Bogini i Rogaty Bóg to byty, oczywiście, prawdziwe i potężne. To nie demony.
Wyznaję jedynie hinduskie Bóstwa, nie wyznaję teorii guru, świętych pism ani tego, że intonowanie mantry od tak sobie mi coś da.
Kali i Durga to dla mnie Boginie posiadające moc niszczenia demonów, więc same demonami być nie mogą. Shiva jest wg. mnie Bogiem równorzędnym Krishnie.
Czczę Wielką Boginię (nie chodzi mi tu o żadną kokretną, równie dobrze mógłbym powiedzieć Tobie; czcij ją pod różnymi imionami, a poczułbyś cudowną energię). Nie będę używał wielkich słów, po prostu Bogini jest Matką Życia i żaden męski Bóg nie może nic stworzyć bez Niej, tak jak Ona nie może tworzyć bez swojego Boga. Cczę też Izydę, Kali, Hekate, Durgę, Boginię czarownic i nigdy nie spotkało mnie z ich strony nic złego. Kązdy z Bogów niesie ze sobą inną energię. Jednak gdyby nie Shiva i Ganesha, prawdopodobnie nigdy nie zacząłbym czcić Krishny i nie zainteresowałbym się hinduizmem. Przedstawiasz mi Radhę jako szczególną postać, a Kali uważasz za zło. No okey, wszystko fajnie. Radha jest wspaniała, miłość itd. Ale na świecie jest też tzw. zło. No i ciemność. Ciemność nie jest zła. Wierzę w dualizm.
Gauri, magia to narzędzie bardzo niebezpieczne. Energia może powiększyć Twoje problemy, ale właśnie po to, byś sobie z nimi poradził. Być może tego chcieli od Ciebie Bogowie, których czciłeś? Ale znalazłeś swoją drogę, masz Powołanie do czego innego, ja do czego innego. Po cmentarzach się nie błąkam, czczę jednego Rogatego Boga, naszyjnika z czaszek nie noszę (jak Kali
P.S. Wieczne szczęście, brak trosk? Wybacz, dla mnie to nie jest prawdziwy świat.