RafalJyot pisze:
Oh boy..co Ci się jeszcze wydaje?
Takie jest doświadczenie światłej grupy zgromadzenia (ouchhh pojechało absoltyzmem). Nie widziałem zbyt wielu odchyleń od Das (okresów astrologicznych) jeśli chodzi o życie zawodowe bhakty. Także jest dostępne narzędzie, dzięki któremu można badać te sprawy. Jest 5 rzeczy drddha-karmy - Canakya Pandit.
Jest oczywiście perspektywa dziecinnie zbuntowanego ksatryi (który nie godzi się na taką zależność od praw karmy, dlatego formułuje wszystkie reformy oraz mechanizmy socialne) versus perspektywa bramina (który ma większy dostęp do mechaniki tego świata). Obie te perspektywy istnieją równolegle ale bramin jest bliżej Sat. Kto zaburza tę hierarchię kończy w piekle (Garuda Purana).
Jest jeszcze samoświadomość, no i oczywiście bhakti i w tym dopatruję się wolności, możliwości modyfikacji kultury.
Świadomość? Ale Twoje wybory nie są niezależne. Tak Ci się tylko wydaje przez skromny wgląd. Świadomość tylko zmienia perspektywę, chyba że masz dostęp do Prayscitta, lecz nie sądze..
Co mi się wydaje jeszcze ?

Wiele rzeczy, na przykład, uderzając w podobny ton, że jesteś bardzo pewny siebie. Czy to już utsaha-mayi ?

Jak mówi Budda w "Siddharcie" Hessego: jesteś bystry, strzeż się wielkiej bystrości !
Tak, jestem przeciwnikiem każdego determinizmu, również astrologicznego. Jeśli "dziecinny bunt" kszatrji oznacza opór wobec braminizmu takiego jak doświadczyłem chociażby w Jagannatha Puri, lub, jak twierdzą niektórzy w tym Bhaktiwinod Thakur, braminizmu początku kali-jugi ("bunt buddyjski"), jestem takim "kszatriją".
W perspektywie bhakti ( nie karma-mimansy) nasze bytowanie to ścieranie się wolności/wolnego z tym, co uwarunkowane. Tamilowie sformułowali dwie doktryny na temat łaski Kryszny: małpki i kotka.

Bliższa jest mi ta z małpką. Matka, Kryszna mnie niesie, ale moja rola polega na tym, że ja się jej trzymam. Co to ma do rzeczy ? Upatruję w tym obszar wolności. Pomiędzy mną, a prakryti stoi Kryszna, chociażby pod postacią Nadduszy. Kryszna potrafi złamać słowo, złamać prawo. Dokonuje się coś ponad prajaścitta, ponad karmą. Tak mi się przynajmniej wydaje...
