Masato pisze:Więc w niebie u boku Pana Kryszny są same kobiety i ja jak i moi znajomi, bliscy będziemy kobietami ?
Nie będę związany z osobami które bardzo kochałem ?
Ontologicznie, czyli w kategoriach duchowych bytów (w sanskrycie
tattwy), tak, wszyscy jesteśmy rodzaju żeńskiego, gdzie rodzaj męski, czyli
purusza, oznacza odbiorcę przyjemności, a rodzaj żeński, czyli
prakriti, oznacza obiekt sprawiający przyjemność najwyższemu
puruszy, Śri Krysznie. Jeżeli natomiast chodzi o
rasę, czyli o duchowe interakcje z Kryszną, to zakochana w Krysznie dusza posiada swoją własną transcendentalną formę w świecie duchowym, która w najlepszy sposób odzwierciedla jej specyficzną miłość do Niego.
Przykładowo, w świecie duchowym, w zależności od pragnienia duszy, może ona przyjąć transcendentalną formę ojca, matki, wujka, ciotki, babki, dziadka, siostry, brata, przyjaciela, przyjaciółki etc., czy nawet żony Kryszny. Jednak, te doskonałe dla ukazania natury swego specyficznego przywiązania do Kryszny
duchowe formy, nie mają absolutnie nic wspólnego z materialną płcią, czyli materialnym rodzajem żeńskim, lub męskim. Innymi słowy, nasze obecne materialne i tymczasowe ciało wraz z jego płcią, nie ma nic wspólnego z naszym wiecznym duchowym ciałem, i naszą rolą w wiecznych, transcendentalnych rozrywkach Kryszny.
Jeżeli chodzi o osoby, które kochasz, to w świecie duchowym też są kochające się nawzajem rodziny, z tym, że ich życie jej całkowicie poświęcone Krysznie. Przykładowo, matka i ojciec Kryszny dbają o Niego, a Jego przyjaciele i przyjaciółki spędzają mile z Nim czas na transcendentalnym zabawach. Oprócz braku świadomości Kryszny, różnica pomiędzy życiem w świecie materialnym, a życiem w świecie duchowym jest taka, że w świecie materialnym, w przeszłości przeszliśmy przez niezliczoną ilość wcieleń, zarówno żeńskich, jak i męskich, we wszystkich istniejących we wszechświecie gatunkach życia, włącznie z jeżem, pokrzywą i murzynkiem Bambo, o czym w momencie śmierci natychmiast zapominamy. Natomiast ciało duchowe jest wieczne, zawsze w pełni wszystkiego świadome i transcendentalnie szczęśliwe.
A więc, mówiąc o ukochanych Ci osobach, które z nich dokładnie masz na myśli? Te z Twego wcielenia nr. 19048394837829738273849345611863907744007, jako stułbiopodobna istota, żyjąca na innej planecie niż Ziemia, czy też może z wcielenia nr. 857483728498327283746178378993347631827654884999390028232, jako parający się tanim fryzjerstwem eunuch, w rejonach obecnej Tajlandii, w XIII wieku p.n.e? To jest pytanie retoryczne, a więc nie musisz na nie wcale odpowiadać, przyjacielu.
Czy czytasz już "Bhagawad-gitę Taką Jaką Jest" Masato?