Mataji, piszę to tak ogólnie, nie tylko do Ciebie.
Arleta pisze:Problem polega na tym, że każda religia ma identyczną opinię o sobie i swojej misji. KK też uważa siebie za głosiciela jedynej prawdy. Tam, gdzie każdy uważa, że ma rację kończy się dyskusja a zaczynają się docinki. Czyli prowadzi to tylko do przekonywania ludzi już przekonanych.
Każdy może sobie coś tam uważać, dlaczego nie, ale jak radził Śrila Prabhupada, powinno się zwracać uwagę na symptomy, rezultaty. Jak już cytowałem:
"Proces intonowania świętego imienia Pana i rozdzielania prasadam będzie skuteczny wtedy, jeśli będzie prowadzony przez osoby, które naprawdę praktykują religię. Moi uczniowie są szkoleni, aby ściśle przestrzegać zasad religijnych, i dlatego ich intonowanie świętego imienia Boga różni się od intonowania innych. W ich przypadku nie jest to jedynie poza. Oni po prostu zrealizowali oczyszczającą siłę świętego imienia dzięki praktyce.". ("Prawda i Piękno").
Jest jeszcze taki fragment w książce "Doskonałe pytania doskonałe odpowiedzi":
"
Bob: Prabhupad, ludzie uczestniczący w ruchach religijnych, jak te nowe ruchy chrześcijańskie i inne, twierdzą, że Jezus ich prowadzi. Czy to może być prawdą?
Śrila Prabhupad: Tak, ale oni nie przyjmują tego przewodnictwa. Tak jak chrześcijanie. Jezus nimi kieruje, mówiąc: "Nie zabijaj", ale oni zabijają. Gdzie tu jest przewodnictwo Chrystusa? Czy wystarczy samo powiedzenie: "Prowadzi mnie Jezus Chrystus"? "Ale ja nie dbam o jego słowa". Czy to jest przewodnictwo? Nikt nie jest prowadzony przez Jezusa Chrystusa. Ich twierdzenie jest fałszem. Bardzo trudno znaleźć człowieka, któremu rzeczywiście przewodzi Jezus Chrystus. Przewodnictwo Jezusa Chrystusa jest dostępne, ale nikt o nie nie dba. Uznali Chrystusa za kontrahenta, który zabiera ich grzechy. To jest ich filozofia. Dopuszczają się wszelkich grzechów, a biedny Jezus Chrystus będzie musiał za nie odpowiadać. To jest ich religia. Dlatego mówią: "Mamy bardzo dobrą religię. Jezus Chrystus umrze za wszystkie nasze grzeszne czyny". Czy rzeczywiście jest to dobra religia? Nie mają współczucia dla Chrystusa. On umarł za nasze grzechy. Dlaczego więc mielibyśmy grzeszyć ponownie? Takie wspaniałe życie zostało poświęcone za nasze grzechy, dlatego Jezus Chrystus powinien nam przewodzić. Lecz gdy ma się do tego inne podejście: "Dalej będziemy grzeszyć, a Jezus podpisze kontrakt na unieważnienie wszystkich naszych grzechów. Ja po prostu pójdę do kościoła, wyspowiadam się, wrócę i dalej będę robił wszelkie nonsensy" – czy myślisz, ze to świadczy o dużej inteligencji?
Bob: Nie.
Śrila Prabhupad: Tak naprawdę, ten, kto przyjmuje przewodnictwo Jezusa Chrystusa, bez wątpienia osiągnie wyzwolenie. Ale bardzo trudno znaleźć kogoś takiego.
Bob: A co z nowymi ruchami chrześcijańskimi, tymi młodymi ludźmi, którzy przyłączyli się do ruchu Jezusa? Bardzo często czytają Biblię i starają się...
Śrila Prabhupad: Ale zadawanie gwałtu jest wbrew nakazom Biblii. Jak mogą zabijać, jeśli przestrzegają tego, co jest w Biblii?
Bob: Zapytałem o to jednego. Oświadczył, że według Biblii Jezus też jadł mięso.
