Decyzja
: 06 paź 2007, 17:12
na podstawie Srimad Bhagavatam, Kanto Pierwszeko, Rozdzialu "Ukaranei Syna Drony", widac, bardzo ciekawy zbieg okolicznsci prwadzacy do momentu podjecia decyzjiii...
Jak widomo, pod koniec bitwy, kiedy Pandawowie, juz wygrali, syn Drony, mlody bramin , zabil w snie pieciro dzieci Pandawow. Myslal ze w ten spsob zadowli swojego dowudce i przejdzie do slawy. Tym zabojstwem dzieci, ostatecznie ani nie zadowlil Durjdhany ktry go zkrzyczal, ani nie zyskal slawy. Wojna i tak byla juz pregrana.
Ardzuna, obical zonie ze zabije go. Gy jednak Go odnalazl...pojawily sie spzreczne nawolywania;l
Draupadi, nagle strdzila "po co go zabijac, ja mamtka bede plakala, po co robic koljna matke placzaca"
Ktos pwoiedzial "wedog prawa nalezy karac za zabojstwo, tez bramina, zabij"
Ktos inny tez zeby zabil a ktos inny zeby jednak nie. W tym moncie jest opsane iz Kryszna, usmiechnol sie i powiedzial, zrob tez tak by Mnei zadowlic. Ardzuna mial wiec rozne obcie...co gorsza...kazda wydawala sie bardzo logiczna...
jak wiec dokonal wyboru? Ostecznie pusil go wolno, scinajac tylko mu wlasy// Gdy to zrzbil widzial ze wlasnie tego Kryszna sobie zyczyl/
Pytanie wiec, jak doszlo do tej decyzji. zadne zewnatrzne czynniki, takie jak pisam nie byly tu rozstrzygajace, kazda strna miala swoja logike...wyglada na to ze Ardzuna jakos wyczol...sam z siebie co bedzie lepsze i dla niego i dla Kryszny. Jest to bardzo zagadkowa histria...
Czy Wy tez jak podejmujecie decyzje czasmi tak czujecie?
Jak widomo, pod koniec bitwy, kiedy Pandawowie, juz wygrali, syn Drony, mlody bramin , zabil w snie pieciro dzieci Pandawow. Myslal ze w ten spsob zadowli swojego dowudce i przejdzie do slawy. Tym zabojstwem dzieci, ostatecznie ani nie zadowlil Durjdhany ktry go zkrzyczal, ani nie zyskal slawy. Wojna i tak byla juz pregrana.
Ardzuna, obical zonie ze zabije go. Gy jednak Go odnalazl...pojawily sie spzreczne nawolywania;l
Draupadi, nagle strdzila "po co go zabijac, ja mamtka bede plakala, po co robic koljna matke placzaca"
Ktos pwoiedzial "wedog prawa nalezy karac za zabojstwo, tez bramina, zabij"
Ktos inny tez zeby zabil a ktos inny zeby jednak nie. W tym moncie jest opsane iz Kryszna, usmiechnol sie i powiedzial, zrob tez tak by Mnei zadowlic. Ardzuna mial wiec rozne obcie...co gorsza...kazda wydawala sie bardzo logiczna...
jak wiec dokonal wyboru? Ostecznie pusil go wolno, scinajac tylko mu wlasy// Gdy to zrzbil widzial ze wlasnie tego Kryszna sobie zyczyl/
Pytanie wiec, jak doszlo do tej decyzji. zadne zewnatrzne czynniki, takie jak pisam nie byly tu rozstrzygajace, kazda strna miala swoja logike...wyglada na to ze Ardzuna jakos wyczol...sam z siebie co bedzie lepsze i dla niego i dla Kryszny. Jest to bardzo zagadkowa histria...
Czy Wy tez jak podejmujecie decyzje czasmi tak czujecie?