Wszyscy mamy do tego wielkie tendencje, i warto sobie o tym, po przyjacielsku nawzajem przypominać. Jednakże, czyjś sporadyczny błąd, czy nieumyślne, nawykowe, czy nieprzemyślane działanie, nie powinno być powodem do publicznego ukamienowania kogoś, bo obraca się w dokładnie to samo, co się krytykuje, i co nazywa się hipokryzją, która oparta jest na zazdrości o innych - pierwotnej przyczynie upadku w uwarunkowany iluzją stan świadomości.trigi pisze:Ajtam troche subtelnie pozadawalać zmysły...
Jak widać są tacy co myslą w KK
- Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
- Kontakt:
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
-
mirek
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
A, i jeszcze jedno, chrześcijanie mogą podać ten fragment z Jana: 21,9-13:
(9) A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. (10) Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. (11) Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. (12) Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. (13) A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im - podobnie i rybę.
Myślę jednak, że była to inna sytuacja, która podpada pod to, o czym pisze Śrila Prabhupada w znaczeniu do Śrimad Bhagavatam 1.17.16:
"W pismach objawionych znajdziemy pojęcie apad-dharmy, czyli postępowania zalecanego w wyjątkowych okolicznościach. Zmuszony koniecznością człowiek ma prawo spożyć mięso dowolnego zwierzęcia, ale to jeszcze nie znaczy, że wolno dla kaprysu mięsożerców uruchamiać rzeźnie i to przy pełnym poparciu rządu. Nikt nie powinien sięgać po mięso w zwykłych czasach wyłącznie dla dogodzenia podniebieniu."
Biblia wyraźnie oznajmia to, co Bóg powiedział o pokarmie roślinnym: "(29) Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem!". (Rodz 1,29 BW). I co Bóg powiedział zaraz potem: "I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre." (Rodz 1,31 BW). Wiemy z Biblii, że Bóg uważał swoje pierwotne prawo żywieniowe za "bardzo dobre". Co do Noego, to Bóg dał mu przyzwolenie - a nie przykazanie - na jedzenie mięsa.
"(6) Gdyż miłości chcę, a nie ofiary, i poznania Boga, nie całopaleń." (Oz 6,6 BW)
Natomiast Pan Jezus powiedział:
"(13) Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników." (Mt 9,13 BW).
Zgodnie z tymi słowami bhaktowie nie są więc klientami dla Chrześcijaństwa
.
(9) A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. (10) Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. (11) Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. (12) Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. (13) A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im - podobnie i rybę.
Myślę jednak, że była to inna sytuacja, która podpada pod to, o czym pisze Śrila Prabhupada w znaczeniu do Śrimad Bhagavatam 1.17.16:
"W pismach objawionych znajdziemy pojęcie apad-dharmy, czyli postępowania zalecanego w wyjątkowych okolicznościach. Zmuszony koniecznością człowiek ma prawo spożyć mięso dowolnego zwierzęcia, ale to jeszcze nie znaczy, że wolno dla kaprysu mięsożerców uruchamiać rzeźnie i to przy pełnym poparciu rządu. Nikt nie powinien sięgać po mięso w zwykłych czasach wyłącznie dla dogodzenia podniebieniu."
Biblia wyraźnie oznajmia to, co Bóg powiedział o pokarmie roślinnym: "(29) Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem!". (Rodz 1,29 BW). I co Bóg powiedział zaraz potem: "I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre." (Rodz 1,31 BW). Wiemy z Biblii, że Bóg uważał swoje pierwotne prawo żywieniowe za "bardzo dobre". Co do Noego, to Bóg dał mu przyzwolenie - a nie przykazanie - na jedzenie mięsa.
"(6) Gdyż miłości chcę, a nie ofiary, i poznania Boga, nie całopaleń." (Oz 6,6 BW)
Natomiast Pan Jezus powiedział:
"(13) Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników." (Mt 9,13 BW).
Zgodnie z tymi słowami bhaktowie nie są więc klientami dla Chrześcijaństwa
Ostatnio zmieniony 13 kwie 2012, 12:52 przez mirek, łącznie zmieniany 1 raz.
- Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
- Kontakt:
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
Jeżeli Testamenty i Jezus rzeczywiście polecają jedzenie mięsa, to osoby podążające za takim zrozumieniem powinni zjadać także swoje ukochane psy, które wylizują najpierw swoje "klejnoty", a potem ich twarze i talerze, śpiąc razem z nimi w łóżku. Jednak tak się nie dzieje, bo ponad słowem pism objawionych, w oczywisty sposób stoi własne przywiązanie i preferencje. Bądźmy szczerzy, jemy krowy, bo lubimy smak ich mięska, a nie jemy naszych "najlepszych przyjaciół" psów, bo od ich zjadania, bardziej preferujemy i lubimy do nich mówić, głaskać ich, i patrzeć, jak radośnie merdają ogonem na nasz widok, a nie dlatego, że taka jest wola Jezusa. A kiedy wspomnisz takiej osobie wspierającej rzeźnie i masowe rzezie zwierząt, że gdzieś w Azji jedzą psy, to wykrzywi tylko twarz w niesmaku, i nazwie ich nieokrzesanymi barbarzyńcami.
Dlatego Śrila Prabhupada ma rację. Obecnie na świecie, chrześcijanin jest wielką rzadkością. Oceniając przykład Śrila Prabhupada, czysty wielbiciel nie tylko nie ma nic przeciwko istnieniu "innych religii", ale aktywnie zachęca ludzi do przestrzegania zasad wybranej przez nich religii. A rozumie on najlepiej ich religię, bo podstawowe zasady religii są uniwersalne, a on sam jest całkowicie podporządkowany Bogu, porzucając wszystkie pragnienia, oprócz jednego, aby sprawić przyjemność zmysłom Boga, którego osobiście widzi, i którego ma osobiste towarzystwo. Natomiast, to czemu się sprzeciwia, to używanie nauk świętych osób, takich, jakim był np. Jezus Chrystus, w celu usprawiedliwienia własnych grzechów.
Dlatego Śrila Prabhupada ma rację. Obecnie na świecie, chrześcijanin jest wielką rzadkością. Oceniając przykład Śrila Prabhupada, czysty wielbiciel nie tylko nie ma nic przeciwko istnieniu "innych religii", ale aktywnie zachęca ludzi do przestrzegania zasad wybranej przez nich religii. A rozumie on najlepiej ich religię, bo podstawowe zasady religii są uniwersalne, a on sam jest całkowicie podporządkowany Bogu, porzucając wszystkie pragnienia, oprócz jednego, aby sprawić przyjemność zmysłom Boga, którego osobiście widzi, i którego ma osobiste towarzystwo. Natomiast, to czemu się sprzeciwia, to używanie nauk świętych osób, takich, jakim był np. Jezus Chrystus, w celu usprawiedliwienia własnych grzechów.
Ostatnio zmieniony 13 kwie 2012, 13:03 przez Purnaprajna, łącznie zmieniany 2 razy.
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
-
mirek
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
Zauważ Prabhu, co dopisałem w poprzednim poście:
Natomiast Pan Jezus powiedział:
"(13) Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników." (Mt 9,13 BW).
Zgodnie z tymi słowami bhaktowie nie są więc klientami dla Chrześcijaństwa
.
Natomiast Pan Jezus powiedział:
"(13) Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników." (Mt 9,13 BW).
Zgodnie z tymi słowami bhaktowie nie są więc klientami dla Chrześcijaństwa
- Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
- Kontakt:
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
I za to właśnie pójdziesz Prabhu do piekła.mirek pisze:Natomiast Pan Jezus powiedział:
"(13) Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników." (Mt 9,13 BW).
Zgodnie z tymi słowami bhaktowie nie są więc klientami dla Chrześcijaństwa.
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
-
mirek
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
Byle bym tylko nie zapomniał o Panu KryszniePurnaprajna pisze:I za to właśnie pójdziesz Prabhu do piekła.mirek pisze:Natomiast Pan Jezus powiedział:
"(13) Idźcie i nauczcie się, co to znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników." (Mt 9,13 BW).