Śrila Prabhupad: To jest w porządku. On może jeść cokolwiek. On jest potężny, ale polecił: "Nie zabijaj. Musisz przestać zabijać". On jest potężny, może zjeść cały świat. Lecz ty nie możesz równać się z Jezusem Chrystusem. Nie możesz go imitować. Musisz przestrzegać jego polecenia. Wtedy przyjmujesz przewodnictwo Chrystusa. To jest prawdziwe posłuszeństwo. Wytłumaczono to w Bhagavata. Ten, kto jest iśvarą, jest upełnomocniony, może zrobić wszystko. Lecz my nie możemy tego imitować. My musimy wypełniać jego polecenia: "Zrobię to, co mi powie". Nie możesz imitować. Mówisz, że Jezus Chrystus jadł mięso. Załóżmy, że tak, ale nie wiesz, w jakich okolicznościach jadł mięso. Sam je mięso, ale innym radzi, by nie zabijali. Czy sądzisz, że Jezus Chrystus sam sobie przeczył?
Bob: Nie.
Śrila Prabhupad: On nie mógł tego robić. Na tym polega prawdziwa wiara w niego – że on nie mógł tego robić. Dlaczego zatem jadł mięso? On wie, ale mnie poprosił, abym nie zabijał. I ja muszę tego przestrzegać. To jest prawdziwy system. Ty nie jesteś Chrystusem, nie możesz go imitować. On dla Boga poświęcił swoje życie. Czy ty potrafiłbyś to zrobić? Dlaczego więc go imitujesz? Imitujesz Chrystusa jedząc mięso. Dlaczego więc nie imitujesz go poświęcając swoje życie dla szerzenia świadomości Boga? Co o tym sądzisz? Tak, kiedy nauczasz, możesz powiedzieć, co myślisz. Niby są chrześcijanami, ale co robią dla Boga? Weź pod uwagę słońce. Słońce wyparowuje mocz. Czy ty możesz wypić mocz? Gdybyś chciał imitować słońce – "O, tutaj słońce wchłania mocz, więc ja wypiję mocz". Czy mógłbyś to zrobić? Jezus Chrystus jest potężny. On może zrobić wszystko. Ale my nie możemy go imitować. My musimy po prostu spełniać jego polecenia. Na tym polega prawdziwe chrześcijaństwo. Nie możemy imitować potężnego człowieka. To nie jest dobre. W naszej literaturze wedyjskiej jest mowa o oceanie trucizny. Ludzie nie wiedzieli, co z nim zrobić. Wtedy Pan Śiva powiedział: "Dobrze, ja go wypiję". Wypił więc cały ocean trucizny i zatrzymał go w swoim gardle. Czy ty możesz wypić truciznę? Nie ocean, tylko jeden kubek? Jakże więc możemy imitować Pana Śivę? Pan Śiva nigdy nie radził, byśmy pili truciznę. Musisz więc stosować się do rady, a nie imitować. Ludzie biorący LSD i marihuanę mówią, że Pan Śiva zwykł palić ganję. Ale Pan Śiva wypił cały ocean trucizny. Czy ty mógłbyś to zrobić? Należy przyjąć instrukcje Pana Śivy. A on mówi, że najlepszym kultem jest wielbienie Pana Visnu. Visnor aradhanam param. Gdy Parvati zapytała go, jaka metoda wielbienia jest najlepsza, odpowiedział: "Najlepszym kultem jest wielbienie Pana Visnu (Kryszny)". Jest wielu półbogów, ale on jako najlepszą metodę polecił czczenie Visnu. A lepsze od wielbienia Visnu jest wielbienie Vaisnavy. Tadiyanam – Jego sług lub tych, którzy są z Nim związani. My na przykład wielbimy roślinkę tulasi. Nie wielbimy wszystkich roślin, ale wielbimy tulasi, gdyż jest ona bardzo blisko powiązana z Kryszną, Visnu. Tak samo, jeśli coś jest blisko związane z Kryszną, wielbienie tej rzeczy jest lepsze od wielbienia Visnu.