Gauri pisze:Sam Pan mowi ze z posrod wielu tysiecy ludzi zaledwie paru dązy do doskonalosci,z posrod wielu takich ludzi ,zaledwie jeden poznaje , mnie naprawde.
Ten swiat jest poto by odbywac własnie takie takie przepychanki,na własne zycazenie, ale po kilku tysiącach ,czy milionach takich akcji ktos rozsądny zaczyna mysklec podobnie jak Ty, ze to nudne i nie potrzebne.
GAURI, rzeczywiście tak Krsna powiedział no i to nam przedstawia skale problemu.
Ale tak myślę, piszesz, że na własne życzenie... Pewnie tak, ale to własne życzenie raczej jest nieświadome, bo gdyby było świadome, to każdy spieprzałby z tego świata jakby tylko mógł, a tak jak widać nie jest i to nawet wśród osób, które z tego życia nie są zadowolone, a wręcz nim już zmęczone, a jeśli o mnie chodzi to ja to doskonale rozumiem.
No bo tak właściwie nie wiemy (nie pamiętamy) jak wygląda ta lepsza egzystencja, a nasze zmysły wciąż pchają nas w to co znamy. No bo jeśli widziałeś kiedyś piekną kobietę, czy jakąś rzecz to prościej ci ją osiągnąć bowiem wiesz, znasz to, widziałeś, zatem wiesz do czego dążysz.
O wiele natoamist trudniej jest pragnąć czegoś, czego nie znasz lub nie pamiętasz... I tak naprawdę to
całe wyzwolenie może być zdeterminowane tylko i wyłącznie totalnym zmęczeniem obecnym życiem, ale jest to o tyle utrudnione, że nie znamy (nie pamiętamy) czym jesteśmy i jak to inne życie wygląda - to jest wielki moim zdaniem problem.
O wiele prościej byłoby być (tak mi się przynajmniej wydaje) zdeterminowanym, gdyby choć przez parę sekund móc odczuć, znaleźć się w krainie wiecznego szczęścia.
A tak, to jakże trudno jest to wszystko tak rzucić i iść w nieznane
