Strona 1 z 1
: 05 maja 2010, 09:03
autor: Mathura
O to samo można zapytać innych duchownych.
Teraz jest armia zawodowa. Nie ma poboru. Więc jeśli ktoś czuje, że ten zawód jest dla niego to musi liczyć się z tym, że może zostać wysłany na jakąś wojenkę.
Inną sprawą byłaby agresja jakiegoś kraju na Polskę. Nie wiem co wtedy bym zrobił. To kwestia sytuacji. Bronić się trzeba. Jeśli ktoś atakuje to daje mu się odpór jeśli to możliwe.
Mam jednak nadzieję, że do żadnej wojny nie dojdzie i nie będziemy stawali przed takimi wyborami. Mogą przytrafić się jakieś akty terroryzmu, ale tutaj nie daję żadnej wiary co do tego kto by za nimi stał.
: 05 maja 2010, 20:27
autor: Green_lake
Mathura pisze:O to samo można zapytać innych duchownych.
Teraz jest armia zawodowa. Nie ma poboru. Więc jeśli ktoś czuje, że ten zawód jest dla niego to musi liczyć się z tym, że może zostać wysłany na jakąś wojenkę.
Inną sprawą byłaby agresja jakiegoś kraju na Polskę. Nie wiem co wtedy bym zrobił. To kwestia sytuacji. Bronić się trzeba. Jeśli ktoś atakuje to daje mu się odpór jeśli to możliwe.
Mam jednak nadzieję, że do żadnej wojny nie dojdzie i nie będziemy stawali przed takimi wyborami. Mogą przytrafić się jakieś akty terroryzmu, ale tutaj nie daję żadnej wiary co do tego kto by za nimi stał.
No coś Ty?
Czy słyszałeś o Mahatmnie Ghandim i jego biernej walce?
No ja na pewno nie mam najmniejszego zamiaru za jakikolwiek kraj walczyć. Niech walczą sobie ci co lubią walczyć.
A moim zdaniem każdy wierzący nie powinien walczyć, wyraźnie o tym mówią przykazania "NIE ZABIJAJ", które są w każdej religii, tylko że niestety się robi od tego wyjątki, a nawet Watykan swego czasu poświęcał żołnierzy wermachtu.
: 06 maja 2010, 07:56
autor: mura
Green_lake pisze: ... moim zdaniem każdy wierzący nie powinien walczyć, wyraźnie o tym mówią przykazania "NIE ZABIJAJ",...

No po prostu jaja jak berety. Skąd się kolega urwał. To wedyjska filozofia jest taka aspołeczna, czy to jakiś wymysł?
: 06 maja 2010, 08:25
autor: Mathura
Green_lake pisze:
No coś Ty?
Czy słyszałeś o Mahatmnie Ghandim i jego biernej walce?
No ja na pewno nie mam najmniejszego zamiaru za jakikolwiek kraj walczyć. Niech walczą sobie ci co lubią walczyć.
A moim zdaniem każdy wierzący nie powinien walczyć, wyraźnie o tym mówią przykazania "NIE ZABIJAJ", które są w każdej religii, tylko że niestety się robi od tego wyjątki, a nawet Watykan swego czasu poświęcał żołnierzy wermachtu.
Religijnemu społeczeństwu nie jest obce pojęcie walki. Masz wiele na to przykładów w Wedach. Co więcej, jest ona właśnie religijnym obowiązkiem dla kszatrijów. Ich obowiązkiem jest ochrona innych społecznych warstw, kobiet, dzieci, starców. Jeśli więc ktoś napada to kszatrija powinien dać opór agresorowi bo od tego między innymi jest.
Walka w myśl religijnych zasad nie jest złem. Co innego walka z pobudek politycznych, chęci zagrabienia czyjejś własności, mordu itp.
Czy jeśli ktoś napadnie Twoją dziewczynę, matkę, dziecko, to będziesz stał i się przyglądał?
: 06 maja 2010, 12:06
autor: Green_lake
mura pisze:Green_lake pisze: ... moim zdaniem każdy wierzący nie powinien walczyć, wyraźnie o tym mówią przykazania "NIE ZABIJAJ",...

No po prostu jaja jak berety. Skąd się kolega urwał. To wedyjska filozofia jest taka aspołeczna, czy to jakiś wymysł?
Nie, absolutnie ż wiaden wymysł, tylko przykazanie np w religi chrześcijańskiej też jest bodajże PIĄTE! Np Świadkowie Jehowy b. rygorystycznie do tego podchodza i np im religia zabrania służyć w militarnych organizacjach typu policja czy wojsko!
