak np. głośny śpiew, taniec, głośny płacz, taczanie się po ziemi itd., dwie z nich są bardzo rzadkie. Są to właśnie
raktodgam (krwawienie) i
utphulla (puchnięcie kończyn ciała). Z racji ich rzadkości, Śrila Rupa Goswami jedynie je wspomina, dogłębnie ich nie opisując.
Stygmaty nie są więc "okrutną karą boską", ale wbrew pozorom świadomą, aczkolwiek spontaniczną reakcją - wyrazem uczuciowo-religijnej ekstazy w działaniu. W przypadku chrześcijańskich mistyków i świętych tych świadomym aspektem jest całkowite oddanie się kontemplacji śmierci, cierpienia i ran Jezusa Chrystusa, czując wielką empatię i pragnienie podzielenia się/doświadczenia/odciążenia go od tego cierpienia, czego rezultatem może być silna fizyczna reakcja połączona z towarzyszącym jej ładunkiem emocjonalnym, który religie i mistycy zwą "ekstazą", a współczesna mechanistyczno-redukcjonistyczna nauka "histerią", czyli zaburzeniami nerwicowymi lub dysocjacyjnymi. Świadome poświęcenie się kontemplacji innego zdarzenia z życia Jezusa najprawdopodobniej powstrzymałoby powstanie tak silnej i rzadko spotykanej fizycznej reakcji, choć wątpliwym jest, czy uniknięcie tematu i kontemplacji ran i gehenny Jezusa na krzyżu byłoby w ogóle możliwe u chrześcijańskich świętych i mistyków, zważywszy, że cały katolicyzm z jego teologią epatuje się śmiercią i cierpieniem Chrystusa, czyniąc z nich centralny punkt wiary, jako formę odkupienia i wybawienia ludzkości za grzechy.
W tym miejscu, pojawia się chyba pytanie, czy z punktu widzenia nauki o transcendentalnej
rasie, stygmaty katolików, muzułmanów, czy buddystów są rezultatem materialnej, czy czysto transcendentnej ekstazy? Ponieważ duchowa
rasa jest stanem ekstatycznego delektowania się wzmożonym
rati, które jest
sthayi-bhawą duszy (stałą ekstazą np. w relacji typu sługa, przyjaciel, rodzic, małżonek Kryszny/Boga), a teologia powyższych religii nie podaje szczegółów, czy wręcz uniemożliwia nawet teoretyczny dostęp do 12
sthayi-bhaw w relacji z Bhagawanem, Śri Kryszną, to te emocje wraz z ich fizycznymi symptomami, nie są uważane za autentycznie duchowe (
paramarthika-rasa), co możliwe jest w pełni będąc na platformie
bhawa-bhakti. Z pewnością, na potwierdzenie opinii klasyfikującej te doznania w materialnej kategorii
wjawaharika-rasy można by znaleźć mnóstwo innych argumentów, ale już sam fakt, że krwawienie i puchnięcie kończyn są obserwowane jedynie w bardzo rzadkim i najwznioślejszym stanie transcendentalnej ekstazy w
prema-bhakti zwanym (
mahabhawą), i to u osobistości tak wielkich, jak Śrimati Radharani i Śri Ćajtanja Mahaprabhu, powinno dać nam już jasną odpowiedź w tej kwestii.
Jak więc zaklasyfikować katolickie stygmaty? Bhakti-rasmrita-sindhu wyjaśnia, że kiedy neofici lub niewielbiciele okazują emocje i symptomy, które przypominają symptomy transcendentalnej
bhawy, to jest to zaledwie odbiciem lub cieniem autentycznej duchowej
bhawy, czystego uczucia dla Śri Kryszny. Fachowo jest to zwane
sattwika-abhasą, czyli sprawianiem wrażenia, pozoru (
abhasa) prawdziwej duchowej ekstazy. Istnieją cztery typu sattwika-abhasy:
1)
Raty-abhasa - "ekstatyczne symptomy" spowodowane bliskością bhakty posiadającego prawdziwą ekstazę, bhawę.
2)
Sattwika-abhasa - "ekstatyczne symptomy" spowodowane są miękkim emocjonalnym usposobieniem serca
3)
Pratipa - "ekstatyczne symptomy" w osobie o twardym sercu spowodowane mocnym wpływem kryszna-katha (tematów związanych z Kryszną)
4)
Nisattwa - "ekstatyczne symptomy", które są udawane, i będące jedynie aktorską grą
Wydaje się, że przypadku posiadania prawdziwych stygmatów u niewielbicieli, wchodzi tu w grę głównie druga opcja (
sattwika-abhasa), gdzie "ekstatyczne symptomy" spowodowane są miękkim emocjonalnym usposobieniem serca. Potwierdzałby to jeszcze fakt, że około 80% katolickich stygmatyków to kobiety.
Niemniej jednak
wjawaharika-anubhawa w postaci stygmatów występujących u katolików jest jak najbardziej naturalna i autentyczna, bo wynikająca z głębokiej emocjonalnej zależności i prawdziwego przywiązania oraz uczucia dla Jezusa Chrystusa, czego nigdy nie ośmieliłbym się kwestionować.