Zgodnie z tymi słowami bhaktowie nie są więc klientami dla Chrześcijaństwa.
http://tynipic.com/viewer.php?id=jdv1334316731m.JPG
A chrześcijanie mogliby podążać za postawą św. Pawła:
"Przeto, jeśli pokarm gorszy brata mego, nie będę jadł mięsa na wieki, abym brata mego nie zgorszył" (1 Kor 8:13).
Jak widać Biblia pięknie wszystko wyjaśnia, aż chce się na koniec zacytować fragment wypowiedzi z Micheasza:
"(8) Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre" (Mi 6,8 BW)
Poza tym wielbiciele Pana Kryszny nie namawiają chrześcijan do zmiany religii.
- Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
- Kontakt:
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
Kiedyś w hotelu w Meksyku, Śrila Prabhupada zauważył krucyfiks na ścianie. Bardzo go to zbulwersowało, a jednocześnie niezwykle zasmuciło, bo w jaki sposób, ktoś zdrowy na umyśle, mógłby wpaść na tak okrutny i chory pomysł, aby ze strasznego cierpienia i śmierci ich ukochanego mistrza duchowego uczynić symbol własnej religii?! Wyobraźmy sobie, że nasze ukochane dziecko, żona, czy mąż zostali zamordowani w tragicznych okolicznościach, a my robimy zdjęcie ich zakrwawionych korpusów i obwieszamy nimi nasze świątynie, domy, szkoły i instytucje. Jest prawie pewnym, że taka osoba zostałaby poddana leczeniu psychiatrycznemu. I słusznie, bo potrzebuje ona natychmiastowej pomocy specjalisty, w czymś, co przypomina swoimi symptomami zespół stresu pourazowego, jeżeli nie psychopatię.
Jednak obecnie nikt nawet o tym nie myśli, nikogo to nie wzrusza, co jest dla mnie wystarczającym dowodem na to, że głoszenie miłości do Jezusa jest szeroko zakrojonym blefem. Gdyby ją bowiem ktoś odczuwał, to ból z powodu kontemplacji śmierci Jezusa byłby zbyt wielki, i nie pozwoliłby na obwieszanie domów krucyfiksami zakupionymi w sklepach z dewocjonaliami, co jest podobno intratnym biznesem. Taka była też reakcja Śrila Prabhupada będącego świadkiem tego, tak przerażającego przykładu religijnej znieczulicy i obłędu.
A co to ma do jedzenia mięsa? A to, że jedząc mięso zarżniętych masowo krów, automatycznie zaszlachtowana zostaje subtelna sfera uczuć, zrozumienia i zdolności do czynienia prawidłowych rozróżnień sattwa-guny, bez której niemożliwe jest wzniesienie świadomości do wyższego poziomu, umożliwiającego pełny rozkwit wysublimowanych stanów umysłu, takich jak empatia, współczucie, czy miłosierdzie, zarówno dla samego siebie, jak też i dla innych.
Kiedy w procesie wspomagania masowej rzezi zwierząt, poprzez delektowanie się ich smakiem, serce zostaje wyjałowione z tych wyższych doznań i uczuć, wtedy nie ma już żadnego problemu z powieszeniem na ścianie wizerunku cierpiącego, zakrwawionego i umierającego w mękach własnego Ojca. W życiu takiego schorowanego duchowo, i pozbawionego miłosierdzia człowieka, okrutność serca staje się rzeczą normalną, co pozwala mu na obwieszenie jego najbliższego otoczenia koszmarnymi symbolami śmierci, dotyczącymi, podobno jego najbliższej i najbardziej ukochanej w świecie osoby.
Jednak obecnie nikt nawet o tym nie myśli, nikogo to nie wzrusza, co jest dla mnie wystarczającym dowodem na to, że głoszenie miłości do Jezusa jest szeroko zakrojonym blefem. Gdyby ją bowiem ktoś odczuwał, to ból z powodu kontemplacji śmierci Jezusa byłby zbyt wielki, i nie pozwoliłby na obwieszanie domów krucyfiksami zakupionymi w sklepach z dewocjonaliami, co jest podobno intratnym biznesem. Taka była też reakcja Śrila Prabhupada będącego świadkiem tego, tak przerażającego przykładu religijnej znieczulicy i obłędu.
A co to ma do jedzenia mięsa? A to, że jedząc mięso zarżniętych masowo krów, automatycznie zaszlachtowana zostaje subtelna sfera uczuć, zrozumienia i zdolności do czynienia prawidłowych rozróżnień sattwa-guny, bez której niemożliwe jest wzniesienie świadomości do wyższego poziomu, umożliwiającego pełny rozkwit wysublimowanych stanów umysłu, takich jak empatia, współczucie, czy miłosierdzie, zarówno dla samego siebie, jak też i dla innych.
Kiedy w procesie wspomagania masowej rzezi zwierząt, poprzez delektowanie się ich smakiem, serce zostaje wyjałowione z tych wyższych doznań i uczuć, wtedy nie ma już żadnego problemu z powieszeniem na ścianie wizerunku cierpiącego, zakrwawionego i umierającego w mękach własnego Ojca. W życiu takiego schorowanego duchowo, i pozbawionego miłosierdzia człowieka, okrutność serca staje się rzeczą normalną, co pozwala mu na obwieszenie jego najbliższego otoczenia koszmarnymi symbolami śmierci, dotyczącymi, podobno jego najbliższej i najbardziej ukochanej w świecie osoby.
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
Czy coś się zmieniło na lepsze, na świecie, od czasów Jezusa Chrystusa ?
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
Dziękuję Prabhu za umieszczenie tego tekstu Srila Prabhupady. Wyjaśnia to właściwie wszystko w tej kwestii.mirek pisze: Każdy może sobie coś tam uważać, dlaczego nie, ale jak radził Śrila Prabhupada, powinno się zwracać uwagę na symptomy, rezultaty.
Jest jeszcze taki fragment w książce "Doskonałe pytania doskonałe odpowiedzi": Uznali Chrystusa za kontrahenta, który zabiera ich grzechy.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.
Re: Jak widać są tacy co myslą w KK
To trochę tak, jakby rodzice jakiegoś samobójcy latami kontemplowali sznur na którym się powiesił. Przecież krzyż był rodzajem szubienicy na której wieszano pospolitych przestępców.Purnaprajna pisze:Jednak obecnie nikt nawet o tym nie myśli, nikogo to nie wzrusza, co jest dla mnie wystarczającym dowodem na to, że głoszenie miłości do Jezusa jest szeroko zakrojonym blefem. Gdyby ją bowiem ktoś odczuwał, to ból z powodu kontemplacji śmierci Jezusa byłby zbyt wielki, i nie pozwoliłby na obwieszanie domów krucyfiksami zakupionymi w sklepach z dewocjonaliami, co jest podobno intratnym biznesem. Taka była też reakcja Śrila Prabhupada będącego świadkiem tego, tak przerażającego przykładu religijnej znieczulicy i obłędu.
I samo pojęcie śmierci ''odkupicielskiej'' za grzechy wydaje mi się nielogiczne. Bo przecież w żadnym momencie nie była to śmierć prawdziwa, tylko taki jakby teatr (bo Pan Jezus był w pełni świadomy faktu, że jest wieczną i nieśmiertelną istotą duchową). Chyba potem jego wyznawcy zatracili sens przesłania Jezusa i skoncentrowali się na śmierci swoich materialnych ciał, pocieszając się legendą, że Bóg kiedyś w przyszłości ''odtworzy'' te ich zgniłe w grobach ciała. Nie rozumiem zresztą po co, skoro również chrześcijanie wiedzą, że są duszami. Co to za marzenie- znaleźć się znowu w ciele np. grubej, starej baby z żylakami i miażdżycą?
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.