Bolito pisze:padmak pisze:A to fragment ze słuchu:
[...]
No to niezłe nauczanie w kosciele się odbywa.
A on to mówił od siebie? Nie był to przykład "herezji" głoszonych przez takich "pogan" jak my?
On to mówił od siebie, jako własne doświadczenia przed tym, jak się nawrócił.
Oczywiśie, że robi "złą reklamę", i całą intencą jest skrytykowanie wszystkiego co związane jest z Yogą. Że yoga to wymysł szatana, reinkarnacja to narzędzie szatana, niejedzenie mięsa powoduje poniżanie ludzi normalnych, czyli tych co jedzą, itd.
Robi złą reklamę, ale nadal jest to reklama dla Yogi, jej możliwości, które daje człowiekowi.
To trochę tak, jakbym teraz ja poszedł do świątyni w Mysiadle i zrobił monolog na temat Religi. Że Religia jest zła, uczyli mnie jej na katechezach przy parafialnych w Rzeszowie. Religia pokazywała mi jak być dobrym i kochać bliźniego jak siebie samego. Religia jest wymysłem z bliskiego wchodu, który został tu zaszczepiony. Jest wymysłem szatana. Byłem biednym i ubogim człowiekiem, bo nigdy nie słyszałem wcześniej imienia Kryszna.
ks. Sergiusz pisze:W wieku 15 lat chciałem być mahatmą i przestać cierpieć.
Jeżeli ktoś jadł mięso to dla mnie był świnią.
Bramini w Indiach nie jedzą mięsa. Tylko pariasi jedzą mięso. Koszmar...."
Mógłbym dalej kontynułować swój monolog w świątyni:
"... W wieku 15 lat chciałem być księdzem i sie umartwiać.
Jeżeli ktoś nie jadł mięsa to dla mnie był świrem.
Księża w kościele jedzą mięso. Tylko bramini nie jedzą mięso...."
ALE CZY KIEDYKOLWIEK MIAŁA BY SENS TAKA POGADANKA???
Kto by mi w świątyni uwierzył, że religia jest czymś złym??