: 06 maja 2010, 12:17
autor: Green_lake
Mathura pisze:Czy jeśli ktoś napadnie Twoją dziewczynę, matkę, dziecko, to będziesz stał i się przyglądał?
Dokładnie tak, bo nie nosze kałasznikowa czy choćby małego noża więc danie odpór agresorowi, kiedy dodatkowo w żadnych sztukach walk nie byłem szkolony, byłoby krótko mówiąc głupotą, no chyba że byłbym w stanie pokonać przeciwnika. Ale w sytuacji jaka zazwyczaj występuje, kiedy banda pijanych napada na jąkąś dziewczynę czy staruszkę to wiadomo, że szanse na odżegnanie tragedii są żadne, a co najwyżej samemu można oberwać - vide policjanci poza służbą którzy interweniowali - a jak to się skończyło dla nich? A co dopiero mówić o mnie, kiedy nie znam się na walce.
W powyższej sytuacji jedynie można zadzwonić czy poprosić kogoś o pomoc.
We współczesnym świecie również są Ksathrowie - jest tym policja i wojsko, a jak wiadomo z Gity niebezpiecznie jest wykonywać czyjeś obowiązki nawet chocby się je lepiej zrobiło!
: 06 maja 2010, 12:43
autor: Mathura
Green_lake pisze:!
Pytałem konkretnie o Twoją dziewczynę, matkę, dziecko. Będziesz stał i się przyglądał tylko dlatego, że nie masz kałasznikowa albo noża? Jak sobie wtedy w oczy spojrzysz?
W dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć prawdziwych kszatrijów jak również idealnych braminów, waisiów czy siudrów.Myślę, że każdy z nas ma po trochę z cech ich wszystkich. Czasami działamy jak bramini, czasami jak kupcy i siudrowie, a czasami jako kszatrijowie. Takie bowiem są czasy. Dlatego nie ma co zasłaniać sie wersetami z pism tylko działać tak jak tego wymaga sytuacja.
Arjuna również na początku Gity argumentował całkiem wydało by się rozsądnie w oparciu o pisma, lecz Kryszna skwitował to krótko.
Mniej więcej tak:
Mówiąc wielce uczenie prawisz Waść głupoty.
: 06 maja 2010, 15:29
autor: Green_lake
Mathura pisze:Green_lake pisze:!
Pytałem konkretnie o Twoją dziewczynę, matkę, dziecko. Będziesz stał i się przyglądał tylko dlatego, że nie masz kałasznikowa albo noża? Jak sobie wtedy w oczy spojrzysz?
W dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć prawdziwych kszatrijów jak również idealnych braminów, waisiów czy siudrów.Myślę, że każdy z nas ma po trochę z cech ich wszystkich. Czasami działamy jak bramini, czasami jak kupcy i siudrowie, a czasami jako kszatrijowie. Takie bowiem są czasy. Dlatego nie ma co zasłaniać sie wersetami z pism tylko działać tak jak tego wymaga sytuacja.
Arjuna również na początku Gity argumentował całkiem wydało by się rozsądnie w oparciu o pisma, lecz Kryszna skwitował to krótko.
Mniej więcej tak:
Mówiąc wielce uczenie prawisz Waść głupoty.
Ależ drogi Phrabu, Arjuna był właśnie Kshriatre, ja nim na pewno nie jestem nawet we wojsku nie byłem, więc ze mnie byłby taki kshiatr jak z koziej p. teczka. Więc na pewno jakby napadli siostrę, mamę księdza proboszcza to na pewno nie rzuciłbym się na wyrostków jak wołodyjowski na hordę turków, tylko wezwał odpowiednią pomoc, bo sam to sobie mógłbym jedynie pokrzyczeć lub potupać
: 07 maja 2010, 20:12
autor: witcher
Z tego co mi wiadomo, to sami Rama oraz Krishna byli wojownikami, więc czemu bhaktowie mieliby nie walczyć, oczywiście w tzw. "słusznej sprawie"?
: 23 cze 2010, 07:31
autor: Green_lake
Znalazłem odnośnie zabijania b. ładną i mądrą rzecz:
Gdy zaślepiony gniewem Aśwathaman zabił dzieci Pandawów, Ardźuna chciał ściąć mu głowę, ale Draupadi, chociaż straciła swoje dzieci, wstawiła się za ich zabójcą! Powiedziała Ardźunie, że odpowiadanie morderstwem na morderstwo i zabicie syna swojego guru nie jest czynem dharmicznym. Takiej oto nieugiętości, stanowiącej oznakę prawdziwego oddania, wymaga dharma: "Niech dzieje się wola Boga, człowiek powinien jedynie otworzyć się na przepływ boskiej łaski"