Chłopiec o nazwisku "Hell"
: 15 lip 2007, 17:46
Państwo Hell (ang. Piekło) z Melbourne są oburzeni: katolicka szkoła imienia świętego Piotra Apostoła odmówiła przyjęcia ich pięcioletniego Maxa właśnie ze względu na nazwisko. - Niech idą do diabła - mówią rodzice Maxa.
Szkoła na początku odmówiła przyjęcia dziecka, potem ustąpiła "po długich dyskusjach jej dyrektora, proboszcza lokalnej parafii i rodziców chłopca" na temat... nazwiska.
Wtedy jednak zniechęcony Alex Hell zdecydował, że woli zapisać syna do innej szkoły. - Jesteśmy ofiarami własnego nazwiska - skarży się dziennikarzom.
Szkoła na samym początku zgodzila się przyjąć dziecko, ale tylko pod panieńskim nazwiskiem matki. Rodzice nie przystali na to - wtedy odmówiono Maxowi miejsca. Gdy sprawą zajęły się media, władze szkoły - po rozmowach z księdzem i rodzicami - zmieniły zdanie, ale państwo Hell również. Teraz rozważają przeprowadzenie się do innego miasta, by tam znaleźć odpowiednią szkołę dla Maxa.
Władze szkoły powinny chyba tylko żałować, że nie znają niemieckiego: Alex Hell pochodzi z Austrii, a po niemiecku "hell" to "jasny".
Źródło
Szkoła na początku odmówiła przyjęcia dziecka, potem ustąpiła "po długich dyskusjach jej dyrektora, proboszcza lokalnej parafii i rodziców chłopca" na temat... nazwiska.
Wtedy jednak zniechęcony Alex Hell zdecydował, że woli zapisać syna do innej szkoły. - Jesteśmy ofiarami własnego nazwiska - skarży się dziennikarzom.
Szkoła na samym początku zgodzila się przyjąć dziecko, ale tylko pod panieńskim nazwiskiem matki. Rodzice nie przystali na to - wtedy odmówiono Maxowi miejsca. Gdy sprawą zajęły się media, władze szkoły - po rozmowach z księdzem i rodzicami - zmieniły zdanie, ale państwo Hell również. Teraz rozważają przeprowadzenie się do innego miasta, by tam znaleźć odpowiednią szkołę dla Maxa.
Władze szkoły powinny chyba tylko żałować, że nie znają niemieckiego: Alex Hell pochodzi z Austrii, a po niemiecku "hell" to "jasny".
Źródło